Warto przypomnieć pewną historię, na którą Biskup Libera pewnie tak sobie patrzy:

"W Sądzie Okręgowym w Katowicach jest
już akt oskarżenia przeciwko Jackowi D. i Tomaszowi D. To śląscy
biznesmeni z listy najbogatszych Polaków, którzy stworzyli grupę
kapitałową Famur. Z tymi osobnikami w stałym kontakcie i to bardzo
bliskim byli ulubieńcy kościoła pan Libera i pan ksiądz Mirosław P.
Pochodzący ze Śląska biskup Libera był w stałym kontakcie z Jackiem D. Z billingów wynika, że w latach 2007-08 (ten okres analizowała CBA) rozmawiał z nim przynajmniej kilka razy w miesiącu. Hierarcha widywał się także z miliarderem na spotkaniach rodzinnych, a na członka Komisji Majątkowej powołał Małgorzatę Bryk, szefową biura zarządu Famuru, firmy należącej do D.
CBA odkryło także, że mieszkająca w Katowicach bratanica biskupa Libery w grudniu 2006 r. za 110 tys. zł kupiła działkę w Bobrownikach w pobliżu lotniska w Pyrzowicach. Kupiła ją w zadziwiający sposób - nie miała nie tylko pieniędzy na tę transakcję, ale nawet zdolności kredytowej. Z pomocą przyszła jej przygodnie poznana w kościele Beata Z., pracownica Famuru. Zgodziła się wziąć na siebie połowę kredytu na ziemię w Bobrownikach. A pięć miesięcy później bratanica biskupa Libery sprzedała grunt w okolicach lotniska za 430 tys. zł! Nabywcą była kontrolowana przez rodzinę miliarderów spółka Polaris Chłodnie Śląskie.
Z akt sprawy wynika, że hierarcha nie pamięta, dlaczego do Komisji powołał bliską współpracownicę miliardera. Biskup twierdzi też, że nie wiedział, iż skupuje on kościelną ziemię."
Pochodzący ze Śląska biskup Libera był w stałym kontakcie z Jackiem D. Z billingów wynika, że w latach 2007-08 (ten okres analizowała CBA) rozmawiał z nim przynajmniej kilka razy w miesiącu. Hierarcha widywał się także z miliarderem na spotkaniach rodzinnych, a na członka Komisji Majątkowej powołał Małgorzatę Bryk, szefową biura zarządu Famuru, firmy należącej do D.
CBA odkryło także, że mieszkająca w Katowicach bratanica biskupa Libery w grudniu 2006 r. za 110 tys. zł kupiła działkę w Bobrownikach w pobliżu lotniska w Pyrzowicach. Kupiła ją w zadziwiający sposób - nie miała nie tylko pieniędzy na tę transakcję, ale nawet zdolności kredytowej. Z pomocą przyszła jej przygodnie poznana w kościele Beata Z., pracownica Famuru. Zgodziła się wziąć na siebie połowę kredytu na ziemię w Bobrownikach. A pięć miesięcy później bratanica biskupa Libery sprzedała grunt w okolicach lotniska za 430 tys. zł! Nabywcą była kontrolowana przez rodzinę miliarderów spółka Polaris Chłodnie Śląskie.
Z akt sprawy wynika, że hierarcha nie pamięta, dlaczego do Komisji powołał bliską współpracownicę miliardera. Biskup twierdzi też, że nie wiedział, iż skupuje on kościelną ziemię."
Dziś
Literatura pomocnicza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz