Co prawda nie znalazłem w tekście niczego nowego, jednakże rozumiem oburzenie niepokornych i ich czytelników. Na przykład tekst przypominający, skąd się wziął termin "seryjny samobójca" autorstwa nieżyjącego blogera Salonu24. Przypomnijmy, iż wymienił on kilkanaście rzekomo tajemniczych śmierci osób związanych z wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. O tym, że nie jest fair rzucać insynuacje przekonaliśmy się również na salonie24, kiedy to jeden z blogerów Polakoczerwoni (znany dziś jako Kamil Gorzelańczyk) "seryjnego samobójcę" obarczył winą za śmierć blogera. Spotkało się to z ostrą reakcją pani Ufki. Oczywiście w pełni uzasadnioną:

Tymczasem obóz niepokorny podobno operuje insynuacjami w najnowszym dziele pt. "Anatomia upadku 2". Powyższy przykład pokazuje, że tak postępować nie warto.
 Oprócz tego mamy analizy działań poszczególnych ośrodków niepokornych. Po pierwsze media Rydzyka. Widać, że tekst powstał przed serią ośmieszających zespół Macierewicza artykułów w Naszym Dzienniku. Ale przedtem rzeczywiście w toruńskich rozgłośniach można było słyszeć różne ciekawostki. Na przykład:

Pozostałe tezy artykułu takie jak: lustracja wszystkich, którzy w teorie zamachowe nie wierzą, gwałtowny wzrost sprzedaży tygodników niepokornych po katastrofie smoleńskiej, trotylu wysadzającym nie tylko śródpłacie samolotu ale i redakcje pomijam. Wszystko było wałkowane wszerz i wzdłuż. Odsyłam do Monetopedii

źródło: niezalezna.pl
Podsumowując. Osoby interesujace się tematem nic nowego się nie dowiedzą.

ps. Nie podoba mi się, że salon24 na głównej stronie promuje insynuacje dziennikarza obywatelskiego Wszołka.