W 1990 roku, parę miesięcy po tym jak powstała PC, powstaje spółka
Telegraf. W radzie nadzorczej tej spółki zasiadają Jarosław i Lech
Kaczyńscy, Maciej Zalewski, Andrzej Urbański, Krzysztof Czabański. W
ciągu dziesięciu miesięcy działalności `Telegrafu’, kapitał
założycielski wzrósł 150 razy i zatrzymał się na poziomie 2 milionów
dolarów. Spółka miała ambitne cele, lotniska, telewizje, stacje
benzynowe, wydawnictwa. Kasę `Telegrafu’, zasilało wiele podmiotów,
głownie państwowe: Państwowy Bank Przemysłowo – Handlowy ofiarował
11miliardów starych złotych, państwowy Budimex wykupił udziały za 9
miliardów złotych. 15 miliardów kredytu wziął „Telegraf” z państwowego
Kredyt Banku, z Banku Rozwoju Energetyki 18 miliardów złotych. Bagsik i
Gąsiorowski twierdzą, że Art-B, przekazała spółce 57 miliardów złotych.
(starych). Spółkę Telegraf podejrzewano o udział w aferze FOZZ, jakieś
niejasne kontakty z dziwnym biznesmenem Pineiro i parę innych dziwnych
kontaktów. Co się stało ze spółką `Telegraf’? Spółka padła w niejasnych
okolicznościach. Co jest najbardziej ciekawe w całej sprawie?
Najbardziej ciekawe są losy założycieli i powiązanych z `Telegrafem’:
- Maciej Zalewski, zostaje w 2002 roku, skazany za wymuszanie łapówkę od prezesów ART. B. ART. B miała wyłożyć największą kase na Telegraf
- Adam Glapiński, działacz PC, powiązany z `Telegrafem’, bliski znajomy Dochnala, dziś szef Polkomtela, miał co najmniej dziwny stosunek do głównego bohatera afery FOZZ, skazanego już Żemka. W czasie gdy Glapiński był ministrem w rządzie Olszewskiego, Żemek był przez niego wysuwany jako kandydat na wiceszefa NBP!
- Niezwykle dziwne jest to, że aferę FOZZ zamknęli, po wielu latach dwaj ludzie. Był to sędzia Kryże, który wręcz brawurowo prowadził sprawę i prokurator, UWAGA, Kaczmarek. Obaj panowie mimo beznadziejnej, PZPRowskiej przeszłości, zwłaszcza Kryże, dostają od Jarosława Kaczyńskiego ministerialne stołki.
- Andrzej Urbański, członek KLD Donalda Tuska, wylatuje z kancelarii prezydenta, po artykule ukazującym jego powiązania z baronem SLD Nawratem. Wraca po cichu do kancelarii Jarosława Kaczyńskiego, a potem zostaje prezesem TVP i członkiem kolegium IPN.
- Czabański jak wszyscy wiemy członek PZPR, zostaje prezesem Polskiego Radia.
Z wyjątkiem skompromitowanego Zalewskiego, który siedział, wszyscy ludzie z Telegrafu, są dziś tuzami w biznesie i mediach.