Leniwa niedziela przyniosła ożywienie. Strefa Wolnego Słowa ogłosiła sensacyjne wiadomości:

źródło:niezalezna.pl
Przełomowe informacje wymagają rzetelnej weryfikacji. Tak też uczyniłem.
1. Świeżość informacji.
24 maja profesor udzielił wywiadu dla portalu blogpublika. Czytamy tam m.in:
2. Sztuczka

Polecam 40 sekundę, w której Profesor
twierdzi, że katastrofa smoleńska "miała/mogła" mieć w tej przełomowej
decyzji. Jeden wyraz tutaj znaczy wiele.
3. Precyzja informacji. Bycie doradcą Prezydenta Obamy to jest ważna sprawa. Zatem zajrzałem do źródeł:
Biały Dom:

Co prawda o Profesorze nie ma nic, ale program faktycznie istnieje i jest realizowany między innymi przez Akron University. Dotyczy "stworzenia strategii rozwoju sektora wysokich technologii w przemyśle Stanów Zjednoczonych". O badaniu katastrof lotniczych ani słowa.

Co prawda o Profesorze nie ma nic, ale program faktycznie istnieje i jest realizowany między innymi przez Akron University. Dotyczy "stworzenia strategii rozwoju sektora wysokich technologii w przemyśle Stanów Zjednoczonych". O badaniu katastrof lotniczych ani słowa.
Uniwersytet Akron. Jak wyżej. Plus informacje o koordynatorach programu na uczelniach
Niestety nie znalazłem Profesora Biniendy, tylko jego zwierzchnika.
4. Dziwne zachowanie Strefy Wolnego Słowa. Czytamy w niej:
"Podczas gdy w Polsce środowisko związane głównie z tzw. zespołem Laska i
„Gazetą Wyborczą” od miesięcy prowadzi kampanię ośmieszania i
podważania kompetencji prof. Wiesława Biniendy, to w Stanach Zjednoczonych należy on do ścisłego grona naukowej elity. Do współpracy zaprosił go Barack Obama."
niezalezna.pl/57725-prof-wieslaw-binienda-doradca-prezydenta-usa
niezalezna.pl/57725-prof-wieslaw-binienda-doradca-prezydenta-usa
Ależ
kompetencji profesora Biniendy nikt nie podważał. Różnica jest taka, iż
Zespół dr. inż. Laska jest kompetentny w sprawach padania wypadków
lotniczych, zaś profesor Binienda jest kompetentny w sprawach inżynierii
mechanicznej. Na katastrofach lotniczych zna się mniej. Próbował
wyjaśniać tylko jedną.
5. Sztuczka niezależnego publicysty, który w triumfalnej notce dodał zrzut ekranu.
Jednak pochodzi on z zupełnie innego wywiadu, niż sugeruje autor notki. Dowód: www.youtube.com/watch
Podsumowanie.
1. To nie Profesor Binienda
został ekspertem Prezydenta USA lecz uczelnia, na której jest on
zatrudniony. I tutaj składam gratulacje. Co prawda jego nazwisko nie
przewija się w programie, ale wierzę, że profesor będzie w nim
uczestniczył. Jest przecież zdolnym inżynierem.
2. Uczestnictwo w programie firmowanym przez rząd USA nie dotyczy badania wypadków lotniczych.
3. Twierdzenie Macierewicza Antoniego, że "Mający ogromny wkład w prace nad konstrukcją boeinga, a ostatnio analizujący przyczyny tragedii smoleńskiej. -
Ta praca, w ciągu ostatnich trzech lat była obserwowana przez wszystkie
ośrodki naukowe. W Polsce, na świecie, także w Stanach Zjednoczonych."niezalezna.pl/57729-tylko-u-nas-posel-macierewicz-o-sukcesie-prof-biniendy-swiat-obserwowal-jego-prace jest również nadużyciem. Nie ma żadnego dowodu na poparcie takiej tezy.
4. Podejrzewam, że powyższa informacja posłuży do dezauowania ekspertów komisji państwowej. Niepokorny pomyśli: patrzcie: nasz ekspert doradza Obamie. A Pan Lasek? Gazecie Wyborczej., Co jest również manipulacją.
To tyle na początek. \m/



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz