Dziwne jest, że taka sprawa przeszła
niezauważona. Nie zważając na dowody przedstawione przez komisję
państwową Antoni Macierewicz kolejny raz przedstawia zdjęcia
niewiadomoego pochodzenia. Nikt nie wie skąd one pochodzą. Przypomnę,
skąd pochodziły dowody wcześniej.
Blogerzy salonu24 pamiętają, czym ów pan się wsławił.
Podsumowanie.
To tylko mały wycinek źródełek, które dziwnie pojawiają się w Polsce.
Parę dni próbowałem to ogarnąć, ale nie dałem rady. Mnóstwo zdjęć,
chorych teorii. Pokazałem tylko jeden z przykładów. Jak ktoś ma czas i
nie wierzy, to niech sam sprawdzi.
Co prawda nie znalazłem w tekście
niczego nowego, jednakże rozumiem oburzenie niepokornych i ich
czytelników. Na przykład tekst przypominający, skąd się wziął termin
"seryjny samobójca" autorstwa nieżyjącego blogera Salonu24.
Przypomnijmy, iż wymienił on kilkanaście rzekomo tajemniczych śmierci
osób związanych z wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. O tym, że nie
jest fair rzucać insynuacje przekonaliśmy się również na salonie24,
kiedy to jeden z blogerów Polakoczerwoni (znany dziś jako Kamil
Gorzelańczyk) "seryjnego samobójcę" obarczył winą za śmierć blogera.
Spotkało się to z ostrą reakcją pani Ufki. Oczywiście w pełni
uzasadnioną:
Tymczasem obóz niepokorny podobno
operuje insynuacjami w najnowszym dziele pt. "Anatomia upadku 2".
Powyższy przykład pokazuje, że tak postępować nie warto.
Oprócz
tego mamy analizy działań poszczególnych ośrodków niepokornych. Po
pierwsze media Rydzyka. Widać, że tekst powstał przed serią
ośmieszających zespół Macierewicza artykułów w Naszym Dzienniku. Ale
przedtem rzeczywiście w toruńskich rozgłośniach można było słyszeć różne
ciekawostki. Na przykład:
Pozostałe tezy artykułu takie jak:
lustracja wszystkich, którzy w teorie zamachowe nie wierzą, gwałtowny
wzrost sprzedaży tygodników niepokornych po katastrofie smoleńskiej,
trotylu wysadzającym nie tylko śródpłacie samolotu ale i redakcje pomijam. Wszystko było wałkowane wszerz i wzdłuż. Odsyłam do Monetopedii
źródło: niezalezna.pl
Podsumowując. Osoby interesujace się tematem nic nowego się nie dowiedzą.
ps. Nie podoba mi się, że salon24 na głównej stronie promuje insynuacje dziennikarza obywatelskiego Wszołka.
Skąd wziąć środki na pomoc dla rodziców wychowujących dzieci niepełnosprawne? Czterdzieści tysięcy nauczycieli religii (miliard złotych lekką ręką) uczy, co następuje (fragmenty planów wynikowych z religii):
Tyle pracy i co? Przecież tych katechetów zwalniać nie trzeba. Można na przykład przekwalifikować na asystentki i asystentów osób niepełnosprawnych. Biorąc pod uwagę plany wynikowe zamieszczone powyżej, to ci ludzie od strony teoretycznej przygotowani są do niesienia pomocy bliźnim. Wystarczy tylko doszkolić się praktycznie.
Źródło drugie: KRUS, z którego czerpią nawet publicyści opozycyjni
Źródło trzecie: likwidacja "trzynastek w budżetówce"