Newsweek ujawnia zeznania ws. Smoleńska. Generalnie mnie nie zdziwiły, ale niektórych zaszokują:
Zeznania Gen. Janickiego o słowach śp. płk Florczaka: "Szefie, pan prezydent kiedyś doprowadzi do tragedii, zginie wielu niewinnych ludzi«. Zapytałem go, odpowiedział mi: »Szefie, jak zwykle burdel, nikt
nic nie wie, programy swoje, a realizacja swoje"
O Rosjanach: "Trudno się oprzeć wrażeniu, że rosyjscy urzędnicy znali pytania polskich prokuratorów"
Borowiec:"Janeczek miał narzekać na zbyt małą uwagę przykładaną do profesjonalizmu funkcjonariuszy przy prezydencie – na przykład brak cywilnego umundurowania."
O Gen. Janickim "Paweł twierdził, że Janicki nagabywał szefa ochrony prezydenta, żeby załatwił mu u prezydenta stopień generalski. Ponieważ prezydent nie chciał wyrazić na to zgody, Janicki kazał olewać wszystko,co było związane z prezydentem. Z rozmów z innymi funkcjonariuszami wynikało, że cała wizyta prezydenta w Katyniu z punktu widzenia Janickiego była zlekceważona"
Picie w Tupolewie: "Z cytowanych przez tygodnik osób nie wynika, by ktokolwiek miał pić alkoholem przed lotem. Jednak stewardesa zatrudniona w BOR Wioletta W. wiosną 2011 zeznaje, że przed każdym lotem prezydenta "ktoś jedzie do Kancelarii Prezydenta po alkohol, pakuje butelki w karton i zawozi na lotnisko". Trunki pobierano na dwa, trzy dni przez wylotem i deponowano w dyżurce BOR-u."
Podsumowanie. Bajzel, skandaliczne zachowanie Gen. Janickiego. Trotyl nie był potrzebny. Zapewne nie koniec to rewelacji.