
"Hasztag jest pojedynczym słowem lub wyrażeniem bez spacji poprzedzonym symbolem #.Hasztagi
umożliwiają grupowanie takich wiadomości, ponieważ każdy może wyszukać
hasztaga i zobaczyć zestaw informacji, które zawiera. Hasztag jest
podłączony tylko do specyficznego medium i dlatego nie może być
powiązany z obrazkami lub wiadomościami z innej platformy."pl.wikipedia.org/wiki/Hasztag
Krótko
mówiąc, jest to taka nowoczesna wersja "Pilne". Ze względu na dużą
ilość intelektualistów w partiach politycznych symbol ten został
wprowadzony jako pomocnicze narzędzie w kampaniach wyborczych. Z
oczywistych względów hasztag najbardziej spodobał się Prawu i
Sprawiedliwości, które na jesienne wybory wybrało sobie #CzasNaZmiany.
Niestety jest jedna wada. Otóż znacznik ten może użyć każdy i postawić
przed każdym wyrażeniem. Wykorzystał to Sojusz Lewicy Demokratycznej.

źródło: social media
Krótko mówiąc, wiatr w oczy. Czy mamy tu do czynienia z działaniem nieetycznym? Według mnie nie. SLD i tak postąpiło wyrozumiale, bo nie zastosowało techniki umieszczania zdjęć z grymasami na twarzach. (sztuczka opisana tutaj)
Co
na to pionierzy nowoczesnego marketingu politycznego? Krótko mówiąc
wyrazili mikrooburzenie, przy okazji błyszcząc logiką przekazu:

źródło: social media
Zatem powstaje pytanie. Co rząd Prawa i
Sprawiedliwości powinien zrobić z hasztagami? Czy uzna, że niecnego ich
wykorzystywania pominąć nie można, że prawda musi być ustalona, a ci,
którzy dotarcie do niej utrudniali, powinni być pociągani do
odpowiedzialności? Czy powstanie kompleksowy plan prawnej ochrony
hasztagów?
Czas pokaże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz