Poszło o artykuł o Rajmundzie Kaczyńskim. Wg dziennikarza, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w uzasadnieniu nominacji do "Hieny Roku" naciągało fakty i mijało się z prawdą. Bardzo ciekawa jest reakcja Szefa SDP, która wygląda na wycofywanie się "raczkiem" z nominacji. Red Łazarewicz:
"Wcześniej wysłałem pismo do SDP, w którym prosiłem o sprostowanie tej informacji, i wyrażenie ubolewania ze strony władz stowarzyszenia. Prezes Krzysztof Skowroński bardzo długo nie odpowiadał. Dopiero na przełomie sierpnia i września dostałem list, w którym pisał, że nazwanie mnie "hieną dziennikarską" było przyczynkiem do dyskusji o tym, jak daleko może posunąć się dziennikarz. Proponował załagodzenie tej sprawy i rozpoczęcie dyskusji właśnie nad tym tematem. To mnie nie usatysfakcjonowało. Nie może być tak, że najpierw kogoś obrażasz, a potem proponujesz rozmowę o tym czy przekroczył czy nie przekroczył standardy dziennikarskie." źródło
Przypominam treść uchwały:
Pismo podpisała m.in. Pani Jadwiga Chmielowska-skarbnik Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, którą widzieliśmy pod namiotem żądającym dymisji rządu, na spotkaniach sympatyków partyjnej gazety, czy też w towarzystwie pana wzywającego do przeprowadzenia w Polsce zamachu stanu.
Tymczasem kodeks etyki dziennikarskiej SDP mówi:
Pan Andrzej Bober niedawno stwierdził, że SDP stało się "partyjną jaczejką". I wg mnie miał rację. Redaktor Łazarewicz został pomówiony przez "partyjną jaczejkę" i ma prawo żądać przeprosin.