Żeby PiSowski działacz(obecnie poseł), z wykształcenia magister etnologii, mógł zostać prezesem stoczni i zarabiaćponad 300 tysięcy złotych rocznie., podczas gdy przeciętnym stoczniowcom pensje były obcięte średnio o 10 procent
Dlatego PiS będzie bronił własności państwowej jak niepodległości. No bo jaki prywaciarz zatrudniłby etnologa. I to jest całe rozwiązanie zagadki.