• Budowa IV RP
  • Zespół pracy państwowej,
  • Deklaracja łódzka,
  • Akademia samorządowa,
  • Solidarne państwo,
  • Polska jest najważniejsza,
  • Polska wielki projekt
Czy coś pominąłem ?

Suplement.
Przypomniał mnie się śp. Chrabja - legenda Internetu, o którego pisałem ponad 10 lat temu. Wymyślił różne świergle narodowe:
ZRYWIZM
Schorzenie charakterystyczne w wielkich zawirowaniach (wiatr historii prosto w oczy), zakrętach i przekrętach. Objawia się nagle i ogarnia zwykle niemal 100% narodu moich przodków i dzieci. Na naród pada wtedy amok Wielkiej Akcji, co zwykle kończy się totalnym zamieszaniem, które owocuje wieszaniem psów. Na sobie nawzajem.
Działaniem ubocznym zrywizmu jest zdecydowana niechęć, ba! nawet obrzydzenie do codziennej zwyczajności od 8 do 4. A nawet od 6 do 2. Czy 7 do 3. Że o sobotach nie wspomnę.
Zrywizm uwalnia romantyczno-demonicznego ducha, który panuje i sprawia, że przeciętny rodak czuje się aniołem, a nieprzeciętny przynajmniej św. Franciszkiem.
Zrywizm bywał nie jeden i nie dwa razy wykorzystywany przez różne władze i różnych hochsztaplerów, którzy potrafili pociągnąć za sobą więcej niż jedną osobę (klasyczny przykład: pomożecie...? pomożemy!).
Jest w zasadzie nieuleczalny, bowiem na ogarniętego zrywizmem pada ślepota światopoglądowa zwykle połączona z gówniarstwem politycznym oraz myśleniem życzeniowym
Jedynym - jak na razie niesprawdzonym do końca - antidotum jest europeizowanie, stosowane jako szczepionka. Nie wszyscy jednak dobrze je znoszą, a nawet reagują roszczeniowym azjatyzmem. Ostatnie badania wykazały, że zrywizm jest tak zakorzeniony, że do wieszanie psów dochodzi jeszcze w trakcie Wielkiej Akcji. Oznacza to, że trzeba będzie europeizować ze trzy pokolenia...
Ze względu na epidemiczność występowania (piszący te słowa również się doń przyznaje...), zrywizmu się nie leczy. Jedyny sposób - przeczekać. Może wszystko wróci do normy...