Niewiele trzeba, aby zostać bohaterem drugiego obiegu. Wystarczy popisać się chamstwem wobec Donalda Tuska. Najlepiej przed milionami widzów. I tak oto przypadkowa licealistka nazwała premiera zdrajcą. Przypadkowo wspomniał o tym prezes zarzucając Tuskowi tchórzostwo. Tupet tej dziewczynki jest powalający. Oskarżać każdy może, o ile przedstawi dowody. O tym dziewczę zapomniało. Sytuacja staje się bardziej klarowna, po lekturze innych. Dziwnym trafem popis wykorzystał prezes.
Jeżeli tak, to pogratulować finiszu kampanii. No, chyba, że nie był to przypadek. Oskarżanie Tuska o tchórzostwo to kolejny przykład małości prezesa. A co miał premier zrobić? Zachować się jak elektorat Prawa i Sprawiedliwości?

ps. Papież musi być.

ps. Przepraszam, bo w poprzedniej notce popełniłem błąd i musiałem ją skasować, bo prawda jest najważniejsza.
ps. Film przypadkowo został nakręcony przez fanpage prowadzony przez państwa Pereira.