Ogłosił się Przedstawicielem Silnej Polski w Europie.
I stał się cud dobrze wyrażony tutaj:
Ale to nie koniec magicznych wydarzeń. Otóż przypadkowo w dniu marszu 7 maja Prezes stał się internautą. Nakłady personalne były spore. Minister, rzecznik klubu i jacyś nieznani mi z Twarzy.
Mało tego. Pikeje wymyśliły, żeby chat był transmitowany przez telewizję utrzymywaną z datków suwerena.
Powstaje pytanie po co to wszystko. Zdradził to popularny minister kształtujący wizerunek Polski zagranicą.
Krótko mówiąc, według mnie orędownik Silnej Polski trochę się tych protestów obawia. I to mnie dziwi. Inna sprawa, że wszyscy dają się od lat nabierać na ten sam chwyt wartościowo opisany tutaj.
I ten numery powtarzane są od lat:))
Pomijam nowatorskie metody zliczania Wroga za zaprezentowane w Dzienniku Telewizyjnym, bo to urąga jakimkolwiek umysłowym normom. Co do europejskości PiS to dziś przykład dał duet europosłów tej partii.
Czy też królewskie traktowanie Mariana Kowalskiego przez Pikejów
wSkrócie, zgadzam się z profesorem najstarszej polskiej uczelni.
Na koniec wartościowy tekst.
ps. Organizatorzy opozycyjnych marszów powinni posłać techniczne piwo dla wszystkich publicystów prawicowej prawicy, których wSumie nie rozróżniam (nie licząc cech fizycznych). Dalsze szkalowanie będzie działać mobilizująco. Według mnie oczywiście a prorokiem nie jestem.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz