Siedząc nad jeziorem zastanawiałem się, czy działalność internetowych entuzjastów w nowocześniejszych krajach jest większa czy mniejsza niż u_nasz. Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie jednego z kandydatów. Oto Dan Bilzerian. Człowiek, który ma wszystko, co trzeba do szczęścia wrzucił na fb zdjęcie, które przyniosło efekt odwrotny od zamierzonego.
Jak widać nóżki nie nadążają za klatą. No i się zaczęło. Od tamtej pory każdy nowy post zasypywany jest heheszkami typu:
źródło https://www.facebook.com/danbilzerianofficial?fref=ts
Krótko mówiąc, hejterstwo na zachodniej półkuli jest jeszcze większe niż w Polsce. Jednocześnie jest bardziej tolerowane przez kandydatów. Tak mi się wydaje.
ps. Polska szkoła też dała o sobie znać uzyskując rekordową liczbę lajków
Jakie płyną wnioski? Oczywiście nie wiem. Tak piszę.














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz