Minął tydzień od IV konferencji smoleńskiej, zaś wczoraj pojawiło się jej podsumowanie. Poziom groteski i żenady jest tak wysoki, że postanowiłem zwrócić na to uwagę. Kilkudziesięciu ludzi z tytułami naukowymi swoje ustalenia rozpoczęło od manipulacji.
Sztuczka polega na tym, iż feralna brzoza była tylko jedną z wielu przeszkód, o które zahaczył samolot. Ale żeby o tym wiedzieć, to trzeba było być na miejscu wypadku. Ewentualnie przeczytać raport sporządzony przez specjalistów, którzy tam byli.
Żenada nr 2. Na poparcie tez o eksplozjach naukowcy powołali się na tzw Raport Archeologów. A to, że komisja państwowa ów raport "zignorowała" dodatkowo miała wzmocnić wiarę w zamach.
Na czym polega manipulacja? Otóż ten raport jest dostępny. Po jego lekturze uważam, że panowie naukowcy albo go nie czytali albo celowo manipulują.(Dla chętnych link1 link2 link3). Najlepsze streszczenie można było przeczytać w Naszym Dzienniku. Treści w nim zawarte kompromitują uczestników konferencji:
- "Na miejscu katastrofy odnaleziono w sumie
38 szczątków kostnych, ich ekspertyz za każdym razem dokonywał wzywany
ze Smoleńska rosyjski anatomopatolog, który odsyłał je do rosyjskiego
laboratorium, gdzie miały być identyfikowane metodą DNA. Z analizy ich
rozprzestrzenienia wynika, wbrew temu, co napisała „Gazeta Polska”, że
fragmenty tkanek ludzkich odnaleziono w strefie zderzenia samolotu z
ziemią, a rejony dwóch głównych skupisk pokrywały się z miejscem
bliższym tylnej części kadłuba tupolewa oraz kokpitu"- "Autorzy raportu zastrzegają jednak, że część rzeczy mogła zostać rozrzucona w wyniku znacznych przekształceń terenu po 10 kwietnia 2010 r., dlatego spostrzeżenia na temat ich dyspersji należy traktować z dużą dozą ostrożności. Nie mają wszak wątpliwości, że obszar największej koncentracji fragmentów rozbitej maszyny odpowiada miejscu jej upadku, a mniejsze zagęszczenie, ale o czytelnym zarysie, pokrywa się z trasą ostatniego odcinka lotu tupolewa."
- „Istotny wpływ na układ warstwy przemieszanej i rozprzestrzenienie znajdujących się w niej depozytów wywarły też prace związane z usuwaniem pozostałości wraku oraz porządkowaniem terenu. Te same czynności miały wpływ na znaczący stopień rozdrobnienia przedmiotów i stan ich zachowania, a raczej zniszczenia – ciężki sprzęt rozjeżdżał elementy lub wpychał je głęboko w ziemię."
Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/68275,co-naprawde-widzieli-archeolodzy.html
Krótko mówiąc raport archeologów potwierdza ustalenia komisji państwowej a zarazem kompromituje uczestników konferencji. Co ciekawe profesor Binienda kiedyś to zauważył.
Jednak tydzień temu uznał to za dowód niepodważalny. Odlot.
Ostatnia część groteski - czyli eksplozje. W raporcie państwowym widzimy:
Zaś według uczestników konferencji jest to efekt UWAGA ładunku wybuchowego w postaci tzw. paska detonacyjnego
Rzeczywiście są takie paski detonacyjne.
Jednak to, jak mogły zostać ZAMONTOWANE W SKRZYDLE, KTO JE ZDETONOWAŁ (z wnętrza samolotu) - to już chyba sprawa dla psychiatrów.
Przypominam, iż naoczny świadek (choć w katastrofach lotniczych nie są oni najważniejsi) a zarazem jeden z bohaterów filmu sprzedawanego przez niepokornych rzekł:
http://smolensk-2010.pl/2010-11-02-rosyjscy-swiadkowie-o-ostatnich-sekundach-lotu-tu-154-anita-gargas-gazeta-polska.html
Ciekawostki prof. Nowaczyka
http://naszeblogi.pl/33530-trotyl-wyniki-pierwszego-testu
http://naszeblogi.pl/35207-szczatki-tu-154m
Jeden z wielu przełomów A. Macierewicza http://niezalezna.pl/40015-macierewicz-samolot-lecial-blisko-kilometr-rozpadajac-sie-w-powietrzu
http://naszeblogi.pl/33530-trotyl-wyniki-pierwszego-testu
http://naszeblogi.pl/35207-szczatki-tu-154m
Jeden z wielu przełomów A. Macierewicza http://niezalezna.pl/40015-macierewicz-samolot-lecial-blisko-kilometr-rozpadajac-sie-w-powietrzu
Podsumowanie.
Kwiatków jest więcej. No jak można za dowód przyjmować zdjęcie znalezione w Internecie? W mojej opinii jest wielkim skandalem, iż takie konferencje firmuje Prezydent RP. Tu nie trzeba być naukowcem, aby zobaczyć manipulacje. Chciałbym kiedyś poznać motywy jej powstania. Z pewnością nie jest to chęć poznania Prawdy.



























