Zbytnio nie dziwi mnie stopniowe wycofywanie się z obietnic Głowy Państwa. Dlaczego? Ano dlatego, że to było do przewidzenia. Chciałbym zwrócić uwagę na dwie sztuczki, których media nie odnotowały. Ale ja je zapamiętałem.
Sztuczka nr 1.
Nasze obietnice będą spełnione, jak pozwoli na to sytuacja ekonomiczna. Autora nie pamiętam.
Sztuczka nr 2
Nasz program powstał na bazie wskaźników ekonomicznych, które podawała Platforma Obywatelska. I spełnimy obietnice, jak dane PO były prawdziwe. No chyba, że kłamali. Autor: znany europoseł o rozwiniętym module spawiedliwości ludowej. Sztuczka nr 2 jest wybitna, ponieważ pozwala złapać dwie ryby na jeden haczyk. Umożliwia nazwanie przeciwnika kłamczuchem a zarazem wykręcić się od spełnienia czarodziejskich obietnic.
Krótko mówiąc, po wyborach wygranych przez partię niepodległościową prawdopodobnie będzie szukanie winnego braku przysłowiowego Pińcet Złoty. A w tym są dobrzy.
Na koniec chciałbym przypomnieć, że te obiecanki były stałym elementem kampanii samorządowej i europarlamentarnej. A to jeszcze nie wszystko.
Barrel from dark ice.

Ta druga Sztuczka to chyba przeważy. A to jeden z moich dawnych komentarzy na S24:
OdpowiedzUsuńJak Duda jest cwany to złoży project ustawy (który oczywiście zostanie odrzucony przez sejm) i obieca naiwniakom że jak na jesieni wybiorą PiS, to wtedy im zrobi dobrze. Na jesieni okaże się że na ich niefrasobliwość finansową nie ma pieniędzy w kasie, bo to trzeba obniżyć podatki, wiek emerytalny, dołożyć pieniędzy dzieciorobom... a podatnik jest tylko jeden - średnia klasa.