- x lat pracowali w Polsce zanim wyjechali do USA i w związku z tym mają polskie emerytury
- pracując x lat w USA otrzymują amerykańskie emerytury.
Kwoty te nie są duże. Zwykle w grę wchodzi kilkaset dolarów (wSumie). Ale trzeba się z amerykańskim fiskusem podzielić (WEP). I tak:
- emerytura uzyskana w Polsce traktowana jest jako zysk nadzwyczajny. Coś ekstra. W związku z tym amerykański fiskus po zsumowaniu dwóch emerytur potrąca sobie 50 procent-czyli maksymalną stawkę (wg amerykańskich przepisów wysokość potrącenia emerytury uzyskanej za granicą nie może przekraczać 50%)
- polska emerytura przeliczana jest na dolary według kursu z dnia przyznania świadczenia a nie kursu bieżącego. Zatem ci, którzy otrzymali emeryturę w okresie, gdy kurs dolara wynosił np. 2 złote mają problem.
- z powodu pkt 2 niektórzy rezygnują w ogóle z polskiej emerytury, ponieważ im się to nie opłaca. (dla ZUS pasuje, bo pieniądze zostają w systemie) Przykład liczbowy wersja ekstremalna.
emerytura w Polsce przyznana w roku 2008 w kwocie 1000pln. Kurs dolara 2zł. Czyli 500$
emerytura amerykańska w kwocie 500$
Razem: 1000$ - 50%= 500$
A co robi polska dobra zmiana w tej sprawie? Parlamentarzyści zawdzięczający Polonii mandaty ograniczyli wizyty na zachodniej półkuli i udają, że janiewiemcojauważam. Bojówki klubów pewnej gazety robią, co mogą stosując chwyt winotuskowy. Ale to prędzej czy później przestanie działać.
ps. Powyższa Prawda napisana jest ogólnikowo, ale zanim ją napisałem poświęciłem kilka godzin na zapoznanie się z problemem.
Aktualizacja. Wywiad w Chicago z zapleczem intelektualnym PiS Krystyną Pawłowicz.
http://jvlradio.com/audio/OM%202017-05-29%20pawl.mp3
Aktualizacja. Wywiad w Chicago z zapleczem intelektualnym PiS Krystyną Pawłowicz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz