http://g.host.salon24.pl/459310,przedwczesny-wytrysk-kaczynskiego
z netu
Kaczyński
oskarżył rząd o zamordowanie brata. Tym razem już nie za pomocą
półsłówek, półprawd i półkłamstewek. Tym razem otwartym tekstem.
Udowodnił tym samym, że jest nie tylko chorym z nienawiści małym
człowieczkiem, ale przede wszystkim głupcem. I to zarówno życiowym, jak i
politycznym.
Dziś
Rzeczpospolita zniszczyła Kaczyńskiego. Dała mu i odebrała nadzieję.
Spowodowała, że maska ostrożności opadła i Jarosław pokazał wszystkim
swą prawdziwą, obrzydliwą gębę.
Morderstwo
prezydenta. Niesłychana zbrodnia. Zdrada. To tylko niektóre
sformułowania, które padał dziś z ust prezesa PiS. Sformułowania
świadczące o kompletnej miałkości umysłu i wyjątkowym braku inteligencji
i pomyślunku.
Zacznijmy
od tego, że nawet, gdyby w Tu-154 odkryto ślady trotylu i
nitrogliceryny, absolutnie nie dowodziło to zamachu. Pisałem o tym kilka
godzin temu. Kaczyński jest zbyt głupim człowiekiem, by to pojąć, a
przecież niektórzy hardkorowi prawicowi publicyści, jak choćby Rolex,
bardzo szybko stwierdzili, że coś z tym trotylem nie gra. Wspomniany
Rolex odrzucił możliwość rozbicia maszyn za pomocą trotylu nawet
szybciej, niż ja. Kaczyński i jego doradcy niestety nie potrafią
korzystać z logiki. A może po prostu nie chcą? Co więcej, Kaczyński
dowiódł, że jest żałosnym politykiem. Nabrał się na pierwszą kaczkę (o,
przepraszam) dziennikarką. Nie poczekał na potwierdzenie informacji, nie
wykazał się choćby namiastką zdolności dyplomatycznych. Z grubej rury,
na swej konferencji, nazwał Tuska mordercą. Ja tam się temu zbytnio nie
dziwię. Jarosław czekał na taką szansę przez dwa lata. A że to prymityw
podążający za najprostszymi instynktami, no to się wziął i wygłupił.
Gdybyśmy mówili o seksie, można by rzec, że Kaczyński miał stanowczo
przedwczesny wytrysk. Ale nic w tym dziwnego, skoro się tak długo
wstrzymuje.
O
postępującym stanie umysłowej choroby Kaczyńskiego świadczy fakt, że
nawet po konferencji prokuratury wojskowej, która stanowczo zaprzeczyła
doniesieniom Rzepy, a także po sprostowaniu samego dziennika Kaczyński
słów swych nie odwołał, nie poinformował, że został wprowadzony w błąd.
Nie. On nie chciał tego zrobić. Nie po to czekał tyle miesięcy, by teraz
odpuszczać.
Każdy
wie, że Kaczyński od zawsze był chory na punkcie rzekomych spisków.
Dziś jesteśmy u szczytu inkubacji zżerającego go wirusa. Czerw władzy
jest tak ogromny, że przeżarł mózg Jarosława na wylot. Ten facet nigdy
nie był wiarygodny, jednak od teraz jest dla mnie jedynie dziadkiem ze
starczą demencją, która powolutku, dzień po dniu, godzina po godzinie,
odbiera mu rozum i możliwość kontrolowania własnych działań. PiS jest
skończony. Kaczyński jest skończony. Wszelkie te zabawy w prawdziwą
politykę, jakie jeszcze nie tak dawno nam serwował, utraciły swą
nośność. Kaczyński już nie dba o Polskę i Polaków. Liczy się tylko jego
prywatna obsesja. Władza.
Tak
żałosnej kompromitacji przywódcy największej partii opozycyjnej Europa w
swej powojennej historii chyba jeszcze nie miała. W swej wypowiedzi po
konferencji prokuratury, Kaczyński udowodnił, że zupełnie nie rozumie, o
czym się na konferencji mówiło. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego nie
stwierdzenie materiałów wybuchowych nie jest jednoznaczne z ich
wykluczeniem. Usiłował ironizować, a tymczasem pokazał, jak bardzo
płytkim człowiekiem i o jak znikomej wiedzy w gruncie rzeczy jest.
Pod
koniec swego idiotycznego wystąpienia, już po konferencji Prokuratury,
Kaczyński odniósł się do słów Tuska, który stwierdził, że z Kaczyńskim
piekielnie trudno jest wytrzymać. Te słowa, wedle Kaczyńskiego, mają być
zwiastunem morderstwa lub nakazu banicji. Co najlepiej dowodzi, w
jakiej kondycji są skołatane nerwy tego bezrozumnego starca.
Precz
z Kaczyńskim. Dość już tej paranoi. Dość już intencjonalnego niszczenia
państwa poprzez wszelkiego rodzaju insynuacje. Dość porównań do
Białorusi, komuny. Dość zarzutów o zabijanie demokracji. Kaczyńskiego
należy wysłać na przymusowe badania psychiatryczne, bo nie może być tak,
że człowiek, który współdecyduje o wizerunku Polski na świecie, uprawia
ordynarną dywersję wizerunkową na naszej Ojczyźnie.
Kaczyński – won z polityki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz