Najsilniejsza partia opozycyjna prowadząca w sondażach nie kryje oburzenia w sprawie nadinterpretacji słów doktora Dudy.

Mimo, iż dokotr Duda stanowczo nie zaprzeczył, że chciałby Polaków wysłać na frony, to wierzę, że nie ma takiego zamiaru. Nie rozumiem jednak oburzenia PiS sytuacją, w której konkurencyjna partia nadinterpretuje słowa przeciwnika. Przecież sami robili to wielokrotnie wspierani przez niepokorne media. Przykłady:
1. Elżbieta Bieńkowska wypadła najgorzej - zapominając czego raport dotyczył i przez kogo był przygotowany
http://jozef.moneta.salon24.pl/608972,prawicowa-prawda
2. Posłowie PO kupili szpital za 135 tysięcy - zapominając wspomnieć o szczegółach transakcji i o tym jaka kara spotkała tych, co dokonali nadinterpretacji
http://jozef.moneta.salon24.pl/565993,szpital-za-135-tysiecy-zlotych-ma-pierwsze-ofiary
3.Tusk z Komorowskim chcieli sprzedać lasy i pieniądze oddać Żydom w ramach rekompensaty za utracony majątek - opieranie się na depeszy wikileaks. Co ciekawe inne depesze wikileaks nie były wiarygodne. Na przykład jak ta o kompetencjach minister Fotygi.

4. Walka z "ideologią gender" i zarzucanie jej wprowadzenia przeciwnikom politycznym. Zapominając, że to właśnie najlepszy po 1989 roku rząd sam sprawę zainicjował.

6. Ogłaszanie referendum o 6 latków http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wniosek-pis-o-referendum-ws-6-latkow-juz-w-sejmie,372805.html podczas, gdy sami tego chcieli

Krotko mówiąc, nie rozumiem oburzenia, ale mam nadzieję, że nadinterpretacji będzie jak najmniej w tej kampanii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz