Zespół redakcyjny: Marcin Gugulski Bartłomiej Misiewicz
Projekt graficzny okładki: Ewa Wójcik Layout i skład: Anna Sobieska-Wójtowicz
Zdjęcia:
Małgorzata Armo, Filip Błażejowski, Tomasz Hamrat,
Bartek Kosiński, Igor Smirnow, Krzysztof Lach, Andrzej Lipecki, Michał
Kołyga, Marcin Pegaz, Krzysztof Sitkowski, Zbyszek Kaczmarek,
ISBN: 978-83-933564-1-6 Wydanie I
Warszawa 2012-08-09 Wydawnictwo: Rejtan Sp. z 0.0, ul. Mickiewicza 51,01-625 Warszawa
Przedstawiamy Państwu najważniejsze ustalenia
prac Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z
10 kwietnia 2010 r. - 28 miesięcy po katastrofie w Smoleńsku. Zespół
Parlamentarny udowodnił niezgodność z prawdą głównych tez rosyjskiego
Raportu MAK. Tezy te dotyczące przebiegu i przyczyn katastrofy zostały
powtórzone w Raporcie Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa
Państwowego (tzw. komisji Millera, działającej pod bezpośrednim nadzorem
premiera Donalda Tuska). Przede wszystkim, prezentujemy wyniki prac
naszych ekspertów, którym udało się zrekonstruować wydarzenia ostatnich
sekund lotu TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. Jak wynika z tej
rekonstrukcji, najbardziej prawdopodobną przyczyną tragedii były
eksplozje, które zniszczyły samolot w powietrzu, a to oznacza, że
bezpośrednią odpowiedzialność za tragedię ponoszą nie piloci i warunki
atmosferyczne, ale wciąż nieustalone „osoby trzecie”.
Przewodniczący Zespołu Antoni Macierewicz
Prezydium Zespołu: Wicemarszałek Senatu RP Stanisław Karczewski
Poseł Anna Fotyga Poseł Elżbieta Kruk Poseł
Jarosław Zieliński Poseł Stanisław Piotrowicz Poseł Maciej Łopiński
Poseł Andrzej Duda Poseł Jacek Świat Poseł Krzysztof Szczerski
Poseł Andrzej Adamczyk
SPIS TREŚCI
WSTĘP ANTONI MACIEREWICZ 6
ŹRÓDŁA I WNIOSKI 9
GRA RZĄDU TUSKA PRZECIW PREZYDENTOWI RP
1.1. Przygotowanie 12
1.2. Rząd Tuska zawarł przetarg na remont TU-154M 13
1.3. Rząd Tuska nie zagwarantował ochrony kontrwywiadowczej w trakcie remontu samolotu ... 14
1.4. Rząd Tuska nie zapewnił Prezydentowi RP ochrony kontrwywiadowczej 14
1.5. Donald Tusk prowadził grę z Władimirem Putinem przeciwko Prezydentowi RP 16
1.6. Kłamstwo Donalda Tuska 17
1.7. Rząd Tuska nie przekazywał informacji Prezydentowi RP dotyczących polityki zagranicznej 18
1.8. Rząd Tuska zignorował ostrzeżenia Kancelarii Prezydenta RP o grze Rosji 20
1.9. Rząd Tuska nie protestował wobec ataków na Kancelarię Prezydenta RP 21
1.10. MSZ blokowało wizyty w Moskwie min. Mariusza Handzlika z Kancelarii Prezydenta, 22
1.11. Cena gry 23
1.12. Rząd Tuska doprowadził do rozdzielenia wizyt na 7 kwietnia i 10 kwietnia 24
1.13. MSZ ukrywało stan lotniska w Smoleńsku 25
1.14. MSZ nie zapewniło Prezydentowi RP statusu dyplomatycznego 26
1.15. MON i ataszat nie dostarczyli danych meteorologicznych 27
1.16. MON lekceważył stan floty dla VIP-ów 28
1.17 Premier Tusk zignorował ostrzeżenie o zamachu 29
1.18. Jerzy Miller, szefMSWiA, i szef BOR gen. Marian Janicki narazili Prezydenta na zagrożenie 30
1.19. Bogdan Klich zgodził się na złamanie umowy polsko-rosyjskiej z 1993 r. 32
1.20. Rosjanie nie zamknęli lotniska 34
1.21. Awanse i odznaczenia po Smoleńsku 36
2. RZĄD TUSKA ODDAŁ ŚLEDZTWO PUTINOWI
2.1. Rząd Tuska nie protestował wobec zaniechania przez Rosjan akcji ratowniczej 40
2.2. Radosław Sikorski okłamał brata Prezydenta RP. 41
2.3. Rząd Tuska nie reagował na dezinformacje Rosji o przyczynach katastrofy 42
2.4. Rząd Tuska zgodził się na rosyjski dyktat co do sposobu wyjaśniania katastrofy 43
2.5. MSZ zlekceważył eksterytorialność wraku rządowego samolotu 45
Rząd Tuska zgodził się na przejęcie dowodów przez Rosję 46
Rząd Tuska odrzucił pomoc ekspertów z NATO i UE 48
MSZ niszczył i ukrywał dowody 50
Rząd Tuska i Prokuratura zawarli nocą 10 kwietnia porozumienie z Rosjanami 51
Komorowski przejął władzę nielegalnie 53
Bogdan Klich i akredytowany Edmund Klich ukryli dowody winy Rosji 54
Prokuratura przyzwoliła na sfałszowanie śledztwa 55
Rząd Tuska oddał czarne skrzynki Rosjanom 56
Rząd Tuska oszukał Sejm RP 59
Prokuratura ochrania rząd Tuska 61
3. PODSUMOWANIE I KRYTYKA RAPORTÓW: MAK I JERZEGO MILLERA
3.1. MAK i komisja Millera rozpowszechniały nieprawdziwe tezy 63
3.2. Polscy i zachodni eksperci nie badali wraku 64
3.3. Piloci odchodzili na drugi krąg 66
3.4. TU-154M nie uderzył w brzozę, lecz przeleciał nad nią 67
3.5. Systemy nie działały prawidłowo 68
3.6. Przyspieszenie nie mogło osiągnąć 100 g. 69
3.6. Wersje MAK i komisji Millera są niewiarygodne 69
4. PRZEBIEG KATASTROFY
4.1. Tu-154 M nie zszedł poniżej 18 m 70
4.2. Brzoza nie mogła złamać skrzydła Tu-154 M 71
4.3. Punkt kluczowy: TAWS 38 72
4.4. Dwa wstrząsy, dwie eksplozje 73
4.5. Szczątki były rozrzucone na obszarze ponad hektara 74
4.6. Świadkowie wskazywali na eksplozje 75
4.7. Hipoteza wydarzeń 75
4.8. Milczenie prokuratury i rządu Donalda Tuska 76
4.9. Zawiadomienia o przestępstwie składane przez Zespół Parlamentarny 77
Wstęp
Jedno z najważniejszych pytań zadawanych dzisiaj
przez Polaków dotyczy tego, co zdarzyło się rano 10 kwietnia 2010 r.u na
lotnisku w Smoleńsku - jaki w tych wydarzeniach był udział władz
rosyjskich i jaka była rola rządu premiera Donalda Tuska.
Dziś po dwudziestu ośmiu miesiącach od tych
tragicznych wydarzeń prezentujemy Pań¬stwu podstawowe fakty i hipotezy
ustalone i sformułowane przez Zespół Parlamentarny ds. Zbadania
Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. Jesteśmy w połowie drogi. Wiemy
już, że bez współdziałania premiera Donalda Tuska z Władimirem Putinem i
bez rozdzielenia wizyt katyńskich nigdy do tragedii by nie doszło.
Wiemy, że Raport Millera jest równie fałszy¬wy jak Raport Anodiny. I
wiemy wreszcie, że jedyną hipotezą wyjaśniającą przebieg wyda¬rzeń jest
ta, że do rozpadu samolotu doszło na skutek eksplozji w powietrzu i
działań osób trzecich. Wciąż jednak nie zgromadziliśmy niezbędnych
dowodów, by wskazać wszystkich winnych. Publikowany dziś materiał nie
jest jeszcze całościowym Raportem - pokazuje ra¬czej i porządkuje
ustalone dotychczas fakty i hipotezy. Mamy nadzieję, że jesienią 2012 r.
za¬prezentujemy ostateczny wynik badań nad technicznymi aspektami
katastrofy smoleńskiej, a najdalej za rok będziemy mogli zaprezentować
Państwu raport końcowy.
Zespół Parlamentarny skupił blisko 140 posłów i
senatorów z różnych partii i jest dziś jedyną instytucja państwową
Rzeczypospolitej Polskiej zajmującą się wyjaśnianiem tragedii
smoleńskiej. Piszę to z przykrością, gdyż rolę tę powinna przede
wszystkim pełnić Prokura¬tura wspierana przez feąd, Prezydenta i
Parlament. Jest inaczej. Prezydent Bronisław Komo¬rowski zasłynął
stwierdzeniem, że przecież wszystko jest w porządku skoro sprawę badają:
komisja polska, rosyjska i międzynarodowa (MAK -Mieżdugosudarstwiennyj
Awiacionnyj Komitiet). Z kolei premier Donald Tusk zrobił wszystko, by
zatrzeć ślady popełnionych prze¬stępstw i utrudnić dojście do prawdy.
Podobne zarzuty należy postawić Prokuraturze Woj¬skowej, której
funkcjonariusze winni są wielokrotnego matactwa (m.in. rezygnując z
oglę¬dzin miejsca zdarzenia oraz przeprowadzenia sekcji zwłok).
Prokuratorzy, choć na skutek własnych działań są stroną w sprawie,
systematycznie odrzucają i umarzają zawiadomienia o przestępstwach
popełnionych w związku z tragedią smoleńską.
Sejm i Senat, zdominowane przez posłów i senatorów z
Platformy Obywatelskiej i jej sojuszników, kilkakrotnie w głosowaniu
potwierdziły kłamstwo smoleńskie, zaaprobowały oddanie śledztwa w ręce
Władimira Putina i odrzuciły wnioski o powołanie Międzynarodo¬wej
Komisji. Taka sytuacja sprawia, że tylko prace Zespołu Parlamentarnego
bronią przed ze¬pchnięciem największej tragedii w dziejach niepodległej
Polski w niebyt bezsilnej rozpaczy.
W działaniach utrudniających dojście do prawdy
niechlubną rolę odgrywa Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski.
Upowszechnia w opinii międzynarodowej fałszywą wersję katastrofy
obwiniając za nią polskich pilotów. To jego sprzeciw podtrzymywany przez
pre¬miera Donalda Tuska sprawia, że USA i NATO nie włączają się do
badania katastrofy smo¬leńskiej.
Taka reakcja rządzących po 10 kwietnia 2010 r. jest
konsekwencją ich wcześniejszych dzia-łań. Trzeba przypomnieć komentarze
Bronisława Komorowskiego, wówczas Marszałka Sej¬mu, i Krzysztofa
Bondaryka, Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na ostrzelanie
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Gruzji jesienią 2008 r. Być może ważną
poszlaką jest także rozpoczęta wówczas inwigilacja Prezydenta i jego
Kancelarii przez Centrum Antyterrory¬styczne Agencji Bezpieczeństwa
Wewnętrznego. Ale nie ma wątpliwości, że od spotkania pre¬miera Tuska i
premiera Putina 1 września 2009 r. na molo w Sopocie ci dwaj politycy
rozpo¬częli brutalną walkę z Prezydentem Rzeczypospolitej. Tragedia
smoleńska była skutkiem tej walki. Dokumenty śledztwa w tzw. wątku
cywilnym są wstrząsającym świadectwem gry, jaką Donald Tusk prowadził
wraz z przedstawicielami Rosji przeciwko własnemu Prezydentowi.
Czy współdziałając z Putinem przeciw Prezydentowi
Polski, mógł nie wiedzieć, jak to się skończy? Czy powierzając remont
samolotu prezydenckiego ludziom GRU, nie wiedział, co robi? Czy
pozbawiając Prezydenta ochrony wywiadu i kontrwywiadu, BOR-u, służby
dyplo-matycznej, nie zdawał sobie sprawy, na jakie niebezpieczeństwo go
naraża? To strona rosyj¬ska doprowadziła do śmierci Prezydenta
Rzeczypospolitej i polskiej elity państwowej. Ale nigdy by do tego nie
doszło, gdyby nie współdziałanie rządu Donalda Tuska.
To współdziałanie trwa do dziś i ma na celu ukrycie
i ochronę sprawców zbrodni smo¬leńskiej. Odbywa się na naszych oczach i
jest świadectwem skali odpowiedzialności Donal¬da Tuska, Radosława
Sikorskiego, Tomasza Arabskiego, Bogdana Klicha, Jerzego Millera, żeby
wymienić tylko najważniejszych współwinnych. Wciąż chronią ich: władza,
media, prokura¬tura. Dlatego droga do prawdy jest tak długa i trudna, a
prawda z takimi oporami przedziera się do szerokich rzesz społeczeństwa.
Mimo warunków, w jakich musimy pracować, może¬my dziś z dużym
prawdopodobieństwem powiedzieć, że tragedia smoleńska była wynikiem
działania osób trzecich, a hipoteza zamachu, w którym zginął polski
Prezydent, jest jedyną, całościowo wyjaśniającą ustalony przebieg
wydarzeń.
Paradoksalnie, ważne dowody w tej sprawie zebrali
sami rządzący Tak jest z kluczową kwestią odpowiedzialności rosyjskiej
za katastrofę i śmierć Prezydenta Kaczyńskiego. Przy¬znał to wprost
Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich w tajnej rozmowie
przeprowadzo¬nej 22 kwietnia 2010 r. z polskim akredytowanym Edmundem
Klichem, wskazując na raport ppłk. Mirosława Milanowskiego z 15 kwietnia
2010 r.: „odpowiedzialność za tragedię ponosi strona rosyjska”. Raport
został ukryty, ale jego tezy przytoczone przez Bogdana Klicha i na¬grane
przez Edmunda Klicha już na zawsze pozostaną świadectwem matactwa rządu
Tuska chroniącego Rosjan przed odpowiedzialnością za zbrodnię. Podobnie
postąpili eksperci Ko¬misji ministra lerzego Millera, którzy gremialnie
podpisali się pod listem z 11 lutego 2011 r. Potwierdzili w nim, iż nie
badali ani wraku (w tym skrzydła samolotu), ani brzozy, która miała
doprowadzić do katastrofy. Autorzy Raportu Millera w załączniku Ą.W do
Raportu z wrze¬śnia 2011 r. ujawnili prawdziwe dane (pochodzące ze
skrzynki parametrów lotu ATM-QAR) dotyczące wysokości lotu TU-154 w
ostatnich sekundach przed katastrofą. Tym samym osta¬tecznie udowodnili,
że samolot nigdy nie zszedł poniżej 10 m nad poziom pasa lotniska,
czyli że musiał przelecieć powyżej brzozy kreowanej na głównego sprawcę
tragedii. Tak więc rzą¬dzący od początku wiedzieli, że to Rosjanie są
sprawcami tragedii, a eksperci - mimo że znali fakty - świadomie
podpisali się pod kłamliwym Raportem!
Dane powyższe potwierdzają wyniki analiz i
eksperymentów przeprowadzonych przez ekspertów współpracujących z
Zespołem Parlamentarnym. Wysiłek i prace ich są nie do przecenienia. Bez
badań prof. prof. Kazimierza Nowaczyka i Wiesława Biniendy, dr. inż.
Grze-gorza Szuladzińskiego, dr. inż. Wacława Berczyńskiego, Michała
Jaworskiego, prof. Michaela Badena, inż. Marka Dąbrowskiego - nigdy
byśmy do prawdy nie doszli. Ludzie ci bezintere-sownie poświęcają czas,
wykorzystują wiedzę i potencjał laboratoriów. To oni udowodnili, że
samolot nie złamał skrzydła o brzozę, lecz przeleciał ponad nią, że
rozpadł się w powietrzu, a przyczyną tragedii były dwa wstrząsy
spowodowane eksplozjami. To oni wykazali, że tak wielki rozrzut drobnych
szczątków samolotu i ciał pasażerów mógł nastąpić tylko wskutek
eksplozji i oni przeprowadzili badania pokazujące, że tylko eksplozja
mogła doprowadzić do takiego rozpadu i zdeformowania części polskiego
samolotu. Nie jestem w stanie wyliczyć wszystkich osób, którym
zawdzięczamy skuteczność prac Zespołu. Poza przywołanymi już wybitnymi
naukowcami, są także profesorowie zgromadzeni wokół prof. Tadeusza
lasuko- wicza z UMK oraz piloci, kontrolerzy. Dzięki ich zaangażowaniu
dysponujemy dzisiaj na¬ukowymi badaniami przebiegu wydarzeń. (Nie
jesteśmy skazani wyłącznie na kłamstwa oraz propagandę rządzących i
głównych mediów). To oni uratowali honor polskiej nauki.
Szczególne wyrazy wdzięczności należą się wolnym
mediom i bezkompromisowym dziennikarzom z Telewizji Trwam i Radia
Maryja, „Gazety Polskiej”, „Naszego Dziennika”, „Uważam Rze”, z licznych
gazet oraz rozgłośni regionalnych odważnie poszukujących praw¬dy. Ale
nasze prace nie byłyby możliwe bez poparcia milionów Polaków, którzy
żądają wy¬jaśnienia przyczyn katastrofy z 10 kwietnia 2010 r. Choć są
zastraszani i poniżani przez rządzących i główne media, z uporem i
godnością domagają się prawdy o śmierci ich Prezydenta i towarzyszącej
mu elity politycznej. To dzięki tym milionom Wolnych Polaków możemy
skutecznie pracować, a winni zbrodni smoleńskiej zostaną ukarani.
Antoni Macierewicz Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 Mzio kwietnia 2010 r.
Źródła i wnioski
Na podstawie:
- wysłuchań świadków i specjalistów,
prowadzonych w siedzibie Sejmu, Senatu i Parlamen¬tu Europejskiego;
innych prac własnych Zespołu, w tym rekonstrukcji samolotu TU-154M na
podstawie zdjęć z miejsca tragedii;
- przedstawionych Zespołowi ekspertyz
zewnętrznych oraz własnych - przekazanych Ze¬społowi analiz raportów,
dokumentów i oświadczeń ogłaszanych przez Prokuraturę, Komi¬sję Badania
Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego oraz inne krajowe i
zagraniczne instytucje oraz organa władzy państwowej (w tym ekspertyzę
Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna), wyników prac niektórych
komisji Sejmu i Senatu;
- analiz raportów Najwyższej Izby Kontroli;
- dokumentów Prokuratury, w tym akt umorzonego śledztwa w wątku cywilnym;
- wyników badań współpracujących z
Zespołem ekspertów - prof. inż. Wiesława Biniendy, dziekana Wydziału
Inżynierii University of Akron w Ohio, prof. Kazimierza Nowaczyka,
fizyka wykładowcy z University of Maryland w USA, dr. inż. Grzegorza
Szuladzińskiego z Analyti¬cal Service Ply Ltd. w Australii, dr. inż.
Wacława Berczyńskiego, doświadczonego konstruktora z firmy Boeing, dr.
Michała Jaworskiego, inż. Marka Dąbrowskiego,
Zespół Parlamentarny ujawnił i uściślił fakty i
okoliczności towarzyszące katastrofie, dzię¬ki czemu możliwe było
sformułowanie najbardziej prawdopodobnej hipotezy wyjaśniającej jej
przyczyny i przebieg. Zgodnie z tymi ustaleniami do katastrofy doszło na
skutek eksplozji na pokładzie samolotu, w trakcie manewru odchodzenia
na drugi krąg i odlotu z nad lotni¬ska Siewiernyj w Smoleńsku.
Zespół stwierdził, iż w trakcie organizowania
wizyty Prezydenta RP i podczas lotu do Smo¬leńska doszło ze strony
Prezesa Rady Ministrów RP Donalda Tuska, podległych mu konstytu¬cyjnych
ministrów, organów administracji rządowej oraz innych instytucji do
bezprawnych działań na szkodę Głowy Państwa i interesu RP w porozumieniu
z przedstawicielami władz Federacji Rosyjskiej.
Zespół Parlamentarny wykazał, że po katastrofie z
10 kwietnia 2010 r. doszło ze strony Marszałka Sejmu RP, organów
Prokuratury oraz innych wskazanych podmiotów do bezpraw¬nych działań na
szkodę interesu RP, nierzadko sprzecznych z Konstytucją RP, a mających
na celu ukrycie prawdziwego przebiegu katastrofy w Smoleńsku, jej
sprawców i osób z nimi współdziałających.
1 GRA RZĄDU TUSKA PRZECIW PREZYDENTOWI RP
W czasie organizowania wizyty 10 kwietnia 2010r.
doszło ze strony Prezesa Rady Ministrów RP Donalda
Tuska oraz podległych mu organów administracji rządowej do bezprawnych
działań na szkodę Prezydenta RP i interesu RP.
1.1. PRZYGOTOWANIE
25 października 2008 r. o godz. 23:02 nastąpiło
wpisanie danych Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do bazy Centrum
Antyterrorystycznego ABW.
Polecenie rejestracji
Prezydenta wydał zastępca nac¬zelnika wydziału III CAT.
Rejestracja umożliwiała kontrolę billingów i faktycznej inwigilacji
Prezy¬denta i jego Kancelarii.
W ten sposób kontrolowano Prezy¬denta RP, jego
małżonkę oraz najbliższych współpracowników. Na podstawie billingów
prz¬eprowadzano eksperymenty, gdzie poruszali się prezydenccy
ministrowie. Sprawdzono również zapisy połączeń Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego.
23 listopada 2008 r. konwój samochodów z
prezydentami Polski i Gruzji, Lechem Kaczyńskim i Micheilem
Saakaszwilim, został za¬trzymany przy granicy z Osetią Południową. W
pobliżu padły Strzały
24 listopada 2008 r. ówczesny marszałek Sejmu
Bronisław Komorowski w wystąpieniu radiowym zasugerował, iż strzały
mogły być prowokacją oraz że: „Jaka wizyta, taki zamach, bo z 30 metrów
nie trafić w samochód, to trzeba ślepego snajpera”.
Wkrótce potem „Dziennik” ujawnił tezy niejaw¬nego
raportu CAT ABW, a następnie cały raport podpisany przez szefa ABW
Krzysztofa Bond- aryka na temat ostrzelania kolumny z Prezy-dentem RP.
Raport oparty był wyłącznie na źródłach rosyjskich i bezkrytycznie w nim
pow-tarzano, że odpowiedzialność za strzały do Lecha Kaczyńskiego
ponosi prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili.
“Raport gruziński” był korzystny dla polityków
rządzącej PO, którzy oskarżyli Prezydenta RP i jego ochronę o
lekkomyślność, doprowadzili do zmiany funkcjonariuszy BOR i podjęli atak
na politykę zagraniczną Prezydenta RP. Sprawa gruzińska pokazała, że
nawet w sytuacji zagrożenia życia prezydenta politycy PO, ABW i główne
media gotowi byli oskarżać prezydenta i zrzucać na niego
odpowiedzialność za zaistniałą sytuację oraz bronić polityki rosyjskiej.
1.2. RZĄD TUSKA ZAWARŁ KONTRAKT NA REMONT TU-154M
Jak wynika z relacji przedstawicieli firmy
Awi¬akor, spółka Politelektronik już jesienią 2008 r. poinformowała, że
wygrała przetarg na re¬mont kapitalny dwu samolotów TU-154, który¬mi
podróżują najważniejsze osoby w Polsce. Poprzednio remonty tych
samolotów dokony¬wane były w zakładach lotniczych Wnukowo, ale
konsorcjum MAW Telecom i Polit Elektronik postanowiło zlecić naprawę
Awiakorowi. Os¬tatecznie po półrocznych negocjacjach umowę między MAW
Telecom i Polit Elektronik a Awia- korem podpisano 10 kwietnia 2009 r.
W rzeczywistości przetarg został rozpisany dopiero w
2009 r. Poza konsorcjum MAW Tele¬com i Polit Elektronik zgłosiły się do
niego także inne przedsiębiorstwa, w tym Bumar. Po wyco¬faniu się
konkurentów MON Klich z wolnej ręki zawarł umowę 9 kwietnia z konsorcjum
MAW Telecom i Polit Elektronik. Umowa opiewała na sumę 69 min zł. 10
kwietnia zwycięskie konsorcjum podpisało umowę z firmą Awiakor. We
władzach MAW Telecom zasiadali ludzie związani z b. WSI. Firmę Awiakor
kontroluje Oleg Deripaska, oli¬garcha przyjaźniący się z Władimirem
Putinem i związany z rosyjskimi służbami specjalnymi.
Natomiast firma Polit Elektronik jest od 2002 r.
wyłącznym przedstawicielem na Polskę ro¬syjskiej firmy Russian Aircraft
Corporation „MiG”, której wszystkie udziały są własnością Federacji
Rosyjskiej. Polit Elektronik w 2010 r. nie była za¬rejestrowana w KRS, a
jej właściciel Dariusz Kamiński prowadzi od 1993 r. zwykłą działalność
gospodarczą.
Na stronie Polskiego Centrum Badań i Cer¬tyfikacji
znajduje się informacja, że Polit Elek¬tronik ma certyfikat na obrót
materiałami wy¬buchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o
przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym; do tej pory firma nie
handlowała ani bronią, ani amunicją.
Polit Elektronik stała się szerzej znana w 2009 r. -
jako poszkodowana w aferze sprzedaży przestarzałych części zamiennych
do myśliwców Mig-29. Do próby sprzedaży Polsce starych części
za¬miennych miało dojść w maju 2006 r. Transakcję zablokowała rosyjska
Federalna Służba Bezpieczeństwa. W sierpniu 2005 r. RAC „MiG” zawarł z
Polit Elektronik kontrakt wart 18 min rubli (637 tys. USD) na dostawę
nowych części elek¬tronicznych do samolotów bojowych Mig-29 należących
do SZ RP.
Okazało się, że części przekazane przez „MiG” i
współpracującą z nim prywatną rosyjską firmę Awiariemsnab są wadliwe.
Oszustwo, w wyniku którego Polit Elektronik mógł stracić 18 min rubli,
wykryła FSB.
1.3. RZĄD TUSKA NIE ZAGWARANTOWAŁ OCHRONY KONTR¬WYWIADOWCZEJ W CZASIE REMONTU SAMOLOTU
Remont kapitalny TU-154M nr 101 zorganizowano i
przeprowadzono w sposób urągający zasadom bezpieczeństwa, a
odpowiedzialny za to Minis¬ter Obrony Narodowej Bogdan Klich nie
dopełnił ciążących na nim obowiązków. Po zakończeniu re¬montu TU-154M
uległ u poważnym awariom, w tym awarii bloku autopilota, przyrządów i
systemów nawigacyjnych oraz systemu łączności. Naprawy przeprowadzano
często metoda chałupniczą, wymieniając zespoły zepsute na sprawne z
bliźniaczego TU-154 nr 102. W naprawach brali udział cudzoziemcy. Mimo
to samolot, który 10 kwietnia 2010 r. uległ katastrofie w Smoleńsku, nie
był poddawany przez Służbę Kontrwywiadu Wojs¬kowego stosownym
czynnościom kontrolnym po 12 stycznia 2010 r„ choć właśnie w tym czasie
doszło do wszystkich wskazanych awarii, które naprawiały osoby z
zewnątrz, które mogły mieć kontakty z ob¬cymi służbami specjalnymi.
1.4. RZĄD TUSKA NIE ZAPEWNIŁ PREZYDENTOWI RP WŁAŚCIWEJ OCHRONY KONTRWYWIADOWCZEJ
Premier Donald Tusk, jako zwierzchnik służb
spec¬jalnych, nie dopełnił obowiązku zapewnienia Prezy¬dentowi RP
ochrony kontrwywiadowczej w okresie przygotowań do wizyty i podczas jej
trwania. Min¬ister lacek Cichocki, sekretarz Kolegium ds. Służb
Specjalnych, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, od
grudnia 2009 r. brał udział w ważnych naradach dotyczących wizyty
katyńskiej, a wiele z nich organizował we własnym gabinecie. Cichocki
otrzymywał też ważne notatki ze spotkań i rozmów innych ministrów w
sprawie organizacji wizyty katyńskiej. Minister Cichocki jako urzędnik
zajmujący się służbami specjalnymi musiał więc wiedzieć o negatywnym
stanowisku władz Feder¬acji Rosyjskiej wobec planowanej wizyty
Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu, a także o tym, że strona
rosyjska odmawia współpracy przy organi¬zowaniu tej wizyty i jej
ochrony. Ani on, ani służby specjalne nie poinformowały o tym Prezydenta
RP i jego Kancelarii.
Szefowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego
twi¬erdzili, że Służba nie prowadziła - mimo ciążących na niej
ustawowych obowiązków rozpoznawania - działań oraz wykrywania
przestępstw mogących zagrażać bezpieczeństwu RP, a także uzyskiwania i
przekazywania właściwym organom informacji mogących mieć znaczenie dla
bezpieczeństwa Sił Zbrojnych RP, czyli działań wobec 36. Specjalnego
Pułku Lotnictwa Transportowego, i nie informowała
o występujących w tym pułku nieprawidłowościach.
Również służby wywiadowcze wojskowe (SWW) i cywilne
(AW) zaniechały dostarczenia Prezy-dentowi stosownych analiz i
ostrzeżeń oraz do¬konania niezbędnych zabezpieczeń w związku z
narastającym zagrożeniem terrorystycznym w Rosji (zamachy w Moskwie i
Dagestanie, przewrót w Kir- gistanie, zamach na trasie kolejowej
Moskwa-Baku)
Rolę Ministra lacka Cichockiego opisuje m.in. główny doradca Donalda Tuska Wojciech Duda:
(...) Późną jesienią 2009 r. zacząłem się
zastanawiać, w jaki sposób można urzeczywistnić, czyli
zinstytucjonalizować deklaracje złożone przez Premiera Putina i Premiera
Tuska podczas ich spotkania w Sopocie 1 września 2009 r. (...) Na
przełomie listopada i grudnia 2009 r. spotkałem się z ministrem
Przewoźnikiem w siedzibie KPRM, w moim pokoju. (...) Po tym spotkaniu
odbyło się kolejne, które zostało zwołane z mojej inicjatywy w dniu 9
grudnia 2009 r. Miejscem spotkania był gabinet ministra Cichockiego.
Wynikło to z faktu, że minister Cichocki interesuje się szeroko
rozumianą polityką wschodnią, podobnie jak ja. Podczas wcześniejszej
rozmowy z nim zapytałem go, czy mógłby razem ze mną zorganizować takie
spotkanie stanowiące preludium do przygotowań do obchodów zbrodni
katyńskiej w 2010 r. W efekcie tej inicjatywy w spotkaniu wzięli udział
również minister Przewoźnik, minister Kremer, dyrektor Wielowieyski,
oraz minister Arabski, co oznaczało automatycznie nadanie najwyższego
znaczenia temu spotkaniu (...)”.
Wojciech Duda, zeznanie, 22 czerwca 2011 r.
1.5. DONALD TUSK PROWADZIŁ GRĘ Z ŁADIMIREM PUTINEM PRZECIWKO PREZYDENTOWI RP
Jak wynika z zeznań ministrów Tomasza Arabskiego i
Aleksandra Grasia oraz dyrektora Departamentu Spraw Zagranicznych
Kancelarii Premiera Agnieszki Wielowieyskiej i dyrektora politycznego
MSZ Jarosława Brat- kiewicza, już podczas spotkania premiera Tuska z
Putinem w Sopocie ustalono, że wiosną 2010 r. dojdzie do wizyty w Rosji.
Negocjacje na ten temat z MSZ Federacji Rosyjskiej prowadzili
podsekretarz stanu MSZ Andrzej Kremer i minister Tomasz Arabski oraz
dyrektor Bratkiewicz. Zarówno premier Tusk, jak i minister Arabski od
początku zakładali, że w Katyniu dojdzie do spotkania dwóch premierów,
Tuska i Putina, i że Prezyden¬ta Kaczyńskiego należy z tej wizyty
wyeliminować. Prowadzono z Prezydentem Rzeczypospolitej tzw. grę
równoległą - stwarzano pozory, że jego obecność w Katyniu jest także
brana pod uwagę. W istocie prawdziwym partnerem rozmów dla premiera
Tuska był wyłącznie premier Federacji Rosyjskiej Władimir Putin.
„Ewentualne uroczystości z udziałem dwóch premierów
[Tuska i Putina] w Katyniu były równoległą koncepcją do organizacji
przez stronę polską uroczystości w Katyniu z udziałem premiera i
ewentualnie prezydenta Polski”.
(minister Tomasz Arabski, Szef Kancelarii Donalda Tuska).
„Problem uroczystości w Katyniu był tematem rozmowy
podczas spotkania w Sopocie. Ustalenia tej rozmowy [telefonicznej z 3
lutego 2010 r.] w ten sposób [poprzez zaproszenie premiera Tuska do
Rosji przez premiera Putina] się materializują”.
[minister Paweł Graś, wypowiedź z 10 lutego 2010 r.]
„Po tym spotkaniu minister Kremer i dyrektor
Bartkiewicz odbywali spotkania ze swoimi odpowiednikami ze strony
rosyjskiej (...) Strona polska dążyła, aby do spotkania doszło przy
okazji uroczystości w Katyniu, tym bardziej iż w kwietniu odbywały się
corocznie uroczystości związane ze zbrodnią katyńską".
[minister Tomasz Arabski, zeznanie z 8 września 2011 r.]
„Nie pamiętam, aby był rozważany scenariusz
wspólnego udziału mojego i Prezydenta Kaczyńskiego podczas uroczystości w
Katyniu. Moją intencją było uniknięcie przede wszystkim jakichkolwiek
nieporozumień z tytułu uczestnictwa najwyższych przedstawicieli władz
polskich podczas uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej”.
[premier Donald Tusk, zeznanie z 19 października 2011 r.]
1.6. KŁAMSTWO DONALDA TUSKA
Termin wizyty premiera w Katyniu ustalił minister
Tomasz Arabski w bezpośredniej rozmowie z pre¬mierem Donaldem Tuskiem,
nie informując o tym Prezydenta Lecha Kaczyńskiego ani jego Kancelarii.
„Stoi to w absolutnej sprzeczności do zeznań Donalda Tuska, w których stwierdził, że nie znal daty uroczystości w Katyniu.”
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
„W październiku 2009 r. było spotkanie u Dyrektora
Gabinetu Politycznego MKiDN I.W., gdzie był minister Przewoźnik, który
podał informację i jednocześnie poprosił o dyskrecję, że z
nieoficjalnych informacji wie, że w Katyniu ma dojść do spotkania
premiera Putina i premiera Tuska”.
[zeznanie j.Ł. (MKiDN)]
„Na obu [styczniowych] spotkaniach minister Kremer
lub dyrektor Wielowieyska, ale raczej minister Kremer powiedział o
rozmowach mających na celu spotkanie premiera Władimira Putina i
premiera Donalda Tuska w Katyniu”.
[zeznanie J. Ł. (MKiDN)]
Dyrektor Agnieszka Wielowieyska (DSZ KPRM):
„Prezes Rady Ministrów zatwierdził swoją obecność 10 kwietnia w Katyniu”.
[notatka J.M. (MKiDN) z 26stycznia 2010 r. o spotkaniu z 19 stycznia 2010 r.]
Tomasz Arabski o dacie 10 kwietnia 2010 r.
„Ja musiałem to ustalić w rozmowie w Premierem Tuskiem”.
[Tomasz Arabski, zeznanie z 8 września 2011 r.]
„ Kwestia ustalenia terminu uroczystości w Katyniu
przed telefonem od Premiera Putina nie była kwestią mojego szczególnego
zainteresowania. Ja nie przypominam sobie, abym uczestniczył w
szczegółowym ustalaniu terminu”.
[Donald Tusk, zeznanie z 19 października 2011 r.]
1.7. RZĄD TUSKA NIE PRZEKAZYWAŁ INFORMACJI PREZYDENTOWI RP DOTYCZĄCYCH POLITYKI ZAGRANICZNEJ
Rząd Donalda Tuska ukrywał przed Prezydentem RP
Lechem Kaczyńskim i przed Kancelarią Prezy¬denta istotne informacje
dotyczące przygotowań do wizyt lub opóźniał ich przekazanie. W
szczególności nie przekazano informacji o stanowisku Moskwy w sprawie
wizyty Prezydenta RP w Katyniu. Jak relac¬jonuje p. Maciej Pawlak,
zastępca Dyrektora Depar¬tamentu Spraw Zagranicznych KPRM, „W trakcie
rozmowy ministra Tomasza Arabskiego z minis¬trem Jurijem Uszakowem,
zastępcą administracji rządu Federacji, był poruszany udział Prezydenta
RP w uroczystościach w Katyniu. (...) Reakcja była negatywna. Minister
Uszakow (...) podkreślił, że strona rosyjska nie zaprasza Prezydenta
Polski do Katynia. Było to pod koniec spotkania i Uszakow w ten sposób
je zakończył”. Informacja o stosunku Rosji wobec Prezydenta RP nie
została przekazana Głowie Państwa.
Nie poinformowano też Prezydenta o negocjac¬jach
prowadzonych za jego plecami z rządem FR, w trakcie których pozostawiano
w rękach rządu FR decyzję co do wyboru partnerów spotkań po stronie
polskiej:
(...) W trakcie spotkania A.Przewoźnik przedstawił
koncepcję uroczystości rocznicowych. Jedną z nich jest zorganizowanie
obchodów z jednoczesnym udziałem Premiera i Prezydenta RP.
Inną, bardziej prawdopodobną, jest zorganizowanie
dwóch uroczystości- pierwszej 7 kwietnia z udziałem Premierów Polski i
Rosji oraz drugiej 10 kwietnia z udziałem Prezydenta RP. Rozmówcy ze
strony rosyjskiej przyjęli do wiadomości połski propozycje i
stwierdzili, że wariant osobnych wizyt Premiera i Prezydenta RP byłby
najbardziej korzystny z punktu widzenia organizacji uroczystości (...)”
Notatka M.G. z Wydziału Konsularnego Ambasady RP w
Moskwie o rozmowach Andrzeja Przewoźnika w Katyniu w dniach 18-19 lutego
2010 r.
Działania te były konsekwencją polityki rządu
Donalda Tuska wobec Prezydenta RP i ukrywania przed Nim rzeczywistych
kierunków polityki państwa w kluczowych kwestiach. W tym celu Minister
Spraw Za¬granicznych Radosław Sikorski wydał nawet decyzję mającą na
celu odcięcie Kancelarii Prezydenta od dostępu do bezpośrednich
informacji spływających z przedstawicielstw RP za granicą. Decyzja ta
godziła w art. 126 Konstytucji oraz w art. 133 p 3 i była sprzeczna z
rozstrzygnięciem Trybunału Konstytucyjnego co do współdziałania
Prezydenta i Rządu w prowadzeniu polityki zagranicznej.
1.8. RZĄD TUSKA ZIGNOROWAŁ OSTRZEŻENIA KANCELARII PREZYDENTA RP O GRZE ROSII
Już od jesieni 2009 r. przygotowania po stronie
polskiej do wizyty katyńskiej nadzorowane były przez służby specjalne, a
w szczególności przez Sekretarza Kolegium ds. Służb Specjalnych,
min¬istra lacka Cichockiego. Był on uczestnikiem kluczowych rozmów
dotyczących wizyty. Część z nich odbywała się w jego gabinecie, do niego
spływały najważniejsze informacje.
Mimo to Kancelaria Prezesa Rady Ministrów,
Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz działający z
upoważnienia premiera Donalda Tuska Sekre¬tarz Kolegium ds. Służb
Specjalnych minister lacek Cichocki nie podjęły żadnych działań po
otrzyma¬nia notatki informacyjnej ministra Mariusza Han¬dzlika z
Kancelarii Prezydenta RP, który 9 grudnia 2009 r. ostrzegał, iż aby
„uniknąć możliwości »roz¬grywania« przez Rosję udziału najwyższych władz
państwowych RP w zbliżających się uroczystościach rocznicowych
(Oświęcim, Katyń, rocznica zakończenia II wojny światowej), należałoby
zawczasu ustalić rangę przedstawicieli i konkretny plan obchodów”.
Zignorowaniu zawartego w tej notatce ostrzeżenia towarzyszyło
zintensyfikowanie polsko-rosyjskich kontaktów międzyrządowych i
dyp-lomatycznych, zmierzających do wyeliminowania Prezydenta
Kaczyńskiego z przygotowywanych uroczystości w Katyniu, których datę
ustalono już na 10 kwietnia 2010 r.
„Pierwszym wydarzeniem sygnalizującym zamiar
udziału Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach w Katyniu
było spotkanie Mariusza Handzlika w dniu 8 grudnia 2009 r. z Władimirem
Grininem, Ambasadorem Federacji Rosyjskiej. Mariusz Handzlik sporządził
ze spotkania notatkę informacyjną z dnia 11 grudnia 2009 r., którą
przesłał m.in. do wiadomości Władysława Stasiaka, Macieja Łapińskiego,
Małgorzaty Bochenek z 1<PRP, Tomasza Arabskiego i Agnieszki
Wiełowieyskiej z KPRM, Radosława Sikorskiego, Andrzeja Kremera,
Jarosława Bratkiewicza z MSZ oraz pocztą elektroniczną do Ambasady RP w
Moskwie. Z treści notatki wynika miedzy innymi, iż jednym z punktów
rozmowy były uroczystości 70. rocznicy mordu polskich oficerów w
Katyniu. (...)
Ponadto Mariusz Handzlik stwierdził w notatce, iż
aby uniknąć możliwości »rozgrywania« przez Rosję udziału najwyższych
władz państwowych RP w zbliżających się uroczystościach rocznicowych,
tj. Oświęcim, Katyń, zakończeniu II wojny światowej, należałoby zawczasu
ustalić rangę przedstawicieli i konkretny plan obchodów”.
(k. 330-333, tom YIIA, k. 927-928, tom VIID)
1.9. RZĄD TUSKA NIE PROTESTOWAŁ WOBEC ATAKÓW NA KANCELARIĘ PREZYDENTA RP
W kampanię antyprezydencką włączył się także
ambasador Rosji Władimir Grinin, który najpierw okłamywał opinię
publiczną, jakoby nie otrzymał stanowiska Prezydenta RP o wyjeździe do
Katynia, a następnie brutalnie zaatakował publicznie urząd Prezydenta
RP:
Jak już podkreślałem, niestety naprawdę jest sporo
tych, kto [tak w oryginale - red.] pragnie wyeksploatować te wydarzenia
we własnych, częstokroć wyłącznie komercyjnych celach. Z goryczą musimy
odbierać na przykład opinie o tym, iż zaproszenie D. Tuska przez W.
Putina jest »niejako intryżką« Moskwy, jakąś głęboko przemyślaną akcją,
mającą na celu »poróżnienie« Prezydenta i Premiera Polski.
Wydaje mi się, że tego rodzaju mędrkowanie świadczy
albo o niezrozumieniu tego, co się dzieje, albo o umyślnej chęci
»podstawić nogę« [tak w oryginale - red.] rozwojowi stosunków
rosyjsko-polskich, oczernić ten szlachetny gest uczyniony przez stronę
rosyjską. Niech to obciąża sumienie tych, kto takie oświadczenia
produkuje.
Chciałbym jeszcze raz podkreślić, iż strona
rosyjska, czyniąc ten krok, kierowała się jak najbardziej otwartymi i
najlepszymi intencjami żywionymi do narodu polskiego, szczerym życzeniem
wycofać [tak w oryginale - red.] nareszcie sprawę katyńską z obiegu
politycznego, zdepolityzować ją, uczynić taki gest, który pozwoliłby
osiągnąć większe wzajemne zrozumienie się oraz nadać więcej zaufania
stosunkom między Rosjanami i Polakami”.
(Rozmowa ambasadora FR w Polsce Władimira Grinina z W. Mastierowem z dziennika „Wriemia Nowostiej”, 15 marca 2010 r.)
Dezinformacje i ataki ambasadora ościennego
mocarstwa nie spotkały się z żadnym sprzeciwem rządu Donalda Tuska, a
publiczne wypowiedzi ministra Sikorskiego odradzające Prezydentowi
wyjazd do Katynia świadczyły o współdziałaniu dyplomacji rządu Tuska z
Rosją.
Jak widać z wypowiedzi ambasadora Grinina, rząd
Donalda Tuska z rządem Władimira Putina łączyła nie tylko iechęć do
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, lecz także wspólne dążenie do
wyciszenia sprawy mordu Katyńskiego i żeby temat Katynia „zniknął z
politycznego porządku dziennego”.
1.10. MSZ BLOKOWAŁO WIZYTY W MOSKWIE MIN. MARIUSZA HANDZLIKA Z KANCELARII PREZYDENTA RP
Ministerstwo Spraw Zagranicznych i pracownicy
Am¬basady RP w Moskwie, których działania od połowy lutego 2010 r.
koordynował ambasador tytularny To¬masz Turowski, współdziałali ze
stroną rosyjską w celu utrudnienia lub uniemożliwienia wyjazdu do Moskwy
ministra M. Handzlika z Kancelarii Prezy¬denta RP. Minister Handzlik
planował przeprowadze¬nie w Moskwie rozmów z urzędnikami MSZ Fed-eracji
Rosyjskiej i z przedstawicielem prezydenta Dmitrija Miedwiediewa na
temat wizyty Prezydenta RP w Katyniu. Według zeznań T. Turowskiego to
MSZ wydało mu polecenie zablokowania wyjazdu prezy¬denckiego ministra M.
Handzlika do Moskwy.
Tomasz Turowski o wizycie Ministra Handzlika:
„Pan J. zajmował się kwestiami organizacyjno-
protokolarnymi, rozmawialiśmy o uroczystości prezydenckiej w Katyniu w
dniu 10 04 (...)■
W tym celu miałem zorganizować spotkanie Ministra Handzlika z
Prichodżką - doradcą Prezydenta FR ds. Zagranicznych oraz z Metropolitą
Iłłarionem z Patriarchatu Moskiewskiego, odpowiadającym za kontakty
zagraniczne cerkwi prawosławnej, co zacząłem realizować Skontaktowałem
się z tymi osobami telefnicznie. Te osoby wyraziły zainteresowanie
spotkaniem z Ministrem Handzlikiem (...). Wizyta ta nie została
zorganizowana w terminie proponowanym przez Ministra Handzlika, tj. 18
marca 2010 r. w związku z sugestiami przekazanymi mi, o ile mnie pamięć
nie myli, przezśp. Ministra Kramera lub pana Dariusza Gorczyńskiego. To
były sugestie przekazane mi telefonicznie. Gro kontaktów w tych sprawach
ze względu na częste zmiany decyzji w Warszawie i bardzo mały margines
czasowy była realizowana telefonicznie lub drogą nośników
elektronicznych zamiast przesłania not, procedowania zgodnie z
tradycyjnymi zasadami dyplomacji”.
[Tomasz Turowski, zeznanie, 15 lipca 2011 r.].i. r; sz
Zastępca Dyrektora
1.11. CENA GRY
Rząd Donalda Tuska demonstrował, iż gotów jest
zapłacić za rosyjską przychylność niemal każdą cenę. Przede wszystkim
podkreślano wyjątkowość ewentualnej wizyty Putina w Katyniu, choć
bardziej zdecydowanie zbrodnię katyńską potępili i prezydent Gorbaczow, i
prezydent Jelcyn, a później podczas uroczystości w Katyniu hołd
po¬mordowanym złożył osobiście premier FR Czernomyrdin.
Równocześnie liderzy partii rządzącej, w tym
wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, prześcigali się w kłamliwych
deklaracjach wynikających Z chęci przypodobania się Rosji, jakoby
zbrodnia katyńska nie miała charakteru ludobójstwa, bo “ludobójstwo to
jest zagłada narodu", a “polscy ofi¬cerowie odmówili współpracy z
komunistami i zostali zamordowani. Ci, którzy na nią poszli, przeżyli
jak Berling.
Poza tym, przyjęcie takiego stanowiska miałoby
bardzo poważne konsekwencje polityczne”. Rząd Tuska był więc gotów
zrealizować żądania, które w imieniu Moskwy stawiał ambasador Grinin, i
sprawić, by “sprawa katyńska zniknęła z politycznego porządku
dziennego”. Dlatego wydano zgodę na budowę przed cmentarzem katyńskim
wielkiej cerkwi prawosławnej(zgodnie z umową polsko-rosyjską akceptacja
taka była wymagana). Dotkliwa była też cena gospodarcza: nowa umowa
gazowa z Gazpromem, zgodnie z którą przez dziesiątki lat Polska ma
kupować rosyjski gaz po najwyższej cenie w Europie, a także umorzenie
1,2 mld długu Gazpromu
i obniżenie dochodów Polski za tranzyt rosyjskiego
gazu na zachód. Doraźne straty gospodarcze „rosyjskiej gry” Donalda
Tuska oblicza się na co najmniej 15 mld zł. Straty długofalowe, w tym
związane z zaniechaniem eksploatacji gazu łupkowego, są wielokrotnie
wyższe. Szczegóły tego porozumienia były objęte agendą ro¬zmów
Putin-Tusk i zostały ustalone w trakcie rozmów Arabski-Uszakow w lutym i
w marcu 2010 r. Ostateczna decyzja zapadła podczas spotkania 7 kwietnia
w Katyniu, o czym poinformowała Polska Agencja Prasowa.
1.12. RZĄD TUSKA DOPROWADZIŁ DO ROZDZIELENIA WIZYT NA 7 KWIETNIA I 10 KWIETNIA
Termin 7 kwietnia 2010 r. - rangę i program tej
oddzielnej wizyty ustalano m.in. w trakcie rozmów oso¬bistych i
telefonicznych premierów Donalda Tuska i Władimira Putina oraz ministra
Tomasza Arab¬skiego z ministrem rządu Federacji Rosyjskiej Jurijem
Uszakowem i wicepremierem Igorem Sieczynem. Rozmowy te miały charakter
konspiracyjny, odbywały się poza budynkami rządowymi, w prywatnych
lokalach wybranych przez służby rosyjskie. Prowadzone były w cztery oczy
i bez obecności tłumaczy. Towarzyszące osoby zostały zobowiązane do
zachowania tajemnicy, nawet wobec ambasadora RP w Moskwie lerzego Bahra.
Jak stwierdzili w śledztwie urzędnicy KPRM, od
momentu ustalenia daty 7 kwietnia aparat rządowy przestał zajmować się
przygotowaniami do wizyty Prezydenta 10 kwietnia. Decyzję w tej sprawie
podjął Donald Tusk.
Konsekwencją rozdzielenia wizyt było uznanie wizyty
Prezydenta Kaczyńskiego za „prywatną” i niepodlegającą zabezpieczeniu,
ochronie, a nawet zainteresowaniu ani rządu polskiego, ani rządu
Federacji Rosyjskiej. Analiza dokumentów wskazuje na to, że oba rządy
bojkotowały i utrudniały przy¬gotowania do wizyty Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego, którą uznały za wręcz bezzasadną i niewygodną.
W momencie, gdy polska dyplomacja uzyskała efekt w
postaci zaproszenia przez premiera Putina, to działania Kancelarii
Premiera na tym się skoncentrowały, to znaczy na moim spotkaniu z
premierem Putinem. Byłem przekonany, że to również ułatwia organizację
udziału Prezydenta w uroczystościach 10 kwietnia”
[Donald Tusk, zeznanie z 19 października 2011 r ]
Podobnie ocenia sytuację Tomasz Turowski:
Już3 lutego po rozmowie telefonicznej Premiera
Tuska z Premierem Putinem zapadła decyzja o osobnej wizycie Premiera
Tuska z Premierem Putinem w Katyniu, ale nie zapadła decyzja co do
terminów. Następnie po rozmowie Ministra Arabskiego z KPRM z zastępcą
Szefa Administracji Prezydenta, o ile nie mylę funkcji, Uszakowem ten
ostatni stwierdził, że Premier Putin przybędzie do Katynia 7 kwietnia i
tam spotka się z Premierem RP
(Tomasz Turowski, zeznanie 15 lipca 2011 r.)
1.13. MSZ UKRYWAŁO STAN LOTNISKA W SMOLEŃSKU
Współdziałanie Ministerstwa Spraw Zagranic¬znych
Radosława Sikorskiego ze stroną rosyjską doprowadziło do kilkakrotnego
odwołania wizyt przygotowawczych - tak, iż przedstawiciele Kancel¬arii
Prezydenta RP nie mogli skontrolować stanu lotniska w Smoleńsku. MSZ
wiedziało, że lotnisko w Smoleńsku nie jest przygotowane na zaplanowane
na 10 kwietnia 2010 r. lądowanie samolotu z Prezy¬dentem RP na pokładzie
i fakt ten uznało za problem fundamentalny. Mimo to zaniechano
prz-eprowadzenia dalszych czynności sprawdzających i oceny sytuacji. MSZ
świadomie współdziałało ze stroną rosyjską w takim organizowaniu wizyty
Prezydenta RP, by była ona gorzej przygotowana i gorzej zabezpieczona
niż spotkanie Donalda Tuska z Władimirem Putinem. Sformułowana 24 marca
2010 r. po rozmowie z ambasadorem ro¬syjskim w Warszawie Władimirem
Grininem ocena wiceministra Andrzeja Kremera z MSZ, iż „mimo zapewnień
strony rosyjskiej wciąż brak oficjalnego potwierdzenia, czy w dniach
7-10 kwietnia zosta¬nie uruchomione na potrzeby uroczystości (obec¬nie
zamknięte) lotnisko w Smoleńsku”, dotarła do Kancelarii Prezydenta RP
dopiero 12 kwietnia 2010 r., czyli dwa dni po katastrofie.
1.14. MSZ NIE ZAPEWNIŁO PREZYDENTOWI RP STATUSU DYPLOMATYCZNEGO
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Radosława
Sikorskiego świadomie opóźniało notyfikację, czyli ofic¬jalne
powiadomienie strony rosyjskiej o wizycie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w
dniu 10 kwietnia 2010 r. i nie zapewniło wizycie Głowy Państwa
odpowiedniego statusu dyplomatycznego. Zaakcep¬towano stanowisko MSZ FR,
że strona rosyjska nie będzie zajmowała się wizytą Prezydenta RP w dniu
10 kwietnia. Warto przypomnieć, iż lot premiera Tuska 7 kwietnia 2010
r. miał być szczególnie zabez¬pieczony poprzez skoordynowanie go w
czasie z lotem premiera Władimira Putina.
Ambasador tytularny Tomasz Turowski (kierownik Wydziału Politycznego Ambasady RP w Moskwie):
„Odnośnie do późnej notyfikacji stronie rosyjskiej wizyty
Prezydenta zeznał, że wszystkie dokumenty, które
wychodzą w formie not z placówki, a w szczególności dotyczące tak
istotnej kwestii, wymagają zielonego światła w formie pisemnej lub
ustnej ze strony MSZ. Samo pismo z Kancelarii Prezydenta bez konsultacji
Z MSZ nie stanowi podstawy do działania przez Ambasadę”.
(przesłuchany 2 grudnia 2010 r. i 15 lipca 2011 r., uzasadnienie umorzenia postępowania, s. 212)
„Problem statusu i nieokreślonego charakteru wizyty Prezydenta istniał do samego końca”.
(Jerzy Bahr, uzasadnienie umorzenia postępowania, s. 209)
„Strona rosyjska konsekwentnie uznawała wizytę
Prezydenta RP za prywatną wizytę wysokiej osobistości wraz z
zaproszonymi przez nią gośćmi, w odróżnieniu od statusu zaproszonego
przez nią Premiera”.
(Tomasz Turowski, uzasadnienie umorzenia postępowania, s. 136)
Paweł Kozłow (Federalna Służba Ochrony)
„Prywatna wizyta Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z małżonką w obwodzie
smoleńskim 10 kwietnia 2010 r. odbywała się z jego własnej inicjatywy i nie miała oficjalnego charakteru”.
(uzasadnienie umorzenia postępowania, s. 244)
1.15. MON I ATTACHÉ NIE DOSTARCZYLI DANYCH METEOROLOGICZNYCH
Ministerstwo Obrony Narodowej i polski ataszat
wojskowy w Mosk¬wie oraz właściwe służby rosyjskie całkowicie
zlekceważyły swoje obowiązki dostarczenia załodze TU-154M nr 101 w dniu
10 kwietnia 2010 r. informacji o zagrożeniu meteorologicznym.
Dostarczanie in¬formacji o sytuacji meteorologicznej przewiduje
międzynarodowa umowa o lotach samolotów wojskowych między Polską i Rosja
od 1993 r. Organem nadzorującym tę umowę po stronie polskiej było MON.
Pismo A.S. do S.J. do Sztabu Generalnego SZ na temat współpracy z SZ Rosji wysłane 16 marca 2010 r. o godz. 12.58
„(...) W odpowiedzi na pismo nr P5/754/II
przedstawiam propozycję współpracy o obszarze geografii wojskowej,
dotyczącej pozyskiwania informacji meteorologicznej z lotnisk
Federacji Rosyjskiej. W związku Z Częstymi Wylotami
samolotów wojskowych SZ RP do Rosji (remonty, wizyty
państwowe VIP, obchody rocznic Katynia itd.)
wojskowa służba meteorologiczna potrzebuje dane o warunkach
atmosferycznych z lotnisk rosyjskich ze względu na problemy z
pozyskiwaniem tych danych ze źródeł oficjalnych. (...)”.
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
B.P. (żołnierz z Dowództwa SP)
„Jesienią 2009 r. pojawił się problem braku danych
meteorologicznych z lotnisk wojskowych Federacji Rosyjskiej,
głównie chodziło o lotnisko wojskowe w Smoleńsku.
Zgłosił to szef sztabu 36 SPLT SP mjr Sz. z
podległego mi oddziału i telefonicznie skontaktował się w tej sprawie z
ataszatem wojskowym RP w Moskwie i jego rozmówca skierował go do attache
gen. W. Mjr Sz. przedstawił mu potrzebę uzyskania danych
meteorologicznych z lotnisk wojskowych Federacji Rosyjskiej, gen. W.
doradził skierowanie w tej sprawie pisma do Departamentu Wojskowych
Spraw Zagranicznych MON. Pismo do DWSZ zostało wysłane 23 października
2009 r., po 23 października zadzwonił z tego departamentu S., żeby
uściślić, o jakie dane chodzi. Ja przekazałem mu, że chodzi nam o
depesze METAR i TAF,a jeżeli by nie było tych danych, to o każde inne
dane, np. SYNOP. Poinformowałem o tym piśmie dowódcę 36 SPLT i
telefonicznie K. z CH [Centrum Hydrometeorologii] SZ RP. 6 kwietnia
skontaktowałem się z B. z naszego ataszatu w Moskwie, pytając, czy jest
możliwość pozyskania danych meteo ze Smoleńska. B. wiedział o sprawie,
poinformował mnie, iż nie ma danych ze Smoleńska oraz że jest w
Smoleńsku jego szef i przekaże jemu sprawę, ja poprosiłem o uzyskanie
danych meteo i ewentualnie o numer telefonu na lotnisko w Smoleńsku.
Zadzwoniłem następnie do B. 7 kwietnia i jeszcze raz poprosiłem go o
sprawdzenie możliwości uzyskania telefonu na lotnisko, B. nie był w
stanie uzyskać ani danych meteo, ani numeru telefonu, poinformował mnie,
że umieszczą prośbę o kontakty i potrzebę pozyskiwania danych w nocie
dyplomatycznej”.
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
1.16. MON LEKCEWAŻYŁ STAN FLOTY DLA VIP-ÓW
Miesiąc przed katastrofą Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich w decyzji nr 40 stwierdził,
że flota 36 Specjalnego Pułku Lot¬nictwa Transportowego nie daje gwarancji bezpieczeństwa
realizacji zadań transportu najważniejszych osób w państwie, lecz mimo to dopuścił do wyznaczenia
samolotu 36 SPLT do lotu w dniu 10 kwietnia 2010 r.Wcześniej, w 2008 r., rząd D. Tuska zablokował
przetarg na samoloty dla VIP-ów, który został rozpisany
jeszcze przez gabinet premiera Jarosława Kaczyńskiego.
1.17. PREMIER TUSK ZIGNOROWAŁ OSTRZEŻENIE O ZAMACHU
Premier Donald Tusk nie podjął działań przewidzianych art. 23 ustawy z dnia 26 kwietnia 2007 r.
o zarządzaniu kryzysowym, mimo że jak przyznał minister lacek Cichocki, służby specjalne zanotowały
otrzymanie ostrzeżenia o „zagrożeniu dla samolotu Unii Europejskiej”, a Dyżurna Służba Operacyjna
Sił Zbrojnych RP uznała ostrzeżenie o „możliwości uprowadzenia statku powietrznego z lotnisk jednego
z państw Unii Europejskiej” za na tyle poważne, że późnym wieczorem 9 kwietnia 2010 r. przekazano je
do Ośrodka Dowodzenia i Naprowadzania Sił Powietrznych w Mińsku Mazow¬ieckim, gdzie stacjonowała dyżurna
para myśliwców.Również służby wywiadowcze wojskowe (SWW) i cywilne (AW) zaniechały dostarczenia
Prezy¬dentowi stosownych analiz i ostrzeżeń oraz dokonania niezbędnych zabezpieczeń w związku z
narastającym zagrożeniem terrorystycznym w Rosji (zamachy w Moskwie i Dagestanie, przewrót w Kirgistanie,
zamach na trasie kolejowej Moskwa-Baku).Ustawa z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego
oraz Agencji Wywiadu:Art. 18.1. Szefowie Agencji, każdy w zakresie swojej właściwości, przekazują
niezwłocznie Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i Prezesowi Rady Ministrów informacje mogące mieć
istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Jeśli uzyskane informacje dotyczą spraw objętych zakresem działania właściwego ministra, Szef Agencji
przekazuje je temu ministrowi, chyba że Prezes Rady Ministrów zdecyduje inaczej.
Miejsce zdarzeń: Warszawa, Mińsk Mazowiecki Czas zdarzeń: 9 kwietnia 2010 r.Z .W. (żołnierz COP)
W czasie służby w dniu 9 kwietnia 2010 r. w godzinach nocnych, nie pamiętam dokładnie godziny,
ale było to Po godz. 22:00, otrzymałem od starszego dyżurnego zmiany Dyżurnej Służby Operacyjnej MSZ
ostrzeżenie o możliwości uprowadzenia statku powietrznego z lotnisk jednego z państw Unii Europejskiej.
To ostrzeżenie, jako związane z zagadnieniem bezpieczeństwa w systemie obrony powietrznej, przekazałem
do dyżurujących ODN [Ośrodków Dowodzenia i Naprowadzania] i na lotnisko w Mińsku Mazowieckim,
gdzie stała para dyżurna”.
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
1.18. SZEF MSWiA JERZY MILLER I SZEF BOR GEN. MARIAN JANICKI NARAZILI PREZYDENTA RP NA ZAGROŻENIE
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzy
Miller i podlegle mu Biuro Ochrony Rządu nie dopełnili obowiązku
zorganizowania ochrony Prezydenta RP, a w szczególności dokonania
rekonesan¬su lotniska Smoleńsk-Siewiernyj oraz obecności funkcjonariuszy
BOR na miejscu w chwili przewidywanego lądowania Prezydenta RP. Obciąża
ich powierzenie rosyjskiej Federalnej Służbie Ochrony FR ochrony
Prezydenta RP na lotnisku w Smoleńsku i w drodze do Katynia bez
zapewnienia stronie polskiej koordynacji działań. W konsekwencji nie
uprzedzono Prezydenta i pilotów o zagrożeniach, a zwłaszcza o stanie
lotniska i o braku - jak wynika z
wypowiedzi
świadków - kolumny z samochodem prezydenckim.
Ponadto Jerzy Miller i BOR odpowiedzialni są m.in.
za: nieuzgodnienie zabezpieczenia medycznego na lotnisku Siewiernyj,
brak właściwego nadzoru ze strony kierownictwa BOR nad planowaniem,
organizowaniem i realizowaniem zabezpieczenia wizyty, niewyznaczenie
dowódców grupy rekonesansowej i grup zabezpieczających, niewłaściwe
przeprowadzenie analizy zadania, czego skut¬kiem był brak niezbędnych
specjalistów w grupie rekonesansowej i grupach zabezpieczających.
Główne zaniedbania i zaniechania MSWiA to:
- brak właściwego nadzoru ze strony
kierownictwa BOR nad planowaniem, organizowaniem i realizowaniem
zabezpieczenia wizyty;
- niewłaściwe przeprowadzenie analizy
zadania - w konsekwencji 1 nie wyznaczono nawet dowódców oraz
specjalistów grupy rekonesansowej i grup zabezpieczających wizytę;
- nie przeprowadzono odprawy koordynacyjnej;
- zaniżono kategorię działań
ochronnych, a plan zabezpieczenia wizyty przygotowano w sposób niezgodny
z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych;
- nie przeprowadzono odprawy zadaniowej zabezpieczenia wizyt ochranianych osób w dniach 7 i 10
kwietnia 2010 r.;
- nie zorganizowano zabezpieczenia sanitarnego i biochemicznego wizyty;
- nie zorganizowano prawidłowego
systemu łączności podczas prowadzonych działań; funkcjona¬riusze
wyznaczeni do akcji byli niekompetentni, źle przygotowani, nieuzbrojeni
(nie mieli w swoim wyposażeniu broni palnej);
- nie podjęto nawet próby - zgodnie z poczynionymi ustaleniami - kontroli działań służb rosyjskich.
Miejsca zdarzeń: Warszawa, Smoleńsk, Katyń Czas zdarzeń: przed 10 kwietnia 2010 r.
K.S. (funkcjonariusz BOR)
„Byłem odpowiedzialny za przygotowanie
przedsięwzięcia ochronnego dotyczącego zabezpieczenia wizyty Prezydenta
L.K. wraz z Małżonką oraz byłego Prezydent RP R.K. w Smoleńsku i w
Katyniu. (...) Nie posiadałem wiedzy o możliwości lądowania samolotu z
Prezydentem RP na pokładzie na innym lotnisku niż lotnisko w Smoleńsku.
Nie posiadałem wiedzy o zaplanowanych lotniskach zapasowych dla tego
lotu. Gdybym posiadał wiedzę o zaplanowanych lotniskach zapasowych,
mogłoby mieć to wpływ na realizowane przeze mnie czynności w sytuacji,
gdyby lotniska te znajdowały się na terytorium innego kraju niż
Federacja Rosyjska. W przypadku gdybym wiedział o możliwości lądowania
na terytorium Białorusi, musiałbym spowodować objęcie ochroną osób
ochranianych przez służby tego kraju”.
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
Miejsca zdarzeń: Warszawa, Moskwa, Smoleńsk, Katyń Czas zdarzeń: 5-9 kwietnia 2010 r.
C.K. (funkcjonariusz BOR)
(...) Na lotnisku nie było nikogo od nas, gdyż
lotnisko miało charakter wojskowy i jest zabezpieczone w sposób
umożliwiający nam skupienie się na zabezpieczeniu miejsc czasowego
pobytu premiera i delegacji. (...) W przypadku gdyby delegacja
prezydencka wylądowała na innym lotnisku, za zabezpieczenie - to jest
zapewnienie ochrony przy lądowaniu i przyjeździe na miejsce wizyty,
odpowiadałyby służby rosyjskie. Jest to zwyczajowo przyjęta modelowa
procedura działania służb ochrony w każdym kraju (...). Mieli
przewidziane możliwości działania w przypadku lądowania w Moskwie
Domodiewo, Witebsku i Mińsku. (...) Byłem po raz pierwszy na
przygotowaniu pobytu zagranicznego osoby ochranianej, nie zetknąłem się
nigdy z sytuacją zmiany miejsca lądowania samolotu”.
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
Wybrane artykuły ustawy z dnia 16 marca 2001 r. o
Biurze Ochrony Rządu Art. 2.1. Do zadań BOR, z zastrzeżeniem ust. 2,
należy ochrona:
1) Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Prezesa Rady Minis¬trów, wiceprezesa
Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz ministra
właściwego do spraw zagranicznych,
2) innych osób ze względu na dobro państwa,
3) byłych prezydentów Rzeczypospolitej
Polskiej na podstawie ustawy z dnia 30 maja 1996 r. o uposażeniu byłego
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 75, poz. 356 i z 1998 r.
Nr 160, poz. 1065),
(...)
8) obiektów służących Prezydentowi Rzeczypospolitej
Polskiej, Prezesowi Rady Ministrów, ministrowi właściwemu do spraw
wewnętrznych oraz ministrowi właściwemu do spraw zagranicznych.
2. Minister właściwy do spraw
wewnętrznych, z zachowaniem przepisów o ochronie informacji nie¬jawnych,
podejmuje decyzję o objęciu ochroną osób, o których mowa w ust. 1 pkt
2.
3. Minister właściwy do spraw
wewnętrznych, z zachowaniem przepisów o ochronie informacji nie¬jawnych,
podejmuje decyzję o zakresie działań, o których mowa w ust. 1 pkt 1-4 i
6-8.
Art. 6.1. Szef BOR podlega ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych.
2. Szef BOR jest przełożonym
funkcjonariuszy BOR, zwanych dalej ’’funkcjonariuszami”, oraz
pra¬cowników zatrudnionych w BOR.
3. Szefa BOR powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów na wniosek ministra właściwego do spraw wewnętrznych.
Art. 11. W celu zapewnienia ochrony, o której mowa w art. 2 ust.i, BOR w szczególności:
1) planuje zabezpieczenie osób .obiektów i urządzeń,
2) rozpoznaje i analizuje potencjalne zagrożenia,
3) zapobiega powstawaniu zagrożeń,
4) koordynuje realizacje działań ochronnych,
5) wykonuje bezpośrednią ochronę
6) zabezpiecza obiekty i urządzenia,
7) doskonali metody pracy.
1.19. BOGDAN KLICH ZGODZIŁ SIĘ NA ZŁAMANIE UMOWY POLSKO-ROSYJSKIEJ Z1993 R.
Już trakcie lotu doszło do złamania wielu ustaleń wynikających z polsko-rosyjskiego porozumienia z 1993 r.,
zobowiązującego m.in. stronę rosyjską do właściwego przygotowania lotniska, służb nawigacyjnych i radiolokacyjnych,
a także zapewnienia właściwej informacji meteorologicznej. Odpowiedzialność za nieegzekwowanie zapisów tego
porozumienia obciąża bezpośrednio Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha i Ministra Sprawa Zagranicznych Radosława Sikorskiego
1.20. ROSJANIE NIE ZAMKNĘLI LOTNISKA
Dla przebiegu wydarzeń kluczowe znaczenie miały:
- brak decyzji o zamknięciu lotniska w
Smoleńsku mimo pogarszających się warunków atmos¬ferycznych, które już
godzinę przed katastrofą TU-154M uniemożliwiły lądowanie samolotu lła-76
(zamknięcie lotniska w takiej sytuacji nakazują rosyjskie przepisy);
- odmowa wskazania załodze TU-154M nr
101 lotniska zapasowego mimo pogorszenia się warunków meteorologicznych i
mimo wielokrotnych pytań w tej sprawie ze strony kontrolerów z wieży w
Smoleńsku;
- polecenie sprowadzenia samolotu TU-154M nr 101 do lądowania oraz wydanie zgody na lądowanie („pas wolny”);
- systematyczne podawanie przez
kontrolerów z wieży w Smoleńsku w ostatnich sekundach lotu polskiego
samolotu fałszywych informacji na temat wysokości samolotu i odległości
od osi pasa („na kursie, ścieżce”).
Odpowiedzialność za sprowadzenie zagrożenia na
TU-154M nr 101 nad Smoleńskiem ponoszą przede wszystkim najwyższe
czynniki rosyjskie, które podjęły decyzję o lądowaniu TU-154M, nie
zgodziły się na wskazanie lotniska zapasowego i nie wydały rozkazu
zamknięcia lotniska Smoleńsk- Siewiernyj. Nie ustalono do dzisiaj, na
czyje polecenie kontrolerzy z wieży w Smoleńsku wprowadzali polskich
pilotów w błąd, podając fałszywe informacje o wysokości i odległości od
pasa lotniska.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa rozkazy te wydawał
bezpośrednio gen. Władimir Benediktow nadzorujący z centrum Logika w
Moskwie działania kontrolerów w smoleńskiej wieży. Zespół Parla¬mentarny
dysponuje potwierdzonymi i wiarygodnymi zapisami rozmowy
przeprowadzonej przez ministra Bogdana Klicha z płk. Edmundem Klichem 22
kwietnia 2010 r., w trakcie której omawiana była kwestia ukrycia
raportu polskiego eksperta płk. Mirosława Milanowskiego z 15 kwietnia
2010 r.
Jak stwierdza w trakcie rozmowy min. Klich, w
raporcie tym uznano, że to Rosjanie ponoszą winę za katastrofę polskiego
samolotu..
96. Kierownik lotów lotniska ma obowiązek:....
- zezwalać (zabraniać) lądowania
statków powietrznych, w zależności od meldunków załóg i ob-serwatorów
kontrolować wypuszczanie podwozia,
położenie skrzydła i mechanizacji w statkach
powietrznych podchodzących do lądowania, w razie konieczności okazywać
pomoc załogom
przy podchodzeniu na pas startowy...
- w przypadku powstania wątpliwości co
do bezpiecznego wyniku lądowania wydać załodze rozkaz na odejście na
drugi krąg a osobom z grupy
kierownictwa lotów - udzielić wskazówek co do dalszych działań...
99. Kierownik lotów lotniska nie powinien wykonywać
poleceń osób urzędowych , jeżeli są one sprzeczne z wymaganiami
dokumentów dotyczących regulacji działalności lotnictwa państwowego i
nie zapewniają bezpieczeństwa lotów.
LLotnisko Siewiernyj wchodzi w skład państwowego
lotnictwa i należy do Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. (...)
Mając na uwadze ewentualne pogorszenie warunków pogodowych, wtedy kiedy
załoga znajdowała się w gestii Centrum Strefowego Kierowania Ruchem
Lotniczym Republiki Białoruś, zwróciłem się do operacyjnego dyżurnego
Sztabu Kierowania Lotnictwem Wojskowo- Transportowym Sił Powietrznych
Federacji Rosyjskiej w m. Moskwie, mającego hasło wywoławcze »Logika«,
aby rozważono możliwość skierowania samolotu TU-154 na inne lotnisko
tak, aby nie wszedł on w strefę obsługiwaną przez lotnisko
»Siewiernyj«”.
Paweł Plusnin, zeznanie 12 kwietnia 2010 r.
1.21. AWANSE I ODZNACZENIA PO SMOLEŃSKU
Wszystkie te działania na szkodę bezpieczeństwa
Prezydenta RP i interesu państwa były nie ty¬lko tolerowane i
aprobowane, ale wręcz uznane ' zostały za właściwe i godne nagrody.
W listopadzie 2010 r. prezydent Bronisław
Ko¬morowski z okazji Dnia Niepodległości nadał stopnie generała brygady
szefom służb specjalnych: płk. Krzysztofowi Bondarykowi - szefowi
Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego; płk. Radosławowi Kujawie - szefowi
Służby Wywiadu Wojskowego; płk. Januszowi Noskowi - szefowi Służby
Kontrw¬ywiadu Wojskowego; płk. Jerzemu Matusikowi - zastępcy szefa Biura
Ochrony Rządu.
16 listopada 2010 r. minister Radosław Sikor- gen.
Marian Janicki - szef BOR (z lewej), gen. Paweł Bielawny ski wręczył
szefowi Biura Ochrony Rządu gen. "b. wice szefBOR, z archiwum Zespołu
Parlamentarnego/
bryg. Marianowi Janickiemu cywilną Odznakę
Honorową „Bene Merito” (Dobrej Zasługi lub Słusznej
Nagrody) „za wybitne zasługi w służbie za¬granicznej, za osiągnięcia w
podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i działalności
dyplomatycznej”. 5 czerwca 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski na
wniosek ministra Jerzego Millera awansował szefa BOR - gen. bryg.
Mariana Janickiego - na stopień generała dywizji, a zastępcę szefa BOR -
płk. Pawła Bielawnego - na stopień generała brygady. W tym samym czasie
Prokura¬tura Okręgowa Warszawa-Praga postawiła gen. Bielawnemu zarzuty
niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy w dokumentach
dotyczących wizyty Prezydenta RP w Katyniu.
Wcześniej sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych
Jacek Cichocki publicznie zapewnił, że gen. Bielawny zostanie
uniewinniony. Po odejściu gen. Pawła Bielawnego ze służby w BOR wojewoda
małopolski i były Minister Spraw Wewnętrznych Jerzy Miller zatrudnił go
w charakterze doradcy. 25 czerwca 2012 r. prokuratura skierowała do
sądu akt oskarżenia przeciwko gen. Bielawnemu. Mimo to gen. Bielawny
nadal kieruje systemem bezpieczeństwa województwa małopolskiego.
W listopadzie 2011 r. sekretarz Kolegium ds. Służb
Specjalnych Jacek Cichocki otrzymał nominację na stanowisko Ministra
Spraw Wewnętrznych w rządzie premiera Donalda Tuska.
Awanse generalskie
9 listopada 2010 r. prezydent Bronisław Komorowski nadał stopnie generalskie:
stopień generała brygady
pułkownik Krzysztof Bondciryk - szefABW
pułkownik Radosław Kujawa - szef SWW
pułkownik Janusz Nosek - szefSKW
pułkownik Jerzy Matusik - zastępca szefa BOR
15 czerwca 2011 r. prezydenta Bronisława
Komorowskiego mianował: na stopień generała dywizji BOR Mariana
Janickiego na stopień generała brygady BOR Pawła Bielawnego
źródło: http://www.bbn.gov.pI/portal/pl/2/2522/ Awanse_generalskie_z_okazji_Narodowego_Swieta_Niepodleglosci.html
2 RZĄD TUSKA ODDAŁ ŚLEDZTWO PUTINOWI
... Zespół Parlamentarny wykazał, że po katastrofie
ze strony rządu Don¬alda Tuska oraz ówczesnego marszałka Sejmu RP i
organów prokura¬tury doszło do działań na szkodę państwa, m.in.
polegających na bez¬prawnym przyjęciu za podstawę wyjaśniania katastrofy
załącznika 13. do Konwencji Chicagowskiej. Decyzja ta pociągnęła za
sobą ciąg wydarzeń do dziś utrudniających wyjaśnienie tragedii
smoleńskiej.
2.1. RZĄD TUSKA NIE PROTESTOWAŁ WOBEC ATAKÓW NA KANCELARIĘ PREZYDENTA RP
W kampanię antyprezydencką włączył się także
ambasador Rosji Władimir Grinin, który najpierw okłamywał opinię
publiczną, jakoby nie otrzymał stanowiska Prezydenta RP o wyjeździe do
Katynia, a następnie brutalnie zaatakował publicznie urząd Prezydenta
RP:
Jak już podkreślałem, niestety naprawdę jest sporo
tych, kto [tak w oryginale - red.] pragnie wyeksploatować te wydarzenia
we własnych, częstokroć wyłącznie komercyjnych celach. Z goryczą musimy
odbierać na przykład opinie o tym, iż zaproszenie D. Tuska przez W.
Putina jest »niejako intryżką« Moskwy, jakąś głęboko przemyślaną akcją,
mającą na celu »poróżnienie« Prezydenta i Premiera Polski.
Wydaje mi się, że tego rodzaju mędrkowanie świadczy
albo o niezrozumieniu tego, co się dzieje, albo o umyślnej chęci
»podstawić nogę« [tak w oryginale - red.] rozwojowi stosunków
rosyjsko-polskich, oczernić ten szlachetny gest uczyniony przez stronę
rosyjską. Niech to obciąża sumienie tych, kto takie oświadczenia
produkuje.
Chciałbym jeszcze raz podkreślić, iż strona
rosyjska, czyniąc ten krok, kierowała się jak najbardziej otwartymi i
najlepszymi intencjami żywionymi do narodu polskiego, szczerym życzeniem
wycofać [tak w oryginale - red.] nareszcie sprawę katyńską z obiegu
politycznego, zdepolityzować ją, uczynić taki gest, który pozwoliłby
osiągnąć większe wzajemne zrozumienie się oraz nadać więcej zaufania
stosunkom między Rosjanami i Polakami”.
(Rozmowa ambasadora FR w Polsce Władimira Grinina z W. Mastierowem z dziennika „Wriemia Nowostiej”, 15 marca 2010 r.)
Dezinformacje i ataki ambasadora ościennego
mocarstwa nie spotkały się z żadnym sprzeciwem rządu Donalda Tuska, a
publiczne wypowiedzi ministra Sikorskiego odradzające Prezydentowi
wyjazd do Katynia świadczyły o współdziałaniu dyplomacji rządu Tuska z
Rosją.
Jak widać z wypowiedzi ambasadora Grinina, rząd
Donalda Tuska z rządem Władimira Putina łączyła nie tylko niechęć do
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, lecz także wspólne dążenie do
wyciszenia sprawy mordu Katyńskiego i żeby temat Katynia „zniknął z
politycznego porządku dziennego”.
2.2. RADOSŁAW SIKORSKI OKŁAMAŁ BRATA PREZYDENTA RP.
Zaraz po katastrofie szef MSZ Radosław Sikorski w
rozmowie telefonicznej z bratem Prezydenta RP Jarosławem Kaczyńskim
stwierdzi! kategorycznie, że wypadek był wynikiem błędu pi¬lota. Tym
samym min. Sikorski już w pierwszych minutach po tragedii - w dodatku
jeszcze przed podjęciem jakichkol¬wiek czynności śledczych -
rozpowszechniał rosyjską wersję, oskarżając polskich pilotów o
spowodowanie wypadku.
Jarosław Kaczyński w rozmowie z „Gazetą Polską” mówił:
„Byłem pewien, że to brat telefonuje już ze Smoleńska.
Usłyszałem jednak jakiś nieznajomy głos. Chyba był
to któryś ze współpracowników ministra Sikorskiego. Później słuchawkę
przejął sam minister. Poznałem go. Nie miałem cienia wątpliwości, że
stało się coś złego. Dowiedziałem się, że doszło do katastrofy. Rozbił
się samolot. Wszyscy zginęli. Powiedziałem mu: »To jest wynik waszej
zbrodniczej polityki - nie kupiliście nowych samolotów«. Na tym rozmowa
się skończyła”. Po 15 minutach prezes PiS otrzymał kolejny telefon -
szef MSZ kat¬egorycznie stwierdził, że katastrofa była wynikiem błędu
pi¬lota: „Pamiętam jego słowa: »to był błąd pilota«. Teraz myślę, że
zarówno Sikorski, jak i sam Tusk, bali się, że publicznie powtórzę to,
co powiedziałem Sikorskiemu podczas pierwszej rozmowy telefonicznej”.
Radosław Sikorski przyznał, iż mógł powiedzieć, że
„piloci nie powinni byli próbować lądować we mgle”. Do dzisiaj, choć
nawet raport Jerzego Millera przyznaje, że piloci nie lądowali, ale
odchodzili na drugi krąg, starając się odlecieć znad lotniska w
Smoleńsku, minister Sikorski podtrzymuje i upowszechnia stanowisko, że
katastrofa była wynikiem błędu polskich pilotów.
Minister Sikorski w swoich relacjach powoływał się
na ambasadora Bahra jako Źródło informacji o tym, Że „nikt nie Radosław
Sikorski Minister Spraw Zagranicznych przeżył”. Sam ambasador Bahr
jednak stanowczo przeczy,
by coś takiego stwierdził i informował o tym
Ministra Sikorskiego. Tak Bahr opisuje wydarzenia z 10 kwietnia 2010 r. w
swojej relacji:
(...) W odległości około 200-300 metrów od pasa zauważyliśmy szczątki samolotu.
(...) Za rowem z wodą zobaczyliśmy szczątki tylnej
części samolotu. Ich wygląd, to znaczy rozbite na drobne szczątki
skupiska o wysokości około 1,5 metra, z .których unosił się dym. Nie
pamiętam, czy widziałem płomienie. (...) My stanęliśmy przed tymi
szczątkami. (...) Po upływie kilku minut otrzymałem telefon z Rządowego
Centrum Kryzysowego i połączono mnie z Ministrem Sikorskim. Przekazałem
Ministrowi, że wydarzyła się katastrofa i że widzę szczątki samolotu. Ja
nie widziałem przedniej części samolotu, więc nie mówiłem o tym,czy
ktoś mógł przeżyć”.
[lerzy Bahr, zeznanie 8 października 2010 r.]
2.3. RZĄD TUSKA NIE REAGOWAŁ NA DEZINFORMACJE ROSJI O PRZYCZYNACH KATASTROFY
Już w pierwszej godzinie po katastrofie władze
rosyjskie podjęły działania dezinformacyjne, rozpowszechniając fałszywe
informacje, że do katastrofy doszło na skutek nieudolności pols¬kich
pilotów, którzy nie odeszli na wskazane im lotnisko zapasowe, nie znali
języka rosyjskiego, nie słuchali się poleceń rosyjskich kontrolerów lotu
oraz nie odpowiadali na ich komendy, cz¬tery razy podchodzili do
lądowania i wbrew zakazowi próbowali lądować. W następnych dniach do
argumentów tych dołączono sfab¬rykowane odczyty rozmów z kokpitu TU-154M
nr 101, mające wykazać naciski ze strony Prezy¬denta RP i gen. Andrzeja
Błasika na polskich pilotów oraz brawurę i nieodpowiedzialność załogi
TU-154M.
Te dezinformacje były natychmiast podej¬mowane
przez główne media w Polsce i choć wszystkie okazały się nieprawdziwe,
nigdy nie zostały oficjalnie sprostowane ani przez RIA- Nowosti, ani
przez ich polskich naśladowców.
Podobne tezy formułowali główni polity¬cy Platformy
Obywatelskiej, próbując zdjąć odpowiedzialność ze strony rosyjskiej
(wypow¬iedzi ministra Sikorskiego patrz punkt 2.2).
2.4. RZĄD TUSKA ZGODZIŁ SIĘ NA ROSYISKI DYKTAT CO DO WYIAŚNIANIA KATASTROFY
Strona rosyjska oraz rząd premiera Tuska utrudniały
prowadzenie polskich postępowań wyjaśniających przyczyny i okoliczności
katastrofy. Donald Tusk zrezygnował z zastoso¬wania polsko-rosyjskiego
porozumienia z 1993 r. i wyraził zgodę się na to, by prawną podstawą
było zarządzenie Władimira Putina z 13 kwietnia 2010 r„ które wskazało
załącznik 13. do Konwencji Chi¬cagowskiej jako podstawę pracy rosyjskiej
komisji.
Efektem takiego stanowiska było oddanie całego
postępowania wyjaśniającego w ręce rządu ro¬syjskiego. Decyzja ta
obciąża Donalda Tuska jako działanie na szkodę RP i Stanowi delikt
konstytucyjny. Zgodnie z wyjaśnieniami Donalda Tuska decyzja ta nie
była konsultowana z Radą Ministrów, nie została sformułowana w żadnym
piśmie - miała charakter milczącej akceptacji stanowiska rosyjskiego.
Rosjanie nadali jej charakter obowiązującej umowy, stwierdzając w
raporcie MAK, że „zarządzenie premiera Putina zostało zaaprobowane przez
stronę polską”. Tak więc nie jest prawdą, iż Donald Tusk i Władimir
Putin uzgodnili, że posłużą się art. 13 Konwencji Chicagowskiej. W
rzeczywistości Donald Tusk zaaprobował dyktat rosyjski, polecił polskim
urzędnikom stosowanie się do rozporządzenia pre¬miera Federacji
Rosyjskiej, co następnie w Sejmie przedstawił jako swój wielki sukces
dyplomatyczny. Fakty te nie zmieniają charakteru prawnego działań
premiera polskiego rządu, które należy uznać za wiążące Polskę umową
międzynarodową i nie zdejmują konstytucyjnej odpowiedzialności Donalda
Tuska za jej bezprawne zawarcie.
RAPORT KOŃCOWY TU-154M NUMER BOCZNY 101 RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ MIĘDZYPAŃSTWOWY KOMITET LOTNICZY 12 USTALENIA OGÓLNE
10 kwietnia 2010 r. o 10:41 czasu lokalnego i
(tutaj i dalej, jeśli nie wskazano inaczej, podany czas jest czasem
lokalnym, uniwersalny czas światowy (UTS) opóźniony jest o 4 godziny), w
dzień, w procesie podejścia do drogi startowej WPP 26 lotniska Smoleńsk
„Północny” i zniżenia poniżej ustalonej minimal¬nej bezpiecznej
wysokości (100 m), w warunkach meteorologicznych poniżej ustalonego
minimum lotni¬ska, statku powietrznego i dowódcy, uległ katastrofie
samolot TU-154M numer boczny (b/n) 101, lotnictwa państwowego
Rzeczypospolitej Polskiej (36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego
Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej, dalej specjalny pułk
lotniczy), wykonujący nieregularny międzynarodowy rejs PLF 101 z
pasażerami po trasie Warszawa (EPWA) - Smoleńsk „Północny” (XUBS).
Informacja o zdarzeniu lotniczym dotarła do
Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) i Służby Bezpieczeństwa
Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (SBP A WS RF) 10
kwi¬etnia 2010 r. około 11:00. Niezwłocznie została utworzona grupa
specjalistów.
Grupa przystąpiła do pracy na miejscu zdarzenia lotniczego o 19.15 tegoż dnia.
Na podstawie Zarządzenia Prezydenta Federacji
Rosyjskiej Nr 225-rp z 10 kwietnia 2010 r. została utworzona Komisja
Państwowa do spraw wyjaśnienia przyczyn katastrofy samolotu TU-154M
(dalej
Komisja Państwowa). Przewodniczącym komisji został wyznaczony premier rządu Federacji Ro-syjskiej.
Od 10 do 13 kwietnia 2010 roku. prace na miejs¬cu zdarzenia lotniczego prowadzono pod prze-wodnictwem szefa SBP A WS RF.
' 13 kwietnia 2010 r. zarządzeniem Przewodniczącego
Komisji Państwowej, ogólne kierownictwo badaniami technicznymi i
koordynację współpracy zaangażowanych rosyjskich i zagranicznych
organizacji sce- Płk Edmund Klich polski akredytowany przy MAK dowano na
Przewodniczącego MAK - zastępcę Przewodniczącego Komisji Państwowej. Na
pod-stawie tegoż zarządzenia określono, że badanie powinno być
prowadzone zgodnie z załącznikiem 13. do Konwencji o Międzynarodowym
Lotnictwie Cywilnym (dalej załącznik 13.). Ta decyzja została
zaaprobowana przez Rząd Rzeczpospolitej Pol¬skiej.
Rozporządzeniem Przewodniczącego MAK Nr 8-498/r. z
13 kwietnia 2010 r., w celu przeprow-adzenia badań technicznych, w
porozumieniu z Ministerstwem Obrony Narodowej Rzeczy-pospolitej Polskiej
utworzono Komisję w składzie (…)
2.5. MSZ ZLEKCEWAZYŁ EKSTERYTORIALNOSC WRAKU RZĄDOWEGO SAMOLOTU
Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski
winny jest zaniecha¬nia zabezpieczenia eksterytorialności wraku, co
spowodowało zagrożenie bezpieczeństwa państwa przez możliwość przejęcia
przez obce państwo in¬formacji ważnych dla interesów Polski. Stało się
tak, mimo że zastępca amba¬sadora Piotr Marciniak wystąpił ze stosowną
notą do MSZ Federacji Rosyjskiej.
Dotyczy to w szczególności sprzętu elektronicznego,
zawierającego dane dotyczące spraw wagi państwowej, w tym telefonu
Prezydenta Kaczyńskiego. Szczególnie szokuje fakt, że społeczeństwo w
tej sprawie zostało przez pre¬miera i ministra Cichockiego świadomie
wprowadzone w błąd. Obaj wielok¬rotnie zapewniali, że zaraz po
katastrofie karty SIM telefonów ofiar zostały zablokowane, a wszelkie
urządzenia zawierające dane zostały dezaktywowane tak, że nie można ich
używać. Tymczasem z telefonu Prezydenta postronne, nieznane osoby
korzystały jeszcze po 48 godzinach od katastrofy.
Telefony Prezydenta Kaczyńskiego znalezione po katastrofie:
- telefon komórkowy firmy Nokia Prezydenta Kaczyńskiego włączany o godzinach:
-10:46,12:46 (10 kwietnia); 12:18,16:40 (11
kwietnia). Wszystkie dane mają dotyczyć czasu rosyjskiego a informacja o
10:46 (10 kwietnia) ma być pomyłką.
Prezydent RP Lech Kaczyński, z archiwum Zespołu Parlamentarnego Inne włączone w trakcie katastrofy lub zaraz po niej telefony:
- telefon generała Błasika. Czynny z pewnością 10 kwietnia i prawdopodobnie jeszcze 11 kwietnia;
- telefon generała Kwiatkowskiego. Czynny z pewnością 10 kwietnia;
- telefon posła Leszka D., który dzwonił z niego na kilka sekund przed katastrofą do żony;
- telefon ministra Zbigniewa
Wassermana, czynny z pewnością 10 kwietnia 2010 r. i prawdopodobnie
jeszcze 11 kwietnia 2010 r.
- 14 innych telefonów, których sygnały przychodzące i przekierowywane do poczty głosowej ziden¬tyfikowano.
2.6. RZĄD TUSKA ZGODZIŁ SIĘ NA PRZEJĘCIE DOWODÓW PRZEZ ROSJĘ
Premier Donald Tusk winny jest zaniechania starań o
zwrot Polsce dowodów w postaci wraku, czarnych skrzynek, telefonu
satelitarnego i in¬nych rzeczy przetrzymywanych przez Federację
Rosyjską. Efektem tego zaniechania było m.in. przechowywanie szczątków
wraku w warunkach niezgodnych ze standardami stosowanymi w przy-padku
badania katastrof lotniczych (i opisanymi m.in. w załączniku nr 13. do
Konwencji Chica¬gowskiej) oraz świadome niszczenie wraku przez
funkcjonariuszy Federacji Rosyjskiej, co mogło prowadzić do uszkodzenia
lub zacierania istot¬nych śladów i co miało wszelkie znamiona
niszc¬zenia dowodów niezbędnych w śledztwie.
2.7. RZĄD TUSKA ODRZUCIŁ POMOC EKSPERTÓW Z NATO, UE ORAZ Z POLSKI
Stany Zjednoczone zaproponowały Polsce - i nadal
podtrzymują tę propozycję - wszelką dostępną pomoc w badaniu przyczyn
katastrofy polskiego samolotu. Podkreślał to prezydent Barack Obama
podczas swojej wizyty w Polsce w 2012 r„ a także rzecznik Departamentu
Stanu w maju br. Rząd Don¬alda Tuska systematycznie odrzucał te oferty.
Również eksperci Unii Europejskiej zgłaszali gotowość pomocy, ale
rosyjscy i polscy decydenci pomijali te propozycje podczas posiedzenia
Komisji Putina w Moskwie 13 kwietnia 2010 r. Podobnie zresztą postąpił
rząd Donalda Tuska wobec wielu wybitnych polskich ekspertów i naukowców,
którzy zgłaszali bezinteresowną wolę pomocy. Na tle zaniechań
Prokuratury szczególną wymowę ma odrzucenie propozycji prof. Karola
Śliwki - kierownika Zakładu Medycyny Sądowej UMK, że wraz z całym
zespołem gotów jest uczestniczyć w badaniu zwłok ofiar. Zespół
Parlamentarny jest w dyspozycji informacji wskazujących na to, że Donald
Tusk odrzucił także propozycje pomocy oferowane przez prezydenta
Francji Nicolasa Sarkozy’ego. Rząd Donalda Tuska przeciwny jest
powołaniu międzynarodowej komisji dla zbadania katastrofy smoleńskiej
oraz od¬mawia także powołania Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Lotnictwa Państwowego dla zbadania nowych okoliczności ujawnionych m.in.
przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Sehna. O konieczności powołania
międzynarodowej komisji z udziałem m.in. ekspertów Zespołu
Parlamentarnego mówią nawet naukowcy związani z rządem, jak m.in. prof.
Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk, i prof. Marek Żylicz,
członek Komisji Millera.
2.8. MSZ NISZCZYŁ I UKRYWAŁ DOWODY
Minister Sikorski nadużywając swoich uprawnień,
podjął działania na szkodę śledztwa i na szkodę państwa polskiego przez
niszczenie i ukrywanie dowodów (np. dokumentów ministra Tomasza Merty,
dokumentacji z rozmów m.in. z Centrum Operacyjnym MSZ). Jednocześnie nie
podjął działań umożliwiających przyjęcie właściwego trybu badania
przyczyn katastrofy, odzyskanie dowodów istotnych dla ustalenia
prawdziwych przyczyn katastrofy, właściwe zabezpieczenie mienia ofiar
katastrofy (przez co dopuścił do ich zniszczenia, zagubienia lub
bezprawnego użytkowania).
2.9. RZĄD TUSKA I PROKURATURA ZAWARLI NOCĄ 10 KWIETNIA POROZUMIENIE Z ROSJANAMI
W nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 r. przedstawiciele
Prokuratury Wojskowej (Naczelny Prokurator Wojskowy
płk Krzysztof Parulski, prokurator Warszawskiego Okręgu Wojskowego płk
Ireneusz Szeląg), Żandarmerii Wojskowej i ABW uczestniczyli w naradzie
prokuratorów rosyjskich, którym przewodniczył zastępca prokuratora
generalnego
Rosji Aleksandr Bastrykin.
Polscy przedstawiciele nie oponowali i zgodzili
się ze stwierdzeniem strony rosyjskiej, żeby nie
badać innych przyczyn niż ewentualne błędy pi-
lotów i obsługi naziemnej, pogoda i stan techniczny samolotu.
Jak wynika z protokołu spotkania, Rosjanie
stwierdzili, że podstawowymi wersjami przyczyn tragedii są ewentualny
zły stan techniczny TU-154, złe
warunki pogodowe oraz ewentualne „niewłaściwe
działania załogi samolotu i pracowników naziemnych
lotniska”. Polscy prokuratorzy przyjęli stwierdzenie Rosjan biernie, bez
odpowiedzi, i nie wskazali, że należy brać pod uwagę inne scenariusze.
W protokole stwierdzono również: „Bastrykin podsumował wyniki narady, w rezultacie
których przyjęto postanowienia” o wspólnych działaniach strony polskiej i rosyjskiej. Pod
każdym z postanowień wymieniono odpowiedzialnych za realizację, w trzech wypadkach był to
prokurator płk Szeląg. Uzgodniono np„ że należy
„zabezpieczyć przeszukanie terenu, przechowanie i przekazanie
rosyjskiemu Międzypaństwowemu Komitetowi Lotniczemu (MAK) wszystkich
posiadanych samopisów pokładowych, próbek paliwa i dokumentacji lotu”.
Podjęto wówczas decyzję o udziale strony polskiej w przesłuchaniach o
dostępie do dokumentacji śledztwa. Strona polska zrezygnowała jednak z
udziału w
oględzinach i zabezpieczeniu terenu katastrofy,
a także w oględzinach ofiar i w udziale w sekcjach zwłok. Według relacji naocznych świadków
wysocy urzędnicy polscy przyjęli na siebie zobowiązanie, że rodziny ofiar nie będą otwierały trumien
nawet po ich przetransportowaniu do Polski.
2.10.KOMOROWSKI PRZEJĄŁ WŁADZĘ NIELEGALNIE
Marszałek Sejmu RP Bronisław Komorowski przejął
władzę, nie czekając na dowody zgonu Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego,
na podstawie oświadczenia prezydenta FR Dmitrija Miedwiediewa. Jest to
niezgodne z Konstytucją RP. Należy podkreślić, że nie istnieje żadna
dokumentacja stwierdzająca, iż prezydent Miedwiediew dysponował
wiarygodną informacją o śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ciało
Prezydenta Rzeczpospolitej zostało odnalezione według dostępnych
przekazów dopiero po godzinie 17:00 czasu polskiego, a więc już po
rozmowie Miedwiediewa z Komorowskim. Tak więc działanie Komorowskiego
nosi znamiona zamachu stanu w porozumieniu z obcym mocarstwem. Jako
„rodzaj zamachu stanu” określił jego działanie Minister Andrzej Duda w
rozmowie z Ministrem Jackiem Sasinem w godzinach południowych 10
kwietnia 2010 r.
2.11. BOGDAN KLICH I AKREDYTOWANY EDMUND KLICH UKRYLI DOWODY WINY ROSJI
Zespół Parlamentarny dysponuje potwierdzonymi i
wiarygodnymi zapisami rozmowy przeprowadzonej pfzez ministra Bogdana
Klicha z płk. Edmundem Klichem w dniu 22 kwietnia 2010 r., której
omawiana była kwestia ukrycia raportu polskiego eksperta płk. Mirosława
Milanowskiego z 15 kwietnia 2010 r. Minister Klich stwierdził, iż w
trakcie w raporcie ustalono, że to „Rosjanie ponoszą winę za
katastrofę”, w której poległ polski prezydent i duża część polskiej
elity państwowej.
Minister Obrony Narodowej Bogdan Klich oraz
akredytowany RP przy MAK płk Edmund Klich win¬ni są działania na szkodę
śledztwa i bezpieczeństwa RP poprzez ukrycie przed prokuraturą i opinią
publiczną przekazanego władzom państwa raportu polskich ekspertów.
Działania te wprowadziły w błąd organa ścigania i wyrządziły wielką
szkodę międzynarodowym interesom Polski - w opinii międzynarodowej
utrwalone zostało przekonanie, że odpowiedzialność za katastrofę ponoszą
polscy piloci, a strona rosyjska jest niewinna.
BK: [przerywa] Jeszcze żeby nie zapomnieć, chciałem
zapytać o sprawy związane z tą właśnie wiedzą. Dlatego że pan w
pierwszym meldunku dosyć precyzyjnie opisał poszczególne limity. Między
innymi pan tam pisze, jeśli dobrze pamiętam...
EK: Odnośnie - ale jaki meldunek?
BK: ...co się działo od godziny dziesiątej tamtego czasu czy ósmej tamtego czasu aż do katastrofy. Skąd ta wiedza?
EK: Ale ja nie wiem, mogę zobaczyć ten meldunek? BK: Ten pierwszy meldunek, który pan pułkownik przysłał.
EK: W ogóle pierwszy? To, co ja piszę o swoim działaniu?
BK: Ten, w którym szczegółowe informacje pan
przedstawia, jak wyglądała ostatnia faza lotu, formułując dość taką
tezę, która zaskoczyła wszystkich. Mianowicie, że to rosyjska. Znaczy
nie zaskoczyła ta teza, ale zaskoczył fakt sformułowania na tak wczesnym
etapie tej tezy.
Tam pan to wybołdował tłustym drukiem, że odpowiedzialna jest strona rosyjska.
EK: Że jest odpowiedzialna strona rosyjska?
BK: Ze względu na to, że nie zamknęła lotniska,
tak. EK: Być może to jest, że to jest... Oj, to chyba coś... Jeśli to
jest mój meldunek, to ja tutaj... chyba tak nie... to chyba...
BI<: Pan stawia taką tezę, że były to warunki
poniżej minimalnych lotniska, które wynoszą: widzialność najmniejsza
tysiąc, podstawa sto, i wtedy lotnisko powinno być zamknięte dla ruchu
lotniczego. A to jest dokładnie to.
EI<: Tak, już wiem, już wiem. la bazowałem na
tym, że w naszych warunkach, polskich, my byśmy to zamknęli, bo my mamy
takie procedury, prawda, że byłoby zamknięte. Natomiast, to było...
godzina... piętnasty, to było na wczesnym jeszcze etapie.
(Fragment rozmowy płk. Edmunda Klicha z ministrem
Obrony Narodowej Bogdanem Klichem nagranej w gabinecie ministra Klicha w
dniu 22 kwietnia 2010 r.)
2.12. PROKURATURA
PRZYZWOLIŁA NA SFAŁSZOWANIE ŚLEDZTWA
Szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej prokura¬tor
Krzysztof Parulski winny jest zaniechania za¬bezpieczenia i zbadania
miejsca katastrofy, a w szczególności ciał ofiar, przeprowadzenia sekcji
zwłok w obecności polskich prokuratorów i patologów, a także
zaniechania zbadania ciał ofiar - ważnych dowodów w sprawie - już po
przewiezieniu ich do Polski. Rząd premiera Donalda Tuska wywierał presję
na prokuraturę, aby ta nie dopuściła do sekcji zwłok ekspertów
zagranicznych wybranych przez rodziny ofiar. Jest to działanie bez
precedensu w dziejach państw cywilizowanych.
Prokuratura Wojskowa, Minister Sprawiedliwości
Krzysztof Kwiatkowski i Minister Zdrowia Ewa Kopacz, a przede wszystkim
Rada Ministrów, która ostatecznie taką decyzję podjęła, winni są
nie¬dopuszczenia, mimo wniosku rodzin, wybitnego amerykańskiego patologa
sądowego prof. Michaela Badena do udziału lub asystowaniu przy badaniu
ekshumowanych ciał ofiar katastrofy Przemysława Gosiewskiego i Janusza
Kurtyki. Na skutek tej decyzji wciąż nieznane są wyniki przeprowadzonych
ekshu- macji, choć od badania upłynęło ponad pół roku. Nie ma
wątpliwości, że dzieje się to ze szkoda dla postępów śledztwa, mającego
wyjaśnić przyczyny i przebieg katastrofy smoleńskiej.
2.13. RZĄD TUSKA I PROKURATURA ODDALI CZARNE SKRZYNKI ROSIANOM
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzy
Miller podpisując 31 maja 2010 r. w imieniu rządu Donalda Tuska
polsko-rosyjskie memorandum pozostawiające w rosyjskich rękach
kluczowe
dowody, tj. będące własnością RP czarne skrzynki
(art. 3. Memorandum), utrudniał prowadzenie polskich postępowań
wyjaśniających. Ponadto złożył nieprawdziwe zapewnienia o zgodności z
oryginałem dostarczonych polskim specjalis¬tom kopii nagrania z
rejestratora głosów w kokpicie. Problem w tym, iż przekazywane przez
stronę rosyjską kolejne kopie tego nagrania różniły się w sposób
zasadniczy. W związku Z tym Stwierdzono
także istotne różnice w trzech opublikowanych
wersjach transkrypcji nagrań korespondencji pokładowej rejestratora
fonicznego MARS-BM samolotu TU-154M nr 101. Fakt ten uniemożliwia
uznanie ich za wierną transkrypcję nagrań z rejes-tratora. Dopiero
porównanie kolejnych kopii z oryginałem pozwoliłoby na potraktowanie
tego materiału za rzetelny dowód w sprawie zbadania przyczyn katastrofy.
Memorandum o porozumieniu w sprawie przekazania
Stronie Polskiej zapisów rejes¬tratorów pokładowych samolotu TU-154M
nu¬mer pokładowy 101 Rzeczypospolitej Polskiej,
który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r. pod
Smoleńskiem podpisane 31 maja 2010 r. w Moskwie w
imieniu Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
(Rzeczpospolita Pol¬ska) przez Ministra Spraw Wewnętrznych i
Administracji RP Jerzego Millera, w imieniu Państwowej Komisji do spraw
ustalenia przyczyn katastrofy samolotu TU-154 (Federacja Rosyjska) przez
Ministra Transportu FR Igora Lewitina i w imieniu Międzypaństwowego
Komitetu Lotniczego (MAK) przez Przewodniczącą MAK Tatianę Anodinę
Państwowa komisja do spraw ustalenia przyczyn
katastrofy samolotu TU-154 (Federacja Rosyjs¬ka), zwana dalej Stroną
Rosyjską, Komisja Badania Wypadków Lotniczych lotnictwa Państwowego
(Rzeczpospolita Polska), zwana dalej Stroną Polską, oraz Międzypaństwowy
Komitet Lotniczy, zwany dalej MAK, biorąc pod uwagę, że badanie
przyczyn katastrofy samolotu TU-154M, numer pokładowy 101
Rzeczypospolitej Polskiej, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r.
pod Smoleńskiem, jest prow¬adzone zgodnie z załącznikiem 13. (Badania
lotniczych wypadków i incydentów) do Konwencji o Międzynarodowym
Lotnictwie Cywilnym z 1944 r., zwanym dalej Załącznikiem do Konwencji,
uwzględniając fakt, że zgodnie z Załącznikiem do Konwencji badanie
przyczyn katastrofy prowad¬zone jest przez Federację Rosyjską jako
Państwo miejsca zdarzenia, Rzeczpospolita Polska zaś uczestniczy w
badaniu jako Państwo Operator tego statku powietrznego oraz Państwo jego
Rejestracji, posiadające odpowiednie prawa oraz ponoszące
odpowiedzialność, określone w Załączniku do Kon¬wencji, kierując się
zasadą niezależności prowadzonego badania od jakiegokolwiek sądowego lub
administracyjnego dochodzenia prowadzonego przez Federację Rosyjską i
Rzeczpospolitą Polską, biorąc pod uwagę, że dla przeprowadzenia
niezależnego badania technicznego Rząd Federacji Ro¬syjskiej wyznaczył
MAK, zarejestrowany w Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego
(ICAO) w charakterze międzynarodowej organizacji regionalnej, uważając,
że wstępne opracowanie informacji dotyczącej lotu wykonano w MAK i w
Rzeczypospolitej Polskiej wspólnie przez ekspertów rosyjskich i polskich
i nie budzi ono niejednoznacznych interpretacji i konkluzji, biorąc pod
uwagę prośby Strony Polskiej o przekazanie jej kopii zapisów
rejestratorów pokładowych samolotu TU- 154M numer pokładowy 101
Rzeczypospolitej Polskiej, który uległ katastrofie 10 kwietnia 2010 r.
pod Smoleńskiem (zwanych dalej zapisami rejestratorów pokładowych),
uzgodniły, co następuje,
Artykuł l
Strona Rosyjska przekazuje Stronie Polskiej kopie
zapisów rejestratorów pokładowych, wykonane przy udziale obydwu Stron, w
obecności przedstawicieli Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej i
Prokuratury Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodność wskazanych
kopii z oryginałami potwierdzona będzie w odrębnym dokumencie,
podpisanym przez obie Strony oraz MAK.
Artykuł 2
Strona Rosyjska przekazuje Stronie Polskiej kopie
wszystkich dokumentów dotyczących sprawy, w tym wyniki odczytu zapisów
rejestratorów pokładowych i zapis rozmów członków załogi między sobą
oraz ze służbami naziemnymi w trybie przewidzianym w Załączniku do
Konwencji, które Strona Polska może wykorzystać wyłącznie w celu
przewidzianych w załączniku do Konwencji.
Artykuł 3
MAK, jako organ prowadzący badanie techniczne,
zabezpiecza przechowanie opieczętowanych przez obie Strony oryginałów
zapisów rejestratorów pokładowych w celu wykluczenia jednostronnego
dostępu do nich. Przekazanie Rzeczypospolitej Polskiej oryginałów
zapisów rejestratorów pokładowych może zostać dokonane na podstawie
decyzji właściwego organu Federacji Rosyjskiej po zakończeniu śledztwa
lub dochodzenia sądowego.
Artykuł 4
Kwestia udziału specjalistów MAK w pracach
prowadzonych przez polskich ekspertów na terytorium Rzeczypospolitej
Polskiej nad przekazanymi przez Stronę Rosyjską Stronie Polskiej kopiami
zapisów rejestratorów pokładowych, zainicjowana przez jedną ze Stron,
będzie uzgadniana w drodze odrębnego porozumienia między Stronami i MAK.
Artykuł 5
Strony poinformują ICAO o niniejszym Memorandum.
Artykuł 6 ..
Memorandum niniejsze stosuje się od dnia jego podpisania.
Sporządzono w Moskwie dnia 31 maja 2010 r. w trzech egzemplarzach, każdy w języku rosyjskim i polskim.
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
2.14. RZĄD TUSKA OSZUKAŁ SEJM RP
Polska opinia publiczna i Sejm RP były
systematycznie dezinformowane przez stronę rosyjską i rząd Donalda Tuska
w najistotniejszych kwestiach dotyczących katastrofy oraz badania jej
przyc¬zyn i okoliczności. Szczególne znaczenie miały emocjonalne i
autorytatywne wypowiedzi minister Kopacz, premiera Tuska i ministra
Cichockiego na temat oględzin miejsca tragedii, sekcji zwłoki
za¬bezpieczenia nośników informacji niejawnych. Minister Kopacz
niezgodnie z prawdą zapewniała, że polscy lekarze przeprowadzali
wspólnie z rosyjskimi sekcje zwłok oraz że teren zdarzenia był
przeko¬pany przez Rosjan „na głębokości im i przesiewano ją w sposób
szczególnie staranny”. Z kolei Donald Tusk i lacek Cichocki
gwarantowali, że wszystkie telefony komórkowe i nośniki informacji
zostały za¬bezpieczone; ich karty S1M dezaktywowane, a Rosjanie nie
podejmowali w tej sprawie żadnych działań bez wiedzy i kontroli polskich
służb specjalnych. Tymczasem wkrótce okazało się, że nikt z polskich
lekarzy nie uczestniczył ani w oględzinach, ani w sekcjach zwłok.
Szczątki ofiar znajdowano jeszcze po pół roku na miejscu katastrofy, a
nieznani sprawcy używali telefonu komórkowego Prezydenta co najmniej
kilkadziesiąt godzin po katastrofie. Takie postępowanie wskazuje na w
pełni świadome współdziałanie przedstawicieli rządu Donalda Tuska z
władzami Federacji Rosyjskiej na szkodę pol¬skiego śledztwa w celu
uniemożliwienia dojścia do prawdy. Ponadto przedstawiciele rządu ponoszą
odpowiedzialność za brak odpowiedniej reakcji na rosyjską kampanię
oczerniającą ofiary katastrofy: w żaden sposób nie przeciwdziałali oni
rozpowszechnianiu kłamliwych stwierdzeń na temat m.in. załogi statku
powietrznego TU-154M nr 101, dowódcy Sił Powietrznych RP gen. Andrzeja
Błasika i Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego.
3 stycznia 2011 r., Donald Tusk w programie Moniki
Olejnik, „Kropka nad i” (fragment): MO: Czy na posiedzeniu Rady
Ministrów w kwietniu mówiono na temat tego, w jaki sposób prowadzone
powinno być śledztwo?
DT: Nie.
MO: W ogóle państwo tego nie omawiali? A kto panu zaproponował Konwencję Chicagowską?
DJ:0na była wynikiem... yyy...
MO :Ale ktoś musiał panu powiedzieć fizycznie, że będzie śledztwo prowadzone tak, a nie inaczej.
DT:No, za całość tych spraw eksperckich odpowiada Komisja do Badania Wypadków Lotniczych...
MO: No, ale jak pan rozmawiał z Miedwiediewem 10 kwietnia, z Putinem, to zaproponował...
DT: Rozmawiałem z Miedwiediewem i z Putinem. Z
Miedwiediewem telefonicznie, z Putinem i telefonicznie, i później
osobiście tam już po przylocie do Smoleńska i myśmy nie rozmawiali o
szczegółach. Padła tylko w tej rozmowie taka...
MO: Deklaracja...
DT: Deklaracja, że istnieje Konwencja Chicagowska.
No, obustronnie wiedzieliśmy, że póki co, nie mamy innych przepisów
prawa międzynarodowego, które mogłyby nam pomóc.
MO: Prezydent Miedwiediew powiedział, że powinniśmy pracować wedle Konwencji Chicagowskiej?
DT: Nie, w czasie spotkania w Smoleńsku i tych
pierwszych dni ta decyzja nie miała charakteru ostatecznego i nie była
wynikiem jakiejś oferty czy propozycji ze strony rosyjskiej. Edmund
Klich, który jest szefem Komisji do Badania Wypadków Lotniczych, nie
miał też wątpliwości, że to jest optymalny wybór, jedyny możliwy.
MO: Tak, ale czy któryś z liderów rosyjskich powiedział: dobrze - ta konwencja?
DT: Yyy... była rozmowa, ale nie w charakterze
ustalenia czy zobowiązania, na gruncie jakiego prawa będziemy się
poruszali. Ale trudno mi w tej chwili powiedzieć, czy w samym Smoleńsku,
wtedy, przy szczątkach samolotu, czy ta rozmowa miała jakiś taki
precyzyjny, konkretny charakter. Szczerze powiedziawszy, akurat w tych
pierwszych czterech godzinach miałem co innego na głowie”.
2.15. PROKURATURA OCHRANIA RZĄD TUSKA
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga uniemożliwiała
lub utrudniała pełnomocnikom rodzin ofiar katastrofy przygotowywanie się
do uczestniczenie w czynnościach procesowych, poprzez m.in. nieuznanie
rodzin ofiar katastrofy za stronę w cywilnym śledztwie V Ds. 32/11 w
sprawie przygotowywania i organizacji wizyty 10 kwietnia 2010 r.
(materiały z tego śledztwa zostały wyłączone ze śledztwa prowadzonego
przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie Po.Śl. 54/10 w sprawie
sprow¬adzenia katastrofy w ruchu powietrznym w pobliżu lotniska
wojskowego w Smoleńsku, w którym rodziny ofiar katastrofy są stroną).
Efektem tej decyzji było uniemożliwienie lub utrudnienie pełnomocnikom
rodzin ofiar katastrofy dostępu do akt i składania wniosków procesowych w
sprawie V Ds. 32/11, w szczególności zaś uniemożliwienie lub
utrudnienie zaskarżenia decyzji o umorzeniu tego śledztwa. Także
nieuzasadnione utajnienie części akt sprawy Po.Śl. 54/10 prowadzonej
przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie (skutkujące brakiem
dostępu pełnomocników jed-nych rodzin katastrofy do części akt
dotyczących innych ofiar katastrofy) uniemożliwia lub utrudnia
pełnomocnikom rodzin przygotowanie się do uczestniczenia w czynnościach
procesowych.
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga winna jest
umorzenia śledztwa, mimo iż nie zostali przesłuchani wszyscy istotni
świadkowie w sprawie przygotowywania i organizacji wizyty 10 kwietnia
2010 r. M.in. nie przesłuchano: odpowiedzialnych za służby ratownicze w
Smoleńsku; nadzorującego służby specjalne Federacji Rosyjskiej (w tym
Federalną Służbę Ochrony) wicepremiera Igora Sieczyna. Sieczyn aktywnie
uczestniczył w niektórych polsko-rosyjskich rozmowach dotyczących
przygotowań i organizacji wizyt w Katyniu, m.in. w rozmowie z ministrem
Tomaszem Arabskim i ministrem lurijem Uszakowem w moskiewskiej
restauracji Dorian Cray. Nie przesłuchano także ministra Bogdana Klicha
na okoliczności związane z:
- brakiem przygotowania do wypełniania
obowiązków bezpiecznego przewożenia najważniejszych osób w państwie
podległej mu floty powietrznej;
- zleceniem remontu TU-154 konsorcjum MAW Telecom, Polit Elektronik;
- jednostronnym odstąpieniem od umowy
polsko-rosyjskiej z 1993 r, a zwłaszcza od jej klauzul gwarantujących
bezpieczeństwo statku powietrznego, ratowanie życia pasażerów oraz
równoprawne badanie katastrofy.
3 PODSUMOWANIE I KRYTYKA RAPORTÓW: MAK I JERZEGO MILLERA
Wnioski z analiz przedstawionych przez ekspertów
Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10
kwietnia 2010 r., a także niektóre inne ustalenia wynikające z prac i
analiz Zespołu Parlamentarnego jednoznacznie dowodzą, że wersja wydarzeń
przedstawiona w styczniu 2011 r. przez MAK i w lipcu 2011 r. przez
KBWLLP (Komisję Millera) nie jest możliwa do pogodzenia ze stwierdzonymi
już faktami.
3.1. MAK I KOMISJA MILLERA ROZPOWSZECHNIAŁY NIEPRAWDZIWE TEZY
Zespół Parlamentarny ustalił też m.in., że nie-prawdziwe i gołosłowne są tezy:
- o rzekomych naciskach wywieranych przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na załogę samolotu,
- o rzekomych naciskach wywieranych przez Dowódcę Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika na załogę samolotu,
- o rzekomej obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie samolotu,
- o obecności w kokpicie gen. Błasika i podawania przez niego komend,
- o niemożności odejścia na drugi krąg
„w automacie” przy pomocy przycisku go around na lotnisku niewyposażonym
w ILS,
- o braku wiedzy pilotów TU-154 co do sposobu odchodzenia na drugi krąg „w automacie” za pomocą przycisku go around,
- trajektorii pionowej samolotu, który
jakoby zszedł na wysokość 2,5 m nad poziomem ziemi i uderzenia samolotu
lewym skrzydłem w brzozę,
- o rzekomym podchodzeniu przez załogę
samolotu do lądowania (w rzeczywistości załoga wykonywała manewr
odchodzenia),
- o rzekomym złamaniu lewego skrzydła TU-154M nr 101 przez brzozę,
- o rzekomych błędach pilotów mających być przyczyną katastrofy TU-154M nr 101,
- o rzekomym upadku w pozycji
odwróconej całego samolotu, gdy w rzeczywistości dotyczy to jedynie
części środkowej i tylnej (część przednia upadła kołami do dołu).
3.2. POLSCY I ZACHODNI EKSPERCI NIE ZBADALI WRAKU
W szczególności Zespół ustalił, że ani polscy
eksperci, ani eksperci Unii Europejskiej i USA nie zos¬tali dopuszczeni
do badania wraku samolotu, a przede wszystkim nie badali nigdy lewego
skrzydła, którego złamanie przez brzozę przedstawiono jako przyczynę
upadku i katastrofy samolotu. Nie zbadano też nigdy samej brzozy. Do
dzisiaj KBWLLP nie wyjaśniła, na jakiej podstawie stwierdzono, iż do
tragedii doszło na skutek złamania skrzydła o brzozę. Polscy
prokuratorzy i patolodzy nie badali ciał ofiar (poza sekcją zwłok
Prezydenta RP i trzema ekshumacjami dokonanymi ponad rok po
katastrofie), co jest niezbędne w sytuacji fałszywych danych
przekazywanych przez rosyjską prokuraturę oraz ze względu na wysokie
prawdopodobieństwo, że do katastrofy doszło na skutek eksplozji.
Hipotezę tę potwierdzają też znane dane dotyczące stanu ofiar, a
zwłaszcza liczne dowody na to, że wiele z ciał zostało rozerwanych na
drobne szczątki.
Pismo skierowane 2 lutego 2011 r. do Ministra
Infrastruktury Cezarego Grabarczyka i szefa Kancelarii Prezesa Rady
Ministrów Tomasza Arabskiego przez członków Państwowej Komisji Badania
Wypadków Lotniczych w sprawie przewodniczącego komisji Edmunda Klicha
(...) W dniu 15 kwietnia 2010 r. miał miejsce
zorganizowany przez rosyjską komisję oblot środków radiotechnicznej
kontroli lotów lotniska Smoleńsk »Północny«. Edmund Klich, posiadając
wszelkie plenipotencje od najwyższych urzędników państwa polskiego, nie
tylko nie zapewnił w tym badaniu udziału stronie polskiej, ale też nie
umożliwił właściwego udokumentowania wizji lokalnej tych środków.
Polski akredytowany nie zapewnił także polskim
ekspertom badającym wrak rozbitego samolotu TU-154M możliwości
dokończenia prac przed zniszczeniem i wywiezieniem jego szczątków przez
przedstawicieli Federacji Rosyjskiej Działanie to stanowiło
niedopełnienie obowiązków nałożonych na Edmunda Klicha w związku z
wyznaczeniem go na akredytowanego przedstawiciela przy komisji
rosyjskiej oraz działanie na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej poprzez
utracenie możliwości przeprowadzenia powyższych badań, z których każde
może mieć kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy
TU-154M. (...)
(...) Z uwagą śledziliśmy wystąpienia Pana Edmunda
Klicha, zwłaszcza te podczas konferencji prasowej zorganizowanej w
siedzibie Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego [MAK] w maju ubiegłego
roku. Podczas swojego wystąpienia na tej konferencji Pan Edmund Klich
nie tylko podkreślił świetną współpracę ze stroną rosyjską, ale również
potwierdził pełny dostęp do informacji, pełne zrozumienie i działanie
nawet poza procedurami przyjętymi w Załączniku nr 13, co pozostawało w
sprzeczności z opiniami jego doradców. Uwagi strony polskiej do raportu
MAK sporządzone w grudniu ubiegłego roku zawierają w tym zakresie szereg
poważnych zastrzeżeń.
Jednym z przykładów nie wypełniania przez Pana
Edmunda Klicha upoważnień zawartych w Załączniku nr 13 była jego bierna
postawa w trakcie niedopuszczenia obserwatorów ze strony polskiej do
udziału w oblocie środków radiotechnicznej kontroli lotów lotniska
Smoleńsk »Północny«, przeprowadzonego w dniu 15 kwietnia 2010 r. czy też
brak zgody strony rosyjskiej na właściwe udokumentowanie wizji lokalnej
tych środków. Należy podkreślić, że pierwszy »protest« w sprawie
niewypełniania przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy zapisów zawartych w
Załączniku nr 13 Pan Edmund Klich złożył dopiero 26 lipca 2010 r„ tj.
3,5 miesiąca od katastrofy samolotu TU-154M. Jego brak znajomości języka
rosyjskiego oraz brak wiedzy dezorganizował wysłuchania świadków i
uczestników zdarzenia prowadzone przez wspólne polsko-rosyjskie zespoły.
Natomiast nagły i nieuzgodniony zarówno z zespołem doradców, jak i ze
stroną rosyjską wyjazd Pana Edmunda Klicha ze Smoleńska w trakcie prac
grupy polskich specjalistów na miejscu zdarzenia uniemożliwił stronie
polskiej dokończenie tych prac w tym badania wraku samolotu TU-154M.
(...)
Członkowie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych:
Agata Kaczyńska Maciej Lasek Michał Cichoń Tomasz
Makowski Dariusz Frątczak lacek Rożyński Bogdan Fydrych Ryszard
Rutkowski lacek jaworski Waldemar Targalski Jerzy Kędzierski Stanisław
Żurkowski Tomasz Kuchciński”
Biała Księga Tragedii Smoleńskiej
3.3 PILOCI NIE PRÓBOWALI LĄDOWAĆ
Przyczyną katastrofy - co wynika także z ustaleń
KBWLLP - nie było także (jak twierdzą autorzy Raportu MAK) podjęcie
przez pilotów próby lądowania w niesprzyjających warunkach
meteorolog-icznych, gdyż nie tylko nie podejmowali oni takiej próby, a
wręcz przeciwnie - realizowali manewr odchodzenia metodą, która jest
możliwa do wykonania także nad lotniskiem takim jak Smołeńsk-
Siewiernyj. Z ustaleń KBWLLP (w szczególności z eksperymentu
przeprowadzonego z użyciem bliźniaczego statku powietrznego TU-154M nr
102) wynika bowiem, że „odejście w automacie” statku powietrznego tego
typu jest możliwe również na lotnisku niewyposażonym w system lądowania
ILS, czyli takim jak Smoleńsk-Siewiernyj w dniu 10 kwietnia 2010 r. a
mjr Arkadiusz Protasiuk znał ten manewr i go uprzednio wykonywał. Fakt
ten potwierdził przewodniczący PKBWL dr Maciej Lasek podczas konferencji
ekspertów w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą 28 maja br. (nagranie
magnetofonowe w dyspozycji Zespołu Parlamentarnego). Niechętnie i w
pokrętny sposób przyznaje to także Komisja Millera, choć jej eksperci
nie protestują, gdy media upowszechniają fałszywe informacje na ten
temat.
Kazimierz Dolny nad Wisłą konferencja, 28 maja 2012 r.
Z sali padło stwierdzenie, że test przeprowadzony
na dru¬gim samolocie TU-154 wykazał, że mimo braku ILS samolot może
wykonać odejście w autopilocie wbrew temu, co mówił dr Lasek.
Na to dr Żurkowski i dr Lipec zareagowali
stwierdzeniem, że owszem, ale samolot jest wtedy niestabilny, jeżeli
lotnisko nie ma ILS. Porównał to do możliwego sposobu zawracania
samocho¬dem poprzez zaciągnięcie przedniego hamulca - jest to możliwe i
nawet ABW uczy swoich kierowców takiej sztuczki, ale jest ona zakazana w
normalnych warunkach i pilot powinien o tym wiedzieć.
Prof. A. Wawro wówczas spytał, jak to się ma do ponad 2000 godzin wylatanych na TU-154 przez Arkadiusza Protasiuka?
Na co dr Lasek odpowiedział, że w całej swojej karierze kpt.
Protasiuk wykonał taki manewr kilka razy, ostatni raz 4 lata wcześniej.
3.4. TU 154 NIE UDERZYŁ W BRZOZĘ, LECZ PRZELECIAŁ PONAD NIĄ
Kwestię trajektorii pionowej i roli brzozy w
trage¬dii smoleńskiej przesądzają ostatecznie dane ze skrzynki
parametrów lotu. Zostały one ujawnione (zapewne nieświadomie) przez
Komisję Millera jesienią 2011 r. w załączniku 4-H- W przedstawionej tam
symulacji, pokazującej uderzenie samolotu w brzozę na wysokości ok. 6
metrów nad ziemią, towarzyszy zapis danych w zegarze barometryc znym
wskazujących, że samolot był w tym czasie 18 metrów nad ziemią. Okazuje
się więc, że trajektoria pionowa wynikająca z danych posiadanych przez
Komisję Millera wyklucza uderzenie w brzozę. Pozostaje pytanie, dlaczego
Jerzy Miller i jego eksperci zdecydowali się sfałszować wyniki swojego
raportu, który w sprzeczności z posiadanymi danymi liczbowymi stwierdza,
że samolot uderzył w brzozę, urwał skrzydło i na skutek tego wpadł w
„beczkę rotacyjną”. Zespół skierował w tej sprawie w czerwcu br.
doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale dotychczas nie otrzymał od
Prokuratury odpowiedzi.
3.5. SAMOLOT ROZPADAŁ SIĘ W POWIETRZU
Powtarzane w raportach MAK i KBWLLP stwierdzenia o
prawidłowym działaniu systemów samolotu „aż do zderzenia z ziemią” są
niemożliwe do pogodzenia z cytowanymi (także w ww. raportach)
ekspertyzami amerykańskich producentów niektórych tych systemów (FMS i
TAWS) oraz z niektórymi innymi faktami, także tymi opisanymi w raportach
MAK i KBWLLP. Przesądzają o tym fakty ustalone także przez MAK i
Komisję Millera, ich raporty wskazują, że samolot rozpadał się w
powietrzu przynajmniej od punktu TAWS 38, czyli ok. 300 metrów przed
uderzeniem w ziemię. Świadczą też o tym fragmenty skrzydła, statecznika i
poszycia samolotu znalezione kilkadziesiąt, a nawet kilkaset metrów
przed miejscem uderzenia w ziemię.
3.6. PRZYSPIESZENIE NIE MOGŁO OSIĄGNĄĆ 100 G
Według Raportu MAK, co powtórzył następnie Raport
Millera, w momencie uderzenia w ziemię przyspieszenie osiągnęło wartość
100 g, co doprowadziło do miejscowego całkowitego zmiażdżenia lub
rozerwania ofiar katastrofy.
Analiza dr. inż. Szuladzińskiego wykazuje absolutną
bezzasadność tych twierdzeń i trafnie nazywa je „legendami
technicznymi”. Z jego obliczeń wynika, że przyjmując, iż „samolot
zawadza o ziemię kikutem skrzydła i obraca się przed upadkiem (jak chce
tego MAK i Miller) (...) w szczytowym punkcie będzie wtedy w
przybliżeniu ok. 3 g. jednak ta ostatnia wielkość będzie miała miejsce
tylko w jednym punkcie czasowym, co nie jest dobrym wynikiem, jeśli
chodzi o skutki, które są wywołane przyspieszeniem (biorąc pod uwagę
skutki, ważna jest średnia wartość w pewnym okresie czasu)”.
lak się wydaje, przyjęcie przez MAK i Millera
wartości 100 g miało uzasadnić niemożliwy do ukrycia stan zwłok ofiar, z
których większość była rozerwana często na bardzo drobne szczątki. W
rzeczywistości nastąpiło to na skutek sił działających w wyniku
eksplozji i rozpadu samolotu w powietrzu.
3.7. WERSJE MAK I KOMISJI MILLERA SĄ NIEWIARYGODNE
A zatem TU-154M nr 101 nie uderzył w brzozę i nie
złamał o nią skrzydła. Uderzenie w brzozę nie mogło więc być przyczyną
odwrócenia się, upadku i doszczętnego zniszczenia samolotu oraz śmierci
wszystkich pasażerów. Ta teza raportów MAK i KBWLLP została wykluczona
także przez analizę trajektorii lotu i przez analizę ekspertyzy
Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna z Krakowa. IES w ogóle nie
odnotowała dźwięku uderzenia skrzydła w drzewo, lecz „dźwięk
przesuwających się przedmiotów”, który rozpoczyna się blisko sekundę
wcześniej i trwa do końca zapisu rejestratora. Teza MAK o uderzeniu
samolotu w brzozę oparta była właśnie na fałszywym odczytaniu
rejestratora dźwięku ze skrzynki CVR. Błąd ten powtarza raport Millera,
który dokonał nawet synchronizacji czasowej zapisów pozostałych skrzynek
w oparciu o rzekomy dźwięk uderzenia w drzewo. Mimo ujawnienia
fałszerstwa przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie Donald Tusk
odmówił powołania Komisji do zbadania rzeczywistego przebiegu wydarzeń.
10 kwietnia 2010 r. lewe skrzydło samolotu TU-154M
nr 101 nie zostało złamane o brzozę rosnącą na podejściu do lotniska
Smoleńsk-Siewiernyj, lecz prawdziwe przyczyny destrukcji samolotu były
inne.
PRZEBIEG KATASTROFY
Zespół Parlamentarny ujawnił i sprecyzował wiele
faktów i okoliczności towarzyszących katastrofie, dzięki czemu możliwe
było sformułowanie najbardziej prawdopodobnej hipotezy wyjaśniającej
przyczyny i przebieg katastrofy.
4.1. TU-154 M NIE ZSZEDŁ PONIŻEJ 18 M
Na podstawie danych zawartych w systemach nawigacyjnych TAWS
(systemu ostrzegania o zbliżaniu się do ziemi) i
FMS (komputera pokładowego) odczytanych przez zespoły ekspertów
producenta Universal Avionics System w Redmont (USA) oraz na podstawie
danych z wysokościomierza barycznego WBE-SWS, zapisanych w skrzynce
parametrów lotu a ujawnionych przez załącznik 4.11 do Raportu Millera,
zespól prof. Kazimierza Nowaczyka (fizyk z University of Maryland,
Baltimore, USA) ustalił trajektorię pionową TU-154M
nr 101 w ostatnich sekundach przed katastrofą. Z danych tych wynika, że
przed katastrofą TU-154M nr 101 nigdy nie zszedł poniżej 18 metrów nad
poziomem ziemi, a katastrofa rozpoczęła się, gdy samolot odchodził na
drugi krąg i wzniósł się do wysokości minimum 36 metrów nad poziomem
ziemi.
Biorąc pod uwagę podaną przez komisję KBWLLP
wysokość baryczną, na jakiej samolot przeleciał nad brzozą, nie mógł on
uderzyć w jej pień na wysokości 6 metrów. Z ustaleń Zespołu wynika też
m.in., że bezpośrednią przyczyną katastrofy były „dwa silne wstrząsy”
zarejestrowane przez czujniki przyspieszenia pionowego, a zaprezentowane
na wykresach w raportach MAK i Millera bez żadnego komentarza.
Ze względu na charakter ich przebiegu musiały być
one wywołane zewnętrzną siłą w stosunku do układu samolotu. Na podstawie
zarejestrowanych parametrów lotu zespół prof. Nowaczyka ustalił
miejsce, w którym mogły one nastąpić. Z kolei fundamentalne badania dr
inż. Grzegorza Szuladzińskiego, zweryfikowane przez pozostałych
ekspertów, pozwoliły sformułować hipotezę, że przyczyną katastrofy były
dwie eksplozje.
4.2. BRZOZA NIE MOGŁA ZŁAMAĆ SKRZYDŁA TU-154 M
Skrzydło samolotu TU-154M lecącego z taką
prędkością i z taką trajektorią, jak w dniu 10 kwietnia 2010 r„ nie
mogło zostać złamane przez brzozę o parametrach podanych w oficjalnych
raportach, nawet gdyby doszło do takiej kolizji, gdyż w powyższych
warunkach skrzydło TU-154M przecina brzozę o podanych parametrach
niezależnie od wysokości uderzenia, orientacji samolotu i odległości
miejsca uderzenia od końca skrzydła. Uderzenie w drzewo powoduje jedynie
uszkodzenie krawędzi natarcia skrzydła, ale nie pogarsza istotnie
właściwości nośnych skrzydła. W takiej kolizji, gdyby do niej doszło,
samolot TU- 154M mógłby utracić niewielkie fragmenty krawędzi natarcia
skrzydła. Tymczasem oficjalne komisje MAK i KBWLLP założyły, że w wyniku
kontaktu skrzydła z brzozą nastąpiło oderwanie jednej trzeciej długości
lewego skrzydła, co stało się bezpośrednią przyczyną katastrofy.
Badania przeprowadzone przez współpracującego z NASA i Fédéral Aviation
Administration eksperta Zespołu Parlamentarnego prof. Wiesława Biniendę
(członka licznych amerykańskich grup ekspertów lotniczych i dziekana
Wydziału Inżynierii Universitetu w Akron, Ohio, USA) zawierają
eksperymenty, analizy, wyliczenia oraz symulacje komputerowe. Wskazują
one jednoznacznie, że skrzydło TU-154M nie mogło zostać złamane przez
drzewo o parametrach podanych w oficjalnych raportach. Analizy i
obliczenia, będące wynikiem wielomiesięcznych badań laboratoryjnych
prowadzonych przez prof. Biniendę, zawierały m.in. symulacje różnych
możliwych wariantów uderzenia lewego skrzydła samolotu TU-154M w brzozę.
Badaniom zostały poddane uderzenia w drzewo o średnicy 40 do 44 cm, w
odległości od 3 do 7 metrów od końca skrzydła, na wysokości od 5 do 7
metrów nad ziemią, przy różnych kątach natarcia i przechylenia. Badania
zostały przeprowadzone za pomocą programu LsDyna3D na maszynach
cyfrowych z równoległymi procesorami najnowszej generacji, prowadzone
metodą iteracyjnych przybliżeń dynamicznych. Wyniki badan, które
obrazują lokalne zachowania drzewa i skrzydła samolotu, dowodząc że:
- skrzydło przecina drzewo o
parametrach ww. brzozy niezależnie od wysokości uderzenia, orientacji
samolotu, kąta natarcia i pochylenia skrzydła, i odległości miejsca
uderzenia od końca skrzydła;
- uderzenie w drzewo powoduje
uszkodzenie krawędzi natarcia skrzydła, ale nie urywa skrzydła i nie
zmniejsza istotnie powierzchni nośnej skrzydła.
Oficjalnej tezie, że brzoza urwała fragment lewego
skrzydła, zaprzeczają również zdjęcia wraku lewego skrzydła, które
jednoznacznie dowodzą, że krawędź przednia lewego skrzydła nie została
zniszczona w miejscu rzekomego kontaktu z brzozą. Oględziny wraku
dowodzą więc, że w tym miejscu nie mogło dojść do kontaktu lewego
skrzydła z pniem brzozy o średnicy 44 cm.
4.3. PUNKT KLUCZOWY: TAWS 38
Po minięciu rejonu brzozy, z którą rzekome
zderzenie oraz spowodowany nim obrót samolotu ws¬kazano w raportach MAK i
KBWLLP jako bezpośrednią przyczynę sprawczą katastrofy, TU-154M nr 101
leciał bez zmiany trajektorii poziomej, ze stałym kierunkiem
magnetycznym 260,1 st., co najmniej do punktu odległego o 714 metrów od
progu pasa. W tym miejscu, na wysokości 36 metrów ponad pasem lotniska,
system TAWS zapisał ostatni komunikat nr 38 „landing event”, oznaczający
kontakt podwozia samolotu z ziemią. W tym miejscu nastąpił pierwszy, a
po nim drugi silniejszy wstrząs, po czym zanikło zasilanie elektryczne i
zamrożona została pamięć komputera pokładowego samolotu FMS,
odnotowując wysokość oraz długość i szerokość geograficzną tego
zdarzenia.
4.4. DWA WSTRZĄSY, DWIE EKSPLOZJE
Bezpośrednią przyczyną katastrofy były wspomniane
wyżej dwa silne wstrząsy, których źródłem były siły zewnętrzne w
stosunku do układu samo- lotu. Fakt wystąpienia wstrząsów i ich skalę
zespół prof. Nowaczyka ustalił na podstawie danych pochodzących z
rejestratora parametrów lotu.
Zgodnie z przywołanymi już badaniami dr. inż.
Szuladzińskiego, najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy były
dwie eksplozje następujące w krótkich odstępach czasu, jedna po drugiej.
Do eksplozji doszło w pobliżu miejsca, w którym system TAWS odnotował
„landing event” wywołany pierwszym z dwóch wstrząsów odnotowanych przez
rejestrator parametrów lotu. Jedna z eksplozji miała miejsce mniej
więcej w połowie długości lewego skrzydła i spowodowała wielkie lokalne
zniszczenia, rozdzielając skrzydło na dwie części. Efektem wtórnym tej
eksplozji było naruszenie więzów między przednią częścią kadłuba, a
resztą statku powietrznego. Druga eksplozja, wewnątrz kadłuba,
spowodowała jego gruntowne zniszczenie i rozczłonkowanie oraz odnotowane
przez przyrządy gwałtowne przyspieszenie pionowe skierowane w dół,
czego bezpośrednim skutkiem był rozpad kadłuba samolotu, początkowo na
dwie główne części. Część przednia kadłuba (następnie rozczłonkowana na
kokpit i salonki) upadła w pozycji „normalnej”, a główna część samolotu
(osobno: centropłat rozbity na dwie części, kadłub i ogon) w pozycji
„odwróconej”. Świadectwem wielkiej siły tej eksplozji jest kształt
głównej części kadłuba (który spadł na ziemię w pozycji odwróconej z
wywiniętymi na zewnątrz burtami samolotu), rozerwanie poszycia skrzydła
oraz m.in. wyrwanie spajających poszycie nitów. Badania dr. inż. Wacława
Berczyńskiego zaprezentowane na posiedzeniu Zespołu pokazały, jak
wielkie siły musiały oddziaływać od wewnątrz na poszycie samolotu, aby
doszło do wyrwania nitów i rozerwania poszycia.
4.5. SZCZĄTKI BYŁY ROZRZUCONE NA OBSZARZE PONAD HEKTARA
Opisany w ekspertyzie dr. inż. Szuladzińskiego
charakter zniszczeń TU-154M nr 101, a także większości ciał ofiar, w tym
znaczne rozrzucenie szczątków samolotu i ofiar na obszarze ponad 1
hektara (duża ilość kilkucentymetrowej wielkości fragmentów) wyklucza,
by doszło jedynie do awaryjnego lądowania lub upadku, gdyż żadne
awaryjne lądowanie lub upadek samolotu tego typu w terenie zadrzewionym,
niezależnie od tego jak nieudane i pod jakim kątem, nie mogłoby
spowodować aż takiego rozczłonkowania konstrukcji, jakie zostało
udokumentowane; także natychmiastowa śmierć większości członków załogi i
pasażerów, a także stopień zniszczenia ciał czyni wersję
niepoprzedzonego wybuchem awaryjnego lądowania lub upadku znacznie mniej
prawdopodobną; podobną skalę zniszczeń konstrukcji samolotu mógłby
wywołać wybuch naziemny, lecz nie wyjaśniałoby to ani braku śladów
takiego wybuchu na ziemi i drzewach, ani obrotu głównej części kadłuba
wokół jego osi podłużnej i odmiennego usytuowania szczątków dwu części
kadłuba (przedniej w pozycji „normalnej”, a głównej w pozycji
„odwróconej”).
Analiza rekonstrukcji samolotu, wykonanej na
podstawie zdjęć jego części widocznych na miejscu katastrofy, pozwoliła
ustalić m.in. charakter rozpadu lewego skrzydła, charakter i naturę
zniszczeń głównej części kadłuba, zniszczenia i położenie kokpitu oraz
przedniej części kadłuba, obszar katastrofy i charakter zniszczeń drzew i
roślinności.
4.6. ŚWIADKOWIE WSKAZYWALI NA EKSPLOZJE
Analiza relacji obecnych w pobliżu miejsca
zdarzenia świadków katastrofy pozwoliła stwierdzić, że większość z nich
(także w zeznaniach składanych przed prokuratorami pod rygorem
odpowiedzialności karnej) wskazuje na eksplozje poprzedzające ustanie
pracy silników i upadek samolotu. Dla Zespołu Parlamentarnego szczególne
znaczenie ma relacja polskich pilotów wojskowych z samolotu ]ak-40
obecnych na lotnisku w chwili katastrofy: „Po dodaniu obrotów, po
upływie kilku sekund usłyszałem głośne trzaski, huki i detonacje. Do
tego doszedł milknący dźwięk pracującego silnika, a następnie nastała
cisza” oraz analogiczne zeznania świadków rosyjskich, w tym
milic¬jantów. Zespół Parlamentarny zgromadził co najmniej 19 relacji
naocznych świadków, którzy słyszeli dwie eksplozje samolotu przed jego
upadkiem na ziemię.
4.7. HIPOTEZA WYDARZEŃ
Kolejność wydarzeń mogła być zatem następująca:
- odejście na drugi krąg,
- osiągnięcie wysokości 36 metrów,
- eksplozja skrzydła,
- zmiana trajektorii pionowej i poziomej lotu,
- gwałtowna utrata wysokości przez samolot,
- eksplozja w kadłubie,
- awaria centralnego zasilania,
- zatrzymanie zapisu rejestratora ATM,
- odcięcie połączenia z akumulatorami lub ich neutralizacja,
- zatrzymanie się transmisji danych i zamrożenie danych FMS,
- rozpad samolotu i upadek na ziemię.
Wydarzenia te miały miejsce między godz. 10:41:02 a
godz. 10:41:05, do całkowitego wyłączenia systemu zasilania doszło - co
26 lipca 2011 r. potwierdzili także przedstawiciele prokuratury
- na wysokości 15-17 metrów nad
poziomem pasa, ok. 52 metrów od szosy Kutuzowa i 578 metrów od pasa
startowego, a ok. 60 metrów od pierwszego śladu wskazanego przez MAK
jako kontakt z ziemią - w miejscu wyznaczonym przecięciem się N
54°49.483’ E 32°03.I6I’, co wynika z danych zapisanych w centralnym
komputerze drugiego pilota TU-154M nr 101. Powyższe dane wyznaczają
mo¬ment katastrofy samolotu wiozącego Prezydenta RP i polską elitę do
Smoleńska.
Upadek TU-154M na ziemię był konsekwencją wydarzeń,
które rozegrały się sto kilkadziesiąt metrów po minięciu rejonu brzozy,
bezzasadnie wskazywanej w raportach MAK i KBWLLP ( Komisji Millera)
jako bezpośrednia przyczyna inicjująca końcową fazę katastrofy.
Przyczyna mających tam miejsce gwałtownych zdarzeń (eksplozje, wstrząsy,
zmiana trajektorii lotu) i w ich następstwie zanik zasilania nadal
pozostaje do końca nieustalona, lecz dotychczas zrekonstruowany przebieg
wydarzeń uzasadnia, by w dalszych postępowaniach badawczych
wyjaśniających okoliczności i przyczyny katastrofy TU-54M nr 101:
- odrzucić hipotezę błędu załogi statku powietrznego jako przyczynę katastrofy;
- wskazać na konieczność badania w pierwszej kolejności hipotezy „działania osób trzecich” jako przyczyny katastrofy
4.8. MILCZENIE PROKURATURY I RZĄDU DONALDA TUSKA
W związku z powyższym Zespół Parlamentarny
przekazał Prokuratorowi Generalnemu (jako nadzorującemu postępowania
prokuratorskie) oraz Prezesowi Rady Ministrów i Ministrowi Spraw
Wewnętrznych i Administracji (jako kierującym pracami Komisji Badania
Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego) analizy, obliczenia i
prezentacje przedstawione przez prof. Wiesława Biniendę i przez zespół
prof. Kazimierza Nowaczyka, a także przez dr inż. Grzegorza
Szuladzinskiego. Zespół Parlamentarny przekazał te materiały jako
dowód w sprawie
wraz z wnioskami o:
- wszczęcie postępowania w związku z
podejrzeniem zamieszczenia w dokumencie urzędowym (raporcie KBWLLP)
nieprawdziwych danych dotyczących przebiegu katastrofy,
- przywrócenie zaniechanego uprzednio
badania hipotezy „działania osób trzecich” jako głównej hipotezy
wyjaśniającej tragedię smoleńską.
Do dnia dzisiejszego Zespół nie otrzymał od ww.
adresatów żadnej merytorycznej informacji dotyczącej wniosków z analizy
przekazanych dowodów.
4.9. NIEKTÓRE ZAWIADOMIENIA O PRZESTĘPSTWIE ZŁOŻONE PRZEZ ZESPÓŁ PARLAMENTARNY
ZAWIADOMIENIE
o popełnieniu przestępstwa
Niniejszym, działając jako Przewodniczący Sejmowego
Zespołu ds. Katastrofy Smoleńskiej, na mocy art. 304 par. 2 I<PK,
zawiadamiam o popełnieniu przez Jerzego Millera (ur. 7 czerwca 1952 r.
Krakowie) w dniu 31 maja 2010 r. w Moskwie, przestępstwa niedopełnienia
obowiązków i poświadczenia nieprawdy w dokumencie urzędowym - „Protokole
przekazania Stronie Polskiej kopii zapisów rejestratorów pokładowych
samolotu TU-154M numer pokładowy 101 Rzeczpospolitej Polskiej oraz
zapisów rozmów członków załogi między sobą oraz ze służbami naziemnymi”,
czym działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego.
ZAWIADOMIENIE
o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa
Niniejszym, działając na podstawie art. 304 § 2
I<PK, zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia szeregu
przestępstw przez działających wspólnie i w porozumieniu Prezesa Rady
Ministrów Donalda Franciszka Tuska (ur. 22 kwietnia 1957 r. w Gdańsku),
ministra-członka Rady Ministrów, przewodniczącego komitetu stałego Rady
Ministrów, szefa Kancelarii PRM Tomasza Arabskiego (ur. 14 kwietnia 1968
r. w Gdańsku) i sekretarza stanu, Rzecznika Prasowego Rządu Pawła
Bolesława Grasia (ur. 23 lutego 1964 r. w Kętach), którzy w dniu 10
kwietnia 2010 r. przekroczyli swoje uprawnienia i rozsyłali do polityków
Platformy Obywatelskiej (w tym innych urzędników państwowych) SMS-y,
których treść nie tylko pomawiała oficerów Sił Powietrznych RP
pilotujących TU-154M, który rozbił się tego dnia w Smoleńsku, fałszywie
obciążając ich winą za śmierć pasażerów samolotu, ale jednocześnie
utrudniali postępowanie karne wszczęte przez Wojskową Prokuraturę
Okręgową w Warszawie w sprawie katastrofy, w wyniku której śmierć
ponieśli wszyscy pasażerowie samolotu TU-154M nr boczny 101 Sił
Powietrznych RP, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński oraz członkowie
załogi wskazanego statku powietrznego.
ZAWIADOMIENIE
o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa
Działając jako Przewodniczący Parlamentarnego
Zespołu ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 r. -
zgodnie z art. 304 §2 KPK - zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu
popełnienia szeregu czynów zabronionych przez Edmunda Klicha,
polegających na utrudnianiu prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę
Okręgową w Warszawie postępowania karnego w sprawie o sygnaturze akt
Po.Śl.54/10, a także działania na szkodę Rzeczpospolitej Polskiej jako
jej przedstawiciel na terenie Federacji Rosyjskiej.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez b.
Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera oraz
członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu
postępowania karnego w związku ''z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. Regulamin Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu
popełnienia przestępstwa celowego i świadomego poświadczenia nieprawdy,
co do okoliczności mających znaczenie prawne przez Przewodniczącego
Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego b. Ministra
Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera (ur. 7 czerwca 1952
r. w Krakowie) oraz członków ww. Komisji w sporządzonych i podpisanych
przez nich dokumentach urzędowych: Raporcie Końcowym z badania zdarzenia
lotniczego nr 192/2010/u samolotu TU-154M nr 101 zaistniałego dnia 10
kwietnia 2010 r. w rejonie lotniska Smoleńsk „Północny” oraz Protokole z
badania tej katastrofy sporządzonym dla Ministra Obrony Narodowej,
mając jednocześnie pełną świadomość, iż dokumenty te będą stanowiły
dowody w postępowaniu prowadzonym przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w
Warszawie pod sygnaturą akt Po.Śl. 54/10 - dotyczącym wyjaśnienia
przyczyn ww. katastrofy - a tym samym utrudnią to postępowanie karne
poprzez skierowanie go na fałszywy tor.
ZAWIADOMIENIE o uzasadnionym podejrzeniu
popełnienia przestępstwa przez b. Ministra Spraw Wewnętrznych i
Administracji Jerzego Millera i Szefa Biura Ochrony Rządu Mariana
Janickiego
Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu
postępowania karnego w związku z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r. Regulamin Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o uzasadnionym podejrzeniu
popełnienia przestępstwa celowego i świadomego przekroczenia uprawnień i
niedopełnienia obowiązków w związku z przygotowaniem wizyty polskiej
delegacji w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 r. przez Jerzego Millera
(ur. 7 czerwca 1952 r. w Krakowie) pełniącego ówcześnie funkcję Ministra
Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz podległego mu Mariana
Janickiego (ur. 24 stycznia 1961 r. w Krakowie) pełniącego funkcję Szefa
Biura Ochrony Rządu, w wyniku których śmierć poniosło 96 osób, w tym
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Zwierzchnik Sił Zbrojnych RP prof.
Lech Kaczyński, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, Szef
Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło, Szef Narodowego
Banku Polskiego Sławomir Skrzypek.
ZAWIADOMIENIE
o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa
przez Ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego
Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego w związku z art. 8 ust.
6 uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30
lipca 1992 r., Regulamin Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o
uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa celowego i świadomego
działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej oraz przekroczenia
uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez Ministra Spraw Zagranicznych
Radosława Sikorskiego (ur. 23 lutego 1963 r. w Bydgoszczy, s. lana i
Teresy z d. Paszkiewicz) w związku z przygotowaniem wizyty polskiej
delegacji w Katyniu w dniu 10 kwietnia 2010 r., oraz jego działań po
katastrofie samolotu przewożącego najwyższych urzędników państwowych na
te uroczystości, na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej i
Zwierzchnikiem Sil Zbrojnych RPprof. Lechem Kaczyńskim.
ZAWIADOMIENIE
O popełnieniu przestępstwa przez Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska
b. Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha b.
Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera Ministra
Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego Szefa Kancelarii Prezesa Rady
Ministrów Tomasza Arabskiego
Działając zgodnie z art. 304 § 2 Kodeksu
postępowania karnego w związku z art. 8 ust. 6 uchwały Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 lipca 1992 r., Regulamin Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej, zawiadamiam o świadomym i celowym
popełnieniu szeregu przestępstw przez działających wspólnie Prezesa Rady
Ministrów Donalda Tuska, b. Ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha,
b. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Jerzego Millera, Ministra
Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, Szefa Kancelarii Prezesa
Rady Ministrów Tomasza Arabskiego na szkodę Rzeczypospolitej Polski oraz
jej konstytucyjnych organów, a w wyniku których, w dniu 10 kwietnia
2010 r. śmierć poniosło 96 osób, w tym Prezydent RP prof. Lech
Kaczyński, dowódcy wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych RP, przedstawiciele
najważniejszych organów państwowych.
Zespół Parlamentarny ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M z dnia 10 kwietnia 2010 r.
http://wywczas.salon24.pl/443718,28-miesiecy-po-smolensku-cena-gratis
http://wywczas.salon24.pl/443718,28-miesiecy-po-smolensku-cena-gratis

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz