Znany z dociskania dociekliwości reporter Samuel Pereira poinformował o zakończeniu działalności Zespółu do spraw wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem. Zrobił to w swoim stylu.
Pomijam fakt, iż określanie mianem propagandystów ludzi z ugruntowaną pozycją zawodową podpada pod zniesławienie. Skupię się na kosztach zespołu promowanego przez środowiska niepokorne. Otóż według relacji zainteresowanych koszty ekspertów Macierewicza wcale nie były niższe. Problem w tym, że nie wiadomo kto je poniósł. Według Macierewicza koszty poniósł Uniwersytet Akron.
Tymczasem Uniwersytet zdementował tę informację.
Chciałbym również przypomnieć, że profesor Binienda korzystał z ochroniarzy na codzień pracujących u Premiera Jarosława Kaczyńskiego.
http://youtu.be/xdA-MT_m378?t=1h9m40s
Krótko mówiąc, reporter Samuel Pereira powinien sprawdzić, skąd pochodziły pieniądze na smoleńskich ekspertów. Mam nadzieję że nie z partyjnych (czyli podatników) źródeł.
Post scriptum.
Dla niestrudzonych polecam nowatorskie metody badawcze profesora, po którym pytania o koszta się mnożą.
Post scriptum.
Dla niestrudzonych polecam nowatorskie metody badawcze profesora, po którym pytania o koszta się mnożą.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz