Na dziesięć dni przed kolejną miesięcznicą katastrofy smoleńskiej osoby zainteresowane będą mogły poznać kolejny przełom w wyjaśnieniu przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Jednakże po przeczytaniu szczegółów odniosłem wrażenie, iż jest to nowy fragment scenariusza reżysera Krauzego. W skrócie wygląda to tak: Na pokładzie zdalnie naprowadzanego z Moskwy polskiego samolotu, którego załodze zablokowano możliwość zmiany kierunku lotu eksplodowało skrzydło. Jego fragmenty uszkodziły oba silniki, zaś chwilę potem druga eksplozja zniszczyła tylną część kadłuba zabiając pasażerów tam się znajdujących. Trzeci a zarazem ostatni wybuch zniszczył przednią część kadłuba, w którym znajdowała się prezydencka salonka. A wszystko to działo się kilka sekund przed kontaktem tuplewa z ziemią. Rosyjskie dokumenty potwierdzają, iż kontrolerzy widzieli spadający samolot.
Jeżeli ta symulacja rzeczywiście będzie miała taki przebieg, to zanosi się na kolejną kompromitację. Co oczywiście nie ma większego znaczenia dla osób, które w zamach wierzą. Kilka przykładów:
Przykład nr 1
Tutaj nawet nie trzeba zerkać do raportu państwowego. Wystarczy zapoznać się z oświadczeniem jednego z archeologów:
Chciałbym przypomnieć, iż ów raport był przez Macierewicza zachwalany i przedstawiany jako dowód koronny na eksplozje.

 

Przykład nr 2
Znaczy kontrolerzy musieli mieć sokole oczy, skoro z paru kilometrów w gęstej mgle zdołali zobaczyć spadający samolot. Jaka była mgła i jakie odległości, można popatrzeć poniżej
Pomijam fakt, że lotniska zapasowe (Mińsk lub Witebsk) były przewidziane w zatwierdzonym planie lotu i kontrolerom nic do tego. Pomijam fakt, iż samolotem steruje załoga. Pomijam fakt, iż biegli wykluczyli wybuchy materiałów wybuchowych. Mimo wszystko jestem ciekaw owego "profesjonalnego filmu, nad którym pracowali przez wiele miesięcy najlepsi eksperci w swoich dziedzinach"

ps. Gorąco polecam notki, które nie wiem jakim cudem umknęły mojej uwadze. Jedno z lepszych opracowań, jakie czytałem. madd.salon24.pl/