Jerzy Stuhr powiedział prawdę.
Zerknijmy na zarys scenariusza:

Trudno o powagę, skoro reżyser ma się opierać o tzw. faktach ustalonych przez zespół Macierewicza. Przecież wszystkie "fakty" ustalone przez zespół okazały się pomyłką. Nie było ani wybuchu, ani zamachu, ani helu czy sztucznej mgły. Prezydent Kaczyński nie zatrzymał żadnej inwazji w Gruzji (link). To nie jest scenariusz dla poważnego aktora. Oczywiście Pan Krauze może sobie dzieło kręcić. Byle nie za podatników pieniądze. Według mnie rzecz jasna. Przewiduję ciężkie dni dla tego wybitnego aktora. Drugi obieg prawdy mu nie daruje.