piątek, 1 maja 2015

Wszołek

Jak widać.
Czy Grzegorz Wszołek jako bloger może kontrolować swoją energię?
Czy Grzegorz Wszołek jako bloger może kontrolować swoją energię?

Otóż jest taka partia, która dla mnie kojarzy się z edukacją gimnazjalną wyrażającą emocje i poglądy w memach, wzięła sobie za cel zakłócanie każdego spotkania z kandydatem Komorowskim.
Czy Grzegorz Wszołek jako bloger może kontrolować swoją energię?
Zasada działania jest zawsze ta sama. Zakłócać jak się da. Megafonem, gwizdami, darciem twarzy a następnie wrzucić na youtube reakcję poddenerwowanego kandydata na youtube. Resztę dopełni portale drugiego obiegu, które ów film okraszą odpowiednim komentarzem typu "A czy był trzeźwy? O co mu chodziło? Do tego telewizja tvn48 przygotuje stopklatkę, w której kandydat Komorowski trzyma palec przy nosie. Co jest oczywiście dowodem, że nie dość, że gada głupoty, to jeszcze dłubie.
Krótko mówiąc, żal mi kandydata, który musi te prowokacje znosić. Ale czy te notoryczne zakłócania wieców mają charakter reprezentatywny? Moim zdaniem nie.
ps. Ma rację bloger Wszołek, że emocjonalni słuchacze pojawiają się u wszystkich kandydatów. Ale wtedy nikt nie pyta o energię tylko określa sytuację mianem prowokacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz