Inicjatywa odniosła sukces. Niewątpliwie walnie przyczynił się do niego wywiad z Szefem Partii rządzącej Jarosławem Kaczyńskim, który w piątkową noc przypomniał Kim Jest Tak Naprawdę (link). Choć osobiście w marszach nie biorę udziału (mam za daleko i źle się czuję w tłumie), inicjatywa ta ma moje poparcie. I wynika ono nie tylko ze szlachetnych powodów powstania ruchu ale również ponurych metod jego dyskredytowania, tj.
Przedłuża to nadzieję fanów inicjatywy ustawodawczej.
4.Było
będzie
Również przedłuża nadzieję fanów inicjatywy obywatelskiej. Wystarczy wyobrazić sobie los projektu wyrzucenia religii ze szkół. Krótko mówiąc, dłuższa droga do śmietnika.
5
Było:
Będzie
W skrócie :
nie będzie można pytać ustnie w sprawach bieżących bo znika:
wydłuża się czas na odpowiedź o Wielki Plan (pytania trzeba składać na piśmie na dwa dni przed posiedzeniem)
o Wielkim Planie najczęściej będą dyskutować jego twórcy:
Przeciwnicy Wielkiego Planu będą mogli pytać raz w miesiącu.
A wszystko w imię troski o opozycję
Na koniec przemowa Premiera z imprezy urodzinowej Radia Maryja
Minął tydzień od IV konferencji smoleńskiej, zaś wczoraj pojawiło się jej podsumowanie. Poziom groteski i żenady jest tak wysoki, że postanowiłem zwrócić na to uwagę. Kilkudziesięciu ludzi z tytułami naukowymi swoje ustalenia rozpoczęło od manipulacji.
Sztuczka polega na tym, iż feralna brzoza była tylko jedną z wielu przeszkód, o które zahaczył samolot. Ale żeby o tym wiedzieć, to trzeba było być na miejscu wypadku. Ewentualnie przeczytać raport sporządzony przez specjalistów, którzy tam byli.
Żenada nr 2. Na poparcie tez o eksplozjach naukowcy powołali się na tzw Raport Archeologów. A to, że komisja państwowa ów raport "zignorowała" dodatkowo miała wzmocnić wiarę w zamach.
Na czym polega manipulacja? Otóż ten raport jest dostępny. Po jego lekturze uważam, że panowie naukowcy albo go nie czytali albo celowo manipulują.(Dla chętnych link1link2link3). Najlepsze streszczenie można było przeczytać w Naszym Dzienniku. Treści w nim zawarte kompromitują uczestników konferencji:
- "Na miejscu katastrofy odnaleziono w sumie
38 szczątków kostnych, ich ekspertyz za każdym razem dokonywał wzywany
ze Smoleńska rosyjski anatomopatolog, który odsyłał je do rosyjskiego
laboratorium, gdzie miały być identyfikowane metodą DNA. Z analizy ich
rozprzestrzenienia wynika, wbrew temu, co napisała „Gazeta Polska”, że
fragmenty tkanek ludzkich odnaleziono w strefie zderzenia samolotu z
ziemią, a rejony dwóch głównych skupisk pokrywały się z miejscem
bliższym tylnej części kadłuba tupolewa oraz kokpitu"
- "Autorzy raportu zastrzegają jednak, że część
rzeczy mogła zostać rozrzucona w wyniku znacznych przekształceń terenu
po 10 kwietnia 2010 r., dlatego spostrzeżenia na temat ich dyspersji
należy traktować z dużą dozą ostrożności. Nie mają wszak wątpliwości, że
obszar największej koncentracji fragmentów rozbitej maszyny odpowiada
miejscu jej upadku, a mniejsze zagęszczenie, ale o czytelnym zarysie,
pokrywa się z trasą ostatniego odcinka lotu tupolewa."
- „Istotny wpływ na układ warstwy
przemieszanej i rozprzestrzenienie znajdujących się w niej depozytów
wywarły też prace związane z usuwaniem pozostałości wraku oraz
porządkowaniem terenu. Te same czynności
miały wpływ na znaczący stopień rozdrobnienia przedmiotów i
stan ich zachowania, a raczej zniszczenia – ciężki sprzęt rozjeżdżał
elementy lub wpychał je głęboko w ziemię."
Krótko mówiąc raport archeologów potwierdza ustalenia komisji państwowej a zarazem kompromituje uczestników konferencji. Co ciekawe profesor Binienda kiedyś to zauważył.
Jednak to, jak mogły zostać ZAMONTOWANE W SKRZYDLE, KTO JE ZDETONOWAŁ (z wnętrza samolotu) - to już chyba sprawa dla psychiatrów.
Przypominam, iż naoczny świadek (choć w katastrofach lotniczych nie są oni najważniejsi) a zarazem jeden z bohaterów filmu sprzedawanego przez niepokornych rzekł:
Kwiatków jest więcej. No jak można za dowód przyjmować zdjęcie znalezione w Internecie? W mojej opinii jest wielkim skandalem, iż takie konferencje firmuje Prezydent RP. Tu nie trzeba być naukowcem, aby zobaczyć manipulacje. Chciałbym kiedyś poznać motywy jej powstania. Z pewnością nie jest to chęć poznania Prawdy.
Jako że spora liczba Polaków z dostępem do Internetu została ostatnio fachowcami od polityki zagranicznej, to pozwoliłem sobie wrócić do spraw istotniejszych z mojego punktu widzenia. Program "500+" po raz drugi(tutaj pierwszy link). Dziś będzie o ewolucji projektu.
Prawo i Sprawiedliwość zwyciężyło w wyborach. Kandydatka na premiera poszła na urlop a w mediach poseł Henryk Kowalczyk typowany ostatnio na ministra finansów (wartościowy życiorys tutaj http://www.henrykkowalczyk.org/omnie.html) Zwróciłem na niego uwagę 27 października kiedy był gościem programu 3 Polskiego Radia. Oto fragmencik (całość tutaj)
red. Strzyczkowski:Jarosław Kaczyński powiedział o panu "nadszef finansów". Zatem nie będę pana pytał o to, czy będzie pan w nowym rządzie ministrem finansów, bo zapewne mi pan nie odpowie. A może?
poseł Kowalczyk:Prezes Jarosław Kaczyński miał na myśli moją rolę w sztabie wyborczym i dbającym(?) o finanse partii.
red. Strzyczkowski: aaa rozumiem. Czyli nie odnosiło się to do finansów państwa?
poseł Kowalczyk: nie nie odnosiło się.
Wyjaśniło się. Jednak w kolejnych dniach pan "nadszef finansów" wypowiadał się już w charakterze eksperta:
Krótko mówiąc, jestem ciekaw kto w końcu zostanie ministrem finansów. Zwykle była to osoba posiadająca solidne wykształcenie ekonomiczne. Na koniec ku pokrzepieniu serc przypomnę optymistyczny spot.
Pokój i dobro. Nie lubię pisać o rzeczach, o których wszyscy piszą. Zatem będzie coś z zupełnie innej beczki. Mamy oto kandydata na posła, któremu się nie udało mimo dużego wsparcia medialnego
Jest on szefem Klubów Gazety Polskiej-czyli niezależność jest widziana z daleka. I oto:
Niby logiczne gdyby nie fakt do kogo się ludzie zgłaszają.
Czas na ćwiczenie intelektualne. Niech człowiek sobie wyobrazi, że Kluby Gazety Wyborczej istnieją a ich członkowie aktywnie działają w partii prowadzącej w sondażach. A niektórzy z nich działają tak dobrze, że wchodzą do parlamentu. Zaś wcześniej działy się takie rzeczy:
Badanie zdarzeń zaistniałych pozwala wyciągnąć wnioski oraz jest tańszym sposobem wykrycia lipy w przyszłości.
Przed wyborami opinię publiczną zaskoczyło objęcie przez ministra Gowina stanowiska szefa MON w najbliższym czasie. Wiele osób w tym ja było nieco zdziwionych. Do dziś. Otóż w opiniotwórczej gazecie czytamy:
Cóż. Wyjaśniło się. I teraz możemy zobaczyć, jak wygląda kandydatka na Premiera RP oraz kandydat na ministra podczas mówienia czegoś innego niż Prawda. Zwróciłem uwagę głównie na oczy i ton głosu. Przypomnijmy:
Krótko mówiąc, wyglądają tak samo. Według mojej opinii rzecz jasna.