niedziela, 15 czerwca 2014

Przykra sprawa


Przykra sprawa, że w demokratycznym państwie kluczową rolę w wielkiej polityce zaczęły odgrywać taśmy niewiadomego pochodzenia. Przykro słuchać, że panowie piastujący ważne funkcje w państwie posługują się językiem wulgarnym. Przykro słuchać, gdy miarą człowieka jest dla nich długość przyrodzenia. Jest to obciach, grzech i wstyd. Nie jest usprawiedliwieniem fakt, iż to rozmowa prywatna. Co prawda dla Polaka nie jest nowością:
  • przeklinanie nawet podczas obrad Sejmu RP (przykład)
  • pomiary przyrodzenia (przykład)
  • Ba. Nawet osoby, pracujące w charakterze dziennikarzy zbytnio się nie szczypią (przykład)
Jednak od ministra i szefa banku centralnego wymagać trzeba więcej. Co do treści. Każdy wie, że żadnej partii nie chodzi o dobro obywatela, tylko o władzę. Nie inaczej było w tym przypadku. Oczywiście metody są sprawą dyskusyjną. Przypomnę aferę z taśmami Renaty Beger. W troskę o utrzymanie władzy reprezentant PiS oferował posłom partii koalicyjnej stanowiska, spłatę długów, itp. I wszystko zostało potajemnie nagrane. Kto chce, może posłuchać. youtu.be/0xdnKHY79ec
Co zrobił Donald Tusk - wtedy szef partii opozycyjnej? Otóż rzekł
"PO oczekuje natychmiastowego zwołania posiedzenia Sejmu w dniu dzisiejszym, aby rozpatrzyć w trybie natychmiastowym wniosek PO o samorozwiązanie Sejmu". Korupcja, próby przekupywania posłów, zaangażowanie w ten haniebny proceder najwyższych urzędników państwowych to powody, dla których składamy ten wniosek" - uzasadniał Tusk."www.parkiet.com/artykul/469030.html
Zatem dzisiaj opozycja ma prawo żądać tego samego. Należy jednak przypomnieć, jak na to zareagował ówczesny premier Jarosław Kaczyński. Otóż wygłosił orędzie do narodu, w którym rzekł:
Krótko mówiąc propozycji Donalda Tuska nie przyjął. Ciekaw jestem, co jutro powie premier oraz bohaterowie nagrań. Jednak najbardziej interesuje mnie odpowiedź na pytania postawione przez założyciela salonu24.
Jak to możliwe, że najważniejsze osoby w państwie są nagrywane? Ponadto na okładce WPROST jest informacja, że rozmowy były nagrane nielegalnie.
Czy to znaczy, że będą szukani sprawcy? Co było nielegalnego w nagrywaniu w miejscu publicznym?
Na koniec chciałbym zaznaczyć, że nie bronię tych panów. Postąpili nieładnie i powinni podać się do dymisji. A jesienią to chyba czas na przyśpieszone wybory.

sobota, 14 czerwca 2014

Dziennikarze obywatelscy

Mała rzecz, a cieszy.
"Wszystkie dzieci były zachwycone i żałowały, że wizyta w redakcji trwała tak krótko — mówiła Jolanta Banaś, opiekunka gimnazjalistów. — Takie warsztaty są dzieciom potrzebne. Dzięki nim mają okazję nauczyć się podstaw dziennikarstwa"

Fajnie jest być dziennikarzem obywatelskim. Do materiałów, o których pisze prasa, można dotrzeć wcześniej i na ich podstawie wyciągnąć wnioski jako pierwszy.

Przykra sprawa

Przykra sprawa, że w demokratycznym państwie kluczową rolę w wielkiej polityce zaczęły odgrywać taśmy niewiadomego pochodzenia. Przykro słuchać, że panowie piastujący ważne funkcje w państwie posługują się językiem wulgarnym. Przykro słuchać, gdy miarą człowieka jest dla nich długość przyrodzenia. Jest to obciach, grzech i wstyd. Nie jest usprawiedliwieniem fakt, iż to rozmowa prywatna. Co prawda dla Polaka nie jest nowością:
  • przeklinanie nawet podczas obrad Sejmu RP (przykład)
  • pomiary przyrodzenia (przykład)
  • Ba. Nawet osoby, pracujące w charakterze dziennikarzy zbytnio się nie szczypią (przykład)
Jednak od ministra i szefa banku centralnego wymagać trzeba więcej. Co do treści. Każdy wie, że żadnej partii nie chodzi o dobro obywatela, tylko o władzę. Nie inaczej było w tym przypadku. Oczywiście metody są sprawą dyskusyjną. Przypomnę aferę z taśmami Renaty Beger. W troskę o utrzymanie władzy reprezentant PiS oferował posłom partii koalicyjnej stanowiska, spłatę długów, itp. I wszystko zostało potajemnie nagrane. Kto chce, może posłuchać. youtu.be/0xdnKHY79ec
Co zrobił Donald Tusk - wtedy szef partii opozycyjnej? Otóż rzekł
"PO oczekuje natychmiastowego zwołania posiedzenia Sejmu w dniu dzisiejszym, aby rozpatrzyć w trybie natychmiastowym wniosek PO o samorozwiązanie Sejmu". Korupcja, próby przekupywania posłów, zaangażowanie w ten haniebny proceder najwyższych urzędników państwowych to powody, dla których składamy ten wniosek" - uzasadniał Tusk."www.parkiet.com/artykul/469030.html
Zatem dzisiaj opozycja ma prawo żądać tego samego. Należy jednak przypomnieć, jak na to zareagował ówczesny premier Jarosław Kaczyński. Otóż wygłosił orędzie do narodu, w którym rzekł:
Krótko mówiąc propozycji Donalda Tuska nie przyjął. Ciekaw jestem, co jutro powie premier oraz bohaterowie nagrań. Jednak najbardziej interesuje mnie odpowiedź na pytania postawione przez założyciela salonu24.
Jak to możliwe, że najważniejsze osoby w państwie są nagrywane? Ponadto na okładce WPROST jest informacja, że rozmowy były nagrane nielegalnie.


Czy to znaczy, że będą szukani sprawcy? Co było nielegalnego w nagrywaniu w miejscu publicznym?
Na koniec chciałbym zaznaczyć, że nie bronię tych panów.

update

legislacja.rcl.gov.pl/docs//1/173918/173950/173951/dokument114520.pdf
www.nbp.pl/home.aspx
www.urbas.mpolska24.pl/6469/patriotyczna-gra-belki

czwartek, 12 czerwca 2014

Prorok

Niezła heca w Europarlamencie.

źródło: gazetaprawna/wyborcza

Jednak drugi obieg mimo wszystko zadowolony.

Jednak jestem ciekaw opinii Zespołu ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski?

wtorek, 10 czerwca 2014

Beka

Co prawda nie jestem zdziwiony, ale warto odnotować. Otóż młoda i odważna Marysia została użyta jako broń w walce o czytelnika niepokornego.

źródło: wpolityce.pl

I  to by było na tyle w kwestii walki o Sprawę. Śmiechłem.

niedziela, 8 czerwca 2014

Ogłupianie zachodniej półkuli

Wielbiciele kunsztu Antoniego Macierewicza zastanawiali się, czy na czas kampanii wyborczej szef zespołu smoleńskiego udał się na urlop czy też nie. Okazało się, że ciężko pracował za wielką wodą. Portal uczestników panelu Polska Wielki Projekt znany jako solidarni2010 umieścił półgodzinną relację z wyczynów posła oraz jego ekspertów.


Z przykrością stwierdzam, iż ilość nieprawdziwych informacji serwowanych zgromadzonym rodakom jest przerażająca. Oto one:
Na pytanie publiczności kto ustalał listę pasażerów Antoni Macierewicz wskazał Bogdana Klicha. Jako dowód podał dokument jego autorstwa, którego kopia znajduje się w Białej księdze. Okazuje się, że pismo sporządził Władysław Stasiak z Kancelarii Prezydenta RP. Dowód:
Jakby tego było mało, wypowiedzenie przez Macierewicza zdania: "on się tam nie wybrał, oni polecieli" mogło być różnie przez słuchaczy zinterpretowane. Zatem kto oprócz Prezydenta tworzył listę pasażerów?

Sprawa nr 2. Ze zdumieniem wysłuchałem mętnej opowieści Chrisa Cieszewskiego na temat jakiegoś "śniegu smoleńskiego". Przypominam, że profesor Czachor udowodnił, iż ekspert pomylił stertę desek z brzozą i wyciągnął błędne wnioski.
Przemilczę oskarżanie komisji państwowej o nierzetelne badania (może nie zajrzał tutaj?), robienie z siebie ofiary nagonki, zrzucanie winy na jakieś służby torpedujące jego pracę, bo to się robi groteskowe.

Sprawa nr 3. Tu jest nowość. Dowiedziałem się, że Antoni Macierewicz badał również przyczyny katastrofy samolotu CASA. Jakby tego było mało twierdzi, iż katastrofa mogła być przyczyną "ingerencji osób trzecich". Jest to nieprawda łatwa do odkrycia. Przypominam, iż "bezpośrednią przyczyną katastrofy było nieświadome doprowadzenie przez załogę do nadmiernego przechylenia samolotu, w wyniku nieprawidłowego rozłożenia uwagi w kabinie, powodujące postępujący spadek siły nośnej, co doprowadziło w końcowej fazie lotu do gwałtownego zniżania z utratą kierunku i zderzenia samolotu z ziemią"(źródło)

Sprawa nr 3 Macierewicz twierdzi iż "centrala moskiewska przejęła naprowadzanie samolotu".  To nawet brzmi groteskowo. Przypominam


źródło: komisja państwowa

Sprawa 4. Macierewicz twierdzi, że samolot nie był sprawdzany pod kątem pirotechnicznym. Jest to kolejna nieprawda.
Zresztą wybuchów również nie stwierdzono. Co potwierdziła nie tylko komisja państwowa:
ale również biegli prokuratury

 Ps.
Na 25 czerwca przewidziano sprzedaż przez  wydawnictwo drugiego obiegu 19sekundowego filmu, nad którym prace trwały 3,5 roku. Ma być kolejna nowość:

Jestem ciekaw, na czym polegała "bliższa analiza silników TU-154M", mając na uwadze fakt, iż żaden z ekspertów Antoniego Macierewicza widział je jedynie na zdjęciach. Zresztą komisja państwowa zrobiła to profesjonalniej i nic nie wykryła.

Zastanawiam się, jak można tak poważnie wprowadzać w bład opinię publiczną, nie zważając nawet na obecność rodzin?