Frakcja wzmożonych moralnie obrońców
biednych i uciśnionych wiązała z wizytą kandydata na prezydenta USA,
multimilionera Mitta Romneya wielkie nadzieje w związku z pomocą w
rozwikłaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Kciuki trzymał, Pan Bingo lubczasopismo.salon24.pl/meandry-polityki/post/436180,dokad-uda-sie-w-polsce-romney i, Wróg Ludu niezalezna.pl/28575-mitt-romney-szansa-dla-polski, a nawet biwakowicze spod namiotu2010.

Niestety, Roomney olał smoleńszczyznę i tym samym miłość się skończyła.

O ile po portalu Karnowskich wiele się
spodziewać nie można (bo wg mnie jest on skupiskiem najbardziej
szalonego towarzystwa), to reakcja bądź co bądź wykształconego członka
PiS jest dla mnie żałosna. Nie sposób zgodzić się z wujkiem ciętej
riposty-Migalskim

Znowu wyszło, że łaska wzmożonego na pstrym koniu jeździ. Tym razem amerykańskim.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz