"Jakie działania zamierza Pan Prezes podjąć w zakresie problematyki zapłodnienia pozaustrojowego? Co zamierzacie państwo zrobić, żeby ono było zakazane?
Po pierwsze, podejmiemy zupełnie klasyczne działania parlamentarne, nie są one beznadziejne, z tego względu, że nie wszyscy w Platformie Obywatelskiej popierają te liberalne rozwiązania. Prawo i Sprawiedliwość w pełni podziela stanowisko wynikające z prawa naturalnego, a zatem sprzeciwiające się przeprowadzaniu zabiegów medycznie wspomaganej prokreacji.
Jak Pana zdaniem należy prowadzić politykę prorodzinną?
Zapaść demograficzna jest obecnie dla nas najważniejszym problemem. Jej przyczyną jest wspomniana już przeze mnie kontrkultura, która na zachodzie Europy rozwija się już od lat 60-tych. To znaczy, jeżeli kultura kwestionuje wartość macierzyństwa, to znaczy wartość czegoś, co jeszcze w moim pokoleniu uchodziło za coś oczywistego, a z drugiej strony nie ma mieszkań, nie ma pracy, albo jest za bardzo nędzne wynagrodzenie, to daje to taki, a nie inny efekt. Ważne są zachęty materialne, ale obok nich należy też stosować zachęty kulturowe, w rodzaju przywilejów nawet drobnych, jak prawo wypożyczenia do domu takich książek, których normalnie nie wolno do domu wypożyczać. Bardzo dobrym projektem był przygotowywany przez nasz rząd plan budownictwa społecznego, polegającego na oddawaniu nowych mieszkań pod wynajem. Chodziło o to, żeby zbić ceny i wprowadzić taką sytuację, że ta opłata za najem mieszkania jest jednocześnie ratą kredytu. Projekt nie zakładał przyznawania prawa własności od razu, ponieważ w przeciwnym razie mieszkania natychmiast zostałyby wykupione przez ludzi bogatych jako inwestycja."

Śmieszny Prezesie. Trzymaj swoje rączki z dala od majstrowania przy ustawodawstwie dot. jakiegokolwiek zapłodnienia. Mówi Ci to ojciec tygodniowej córeczki. Czyli ktoś, kto więcej niż Prezes zrobił w ramach polityki prorodzinnej. I to nie jest moje ostatnie słowo. Nie odbieraj radości bycia mamą i tatą setkom rodzin tylko dlatego, aby umizgiwać się przed klerem. Powtarzam: łapy precz.