niedziela, 26 stycznia 2014

Prawicowo-niepokorna manipulacja

Nagonka




Dziwaczne grupy wsparcia


Jak było naprawdę?

"Taśmy
7 czerwca 2011 roku sędzia Grzegorz Kachel z Wejherowa uznał proboszcza za winnego molestowania seksualnego i rozpijania nieletniej. Dostał rok i cztery miesiące więzienia z zawieszeniem na cztery lata oraz zakaz pracy z dziećmi przez dwa lata.
Dopiero wtedy Leszek Głódź mianuje w Bojanie nowego proboszcza, a Bużanowi pozwala zamieszkać w Nadolu, na terenie katolickiego ośrodka kolonijnego Tyberiada.
W połowie 2012 roku ks. Bużan kładzie na biurku prokuratora z Wejherowa cztery dyktafony, na każdym nagrana jest jedna rozmowa.
Poprosił o pomoc siostrzeńca Sebastiana i jego kolegę Darka. Mieli "omotać" 17-letnią już wówczas Olę i wyciągnąć z niej prawdę. Na nagraniach nastolatka opowiada nowym kolegom, że do molestowania nie doszło, piwo wypiła przed wizytą na plebanii, a za oskarżenie księdza miał zapłacić jej rodzicom skłócony z proboszczem biznesmen.
Z dyktafonami Bużan przynosi ekspertyzę biegłego sądowego Bogdana Rozborskiego z laboratorium fonoskopii z Łodzi, który potwierdza autentyczność nagrań.
To nie Ola
Prokuratorzy wszczynają śledztwo w sprawie fałszywego oskarżenia i wysyłają nagrania do zbadania.
Ola upiera się, że nie zna Sebastiana. Prokurator zleca konfrontację. Wśród pierwszej czwórki dziewcząt jest Ola, do drugiej włączono jej siostrę, są bardzo podobne. Siostrzeniec wskazuje zupełnie inną osobę. Na okazanie doprowadzany jest ze skutymi nogami i rękoma - siedzi w areszcie w sprawie o handel narkotykami. (Dziś odbywa już karę).
Gdy śledczy mówią Darkowi, że Sebastian nie rozpoznał Oli - pęka i przyznaje, że nagrania były sfabrykowane. Wystąpiła w nich inna dziewczyna. Biegli także potwierdzają, że głos nie należy do Oli."
źródło:GW




Żal dziewczyny, która zapewne zostanie zaszczuta.

sobota, 18 stycznia 2014

Nowy awatar


Zrobiłem to po przeczytaniu uzasadnienia szefowej oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w sprawie przyznania nagrody "Najlepsza patriotyczna fotografia roku".
Skoro chodziło o uśmiechniętego młodego człowieka, który trzyma sztandar i uśmiecha się ku przyszłości (szczegóły tutaj) a nie o akt wandalizmu, to ja więcej pytań nie mam. Ponadto internauci postanowili ten fakt w pewien sposób zaakcentować:

ps. W galerii zdjęć przewodniczącej Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, osoby bądź co bądź publicznej, można znaleźć takie ciekawostki:

I pomyśleć, że ta pani jest członkiem rady programowej w Polskim Radio i TVP Oddział Warszawa.(źródło)

piątek, 3 stycznia 2014

Jerzy Stuhr trafi do osi zła

Jerzy Stuhr powiedział prawdę.
Zerknijmy na zarys scenariusza:

Trudno o powagę, skoro reżyser ma się opierać o tzw. faktach ustalonych przez zespół Macierewicza. Przecież wszystkie "fakty" ustalone przez zespół okazały się pomyłką. Nie było ani wybuchu, ani zamachu, ani helu czy sztucznej mgły. Prezydent Kaczyński nie zatrzymał żadnej inwazji w Gruzji (link). To nie jest scenariusz dla poważnego aktora. Oczywiście Pan Krauze może sobie dzieło kręcić. Byle nie za podatników pieniądze. Według mnie rzecz jasna. Przewiduję ciężkie dni dla tego wybitnego aktora. Drugi obieg prawdy mu nie daruje.

sobota, 28 grudnia 2013

The birch

Nasz Dziennik informuje:
Wychodzi na to, że na Zespół Macierewicza na koniec roku zostaje z niczym. Przypominam, iż:
1. Ekspert Cieszewski pomylił drzewo z kupą śmieci.
2. Ekspert Jorgensen został wręcz znokautowany:

Czyli nie zostało nic. Oczywiście przewiduję żądanie wraku, analizę uścisków z Putinem, etc. Jednak raczej nie na zachodniej półkuli. Poszlaka: