W związku z odpływem z s24 poszukiwaczy prawdy najmojszej postanowiłem przyjrzeć się (wyłącznie dla zaspokojenia ciekawości) miejscu, do którego wzmożeni popłynęli: niezalezna.pl/blog. Po kilkuminutowym poszukiwaniu odsyłacza do panelu logowania zauważyłem brak możliwości samodzielnej rejestracji blogera. W końcu pojąłem, o co chodzi. W komunikacie nr2/2011czytamy:
"Forumowicze ostatnio często pytają w jaki sposób założyć u naswłasnego bloga. Otóż samemu nie można!! Strażnik forum też nie jest kompetentny
do załatwienia tej sprawy. Osoby zainteresowane założeniem bloga
prosimy o skontaktowanie się z redaktorem Grzegorzem Wierzchołowskim.Pisałem o tym przy okazji pytań o zarejestrowanie na naszym forum. Procedura jest identyczna. Pozdrawiam serdecznie -Morus-Inkwizytor"
Wyobraźcie sobie, gdyby tak na s24
procedura założenia konta na platformie wymagałaby kontaktu z Panem
Igorem Janke. Pluralizm pierwsza klasaa zarazem ciekawy sposób
pielęgnowania wolności słowa, w intencji którego drugi obieg wiele razy
maszerował.

A teraz najlepsze. Komunikaty, rozkazy
mobilizacyjne, informacje z frontu, donosy. Feliks byłby dumny. Czytając
je odnosimy wrażenie, że w Polsce jest wojna a reżim różnymi metodami
próbuje niszczyć kanały komunikacji. Towarzyszą nam administratorzy
posiadający wdzięczne loginy typu Wielki Inkwizytor, Inkwizytor, Morus,
Strażnik, itp. Pełny spis tego kuriozum można przejrzeć tutaj: niezalezna.pl/bloger/56/wpisy Wybrałem kilka z nich:
- Komunikat pt. "Uprzejmie donoszę", polegający na "sprzątaniu trolli". Przypominam, że zaszczytu jakiegokolwiek pisania dostępują ci, których pozytywnie zweryfikował redaktor naczelny:) Jakim więc cudem mimo weryfikacji, pojawiają się trolle? Po prostu: powszechna kontrola źródłem społecznego zaufania.
- Wojna - Typowy, sakiewiczowski chwyt tworzenia syndromu oblężonej twierdzy:"Jesteśmy w przededniu zmasowanej ofensywy wszystkich nieprzychylnych nam polityków i mediów. Tutaj trolle kierowani przez zawodowych socjotechników mają za zadanie poprzez zniszczenie nas zadanie ciosu idei niepodległościowej przed wyborami. Co nas czeka? Oprócz działań rutynowych takich jak frontalny atak napastliwych komentarzy przeciwnik szykuje nam dodatkowe "atrakcje": 1. dużo wpisów infantylnych w celu rozmydlenia dyskusji, 2. zaśmiecanie forum treściami nieistotnymi, 3. serwowanie nam licznych linków, tak żeby ich sprawdzanie było energo i czasochłonne."
- Pierwsze lapsusy przybyszy z Salonu: "Dzisiejszy mój wpis jest sprostowaniem do tekstu Coryllusa opublikowanym na jego blogu dn. 20 maja 2012 w artykule: "Rzondzi pieniondz, rzondzi ksiondz" (To nie moja pisownia!!). Coryllus pisze m.in. "I ja tego komentatora wyrzuciłem z bloga." Jest to całkowite nieporozumienie. Coryllus pisze na różnych forach, wkleja teksty z innych artykułów i przypadkiem napisał o czymś, co na naszym portalu jest wykluczone. Bloger sam pisze tekst i zamieszcza odpowiedzi forumowiczom, co pozostaje w jego kompetencji, natomiast wypowiedzi forumowiczów (o ile nie naruszą naszego regulaminu) są święte. Kilkoro blogerów zwracało się do mnie z prośbą o usunięcie nieprzychylnego im wpisu, ale nigdy nie uzyskali naszej zgody.
- Regulamin uber alles: Strażnik musi mieć dane dotyczące daty, godziny i ewentualnie tematyki wpisu. Nie zdarzyło się, żebym nie zbadał każdej zgłoszonej sprawy. Czasem zdarzają się bardzo inteligentni i błyskotliwi komentatorzy, którzy idą na skróty i łatwo stawiają zarzuty o istnieniu u nas straszliwej cenzury, bo usiłują swoje żale koniecznie wylać bezpośrednio na forum. To niestety jest niemożliwe, gdyż dyżurny moderator nie ma prawa przepuścić niezweryfikowanej skargi. Poniektórzy usiłują mnie straszyć. lub umieszczać oszczerstwa na YT w nadziei, że zmięknę. I tutaj pech. Całe życie ktoś mnie straszył lub groził, więc jestem uodporniony jak po szczepionce. I jeszcze jeden pech. Jestem wyjątkowo tępym doktrynerem, co nie uznaje żadnych autorów, autorytetów, VIPów. Dla mnie istnieje wyłącznie regulamin. Tak więc każdy regulaminowy wpis wyedytujemy, W przeciwnym wypadku - Świety Boże nie pomoże"
-
Komunikat nr 5 dowodzi, że PRL to pikuś w porównaniu z pracą opiekunów blogów.:"Strażnik musi mieć dane dotyczące daty, godziny i ewentualnie tematyki wpisu. Nie zdarzyło się, żebym nie zbadał każdej zgłoszonej sprawy. Czasem zdarzają się bardzo inteligentni i błyskotliwi komentatorzy, którzy idą na skróty i łatwo stawiają zarzuty o istnieniu u nas straszliwej cenzury, bo usiłują swoje żale koniecznie wylać bezpośrednio na forum. To niestety jest niemożliwe, gdyż dyżurny moderator nie ma prawa przepuścić niezweryfikowanej skargi. Poniektórzy usiłują mnie straszyć. lub umieszczać oszczerstwa na YT w nadziei, że zmięknę. I tutaj pech. Całe życie ktoś mnie straszył lub groził, więc jestem uodporniony jak po szczepionce. I jeszcze jeden pech.Jestem wyjątkowo tępym doktrynerem, co nie uznaje żadnych autorów, autorytetów, VIPów."
Podsumowanie.

Wieloetapowa, wymagająca zgody
naczelnego procedura zakładania bloga, wszechobecna cenzura i
donosicielstwo opisywane w komunikatach, pozwoli uzyskać dowolną, zgodną
z linią niezalezna.pl prawdę najmojszą. Ciekaw jestem, kiedy
owe kółko wzajemnej adoracji zacznie się dusić we własnym, patriotycznym
sosie. Salon24 jest, jaki jest, ale w porównaniu do niezaleznej-różnica
klas.
Ponadto, z pełną odpowiedzialnością mogę
stwierdzić, że ingerencja moderatorów s24.pl jest podobna, a wręcz
mniejsza niż na forach publicystycznych gazeta.pl. Na koniec pamiątkowe
zdjęcie fragmentu kółka wzajemnej adoracji, z Tym Najważniejszym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz