niedziela, 19 marca 2017

Ciąg dalszy przemian

Katastrofa polityki zagranicznej zmusiła prezesa najdziwniejszej partii do zabrania głosu. 13 marca rzekł, co podać dalej nakazano:
16 marca  nastąpiła kolejna katastrofa w postaci wykwintnego wywiadu. Już na samym początku czytamy:

Następnie możemy zaobserwować jak zachowuje się strateg przyłapany na kłamstwie ( skarcenie dziennikarzy plus zmiana tematu)

Plus to:

Krótko mówiąc, luźne podejście do Prawdy plus własny świat alternatywny


No i wtedy spadła gwiazdka z nieba:

 Instrukcja wygląda tak:

 http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/fakty-a-propaganda/1epe9d7

Na nic tłumaczenia, bo przecież chodzi o kamień węgielny pod przyporządkowanie mediów dobrej zmianie. Zatem:


I kilka przykładów.





I tak dalej. Autorów powyższych myśli nie rozróżniam, bo szkoda czasu. Celnie zauważył to redaktor z Rzeczpospolitej.

Dlaczego zmyślają? Otóż nadchodzi etap próby dostosowania jakościowego mediów prywatnych z publicznymi. Jakie są publiczne to każdy wie. Jeden z tysiąca prinscreenów.
Działanie:


Krótko mówiąc, szczucie Niemcami, wzniosłe hasła o polskim kapitale to tylko przykrywka do przejęcia partyjnej kontroli nad mediami komercyjnymi. Sponsorem tradycyjnie podatnik. Wierzę, że Prezes Polski z UE nie wyprowadzi. Jednocześnie boję się, że to może być samoczynny proces.

Suplement humorystyczny.
W ferworze walki o Prawdę Szef Reduty Dobrego Imienia zaproponował wsparcie rządu dokumentem, który nie istnieje. Jestem za.



sobota, 11 marca 2017

Katastrofa chronologicznie

 A było to tak.

27 lutego 2017.




28 lutego 2017.


 "... Słabo znam Saryusza-Wolskiego. Rozmawiałem z nim kilka razy w życiu"

 

1 marca 2017.


 2 marca 2017.


3 marca 2017.


4 marca 2017.





5 marca 2017.

6 marca 2017.


7 marca 2017 :))

8 marca 2017

 9 marca 2017.

Finał:

Podsumowanie.

Śmiać się z ambitnej porażki PiS nie ma co zbyt długo. Lepiej ubolewać nad przyszłością Polski. Dlaczego? Proszę spojrzeć na dokument końcowy zwany konkluzją. Wybór Tuska był dopiero na 15 pozycji.


Krótko mówiąc, pisowców nie interesowały kwestie migracyjne, sprawy dotyczące zatrudnienia czy bezpieczeństwa Unii Europejskiej. Najważniejsze było gnębienie Tuska. Ten upór w nieomylności doprowadzi do czegoś niedobrego. 

update. Oto zestaw tematów, które porusza dowolny pisowiec przed kamerami i mikrofonami.