Siedząc nad jeziorem zastanawiałem się, czy działalność internetowych entuzjastów w nowocześniejszych krajach jest większa czy mniejsza niż u_nasz. Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie jednego z kandydatów. Oto Dan Bilzerian. Człowiek, który ma wszystko, co trzeba do szczęścia wrzucił na fb zdjęcie, które przyniosło efekt odwrotny od zamierzonego.
Jak widać nóżki nie nadążają za klatą. No i się zaczęło. Od tamtej pory każdy nowy post zasypywany jest heheszkami typu:
źródło https://www.facebook.com/danbilzerianofficial?fref=ts
Krótko mówiąc, hejterstwo na zachodniej półkuli jest jeszcze większe niż w Polsce. Jednocześnie jest bardziej tolerowane przez kandydatów. Tak mi się wydaje.
ps. Polska szkoła też dała o sobie znać uzyskując rekordową liczbę lajków
Jakie płyną wnioski? Oczywiście nie wiem. Tak piszę.
Zwycięzców nikt nie sądzi" śpiewał znany muzyk Kazik. Do napisania kolejnej Prawdy skłoniła mnie posłanka Szydło, która zadała głupie pytanie.
Dlaczego to jest głupie pytanie i czemu ono służy?
Sprawa pierwsza. Lasy. Otóż na potrzeby prezydenckiej kampanii wyborczej drugi obieg wygrzebał starą depeszę Wikileaks (kolejny raz powtarzam, że jest to bardzo grząskie źródło informacji dla ruchów niepodległościowych) i uczynił z niej potwierdzenie tezy, że Pan Tusk lasy chciał sprzedać
Krótko mówiąc pytanie o lasy jest głupie. No chyba, że chodziło o grzyby, jagody i poziomki. Można je teraz znaleźć.
Jeżeli chodzi o pytanie o wiek emerytalny to bankowo jest tak, że ludzie chcą mieć wiek emerytalny jak najniższy. Mało tego. Uważam, że renta na żądanie cieszyłaby się jeszcze większym powodzeniem. Z punktu widzenia internetowych entuzjastów takie pytania są spoko, Dla mnie nie, bo według obłąkańców wiek emerytalny podniesiono na złość ludziom. A według mnie (i nie tylko mnie) powód był inny. Głupie pytania można mnożyć. Zresztą sam dawno temu na psychiatryku pytałem o WAŻNE KWESTIE.
Można? Można.
Zatem po co ta szopka? Najpierw trzeba zerknąć na szczegóły referendum.
Po pierwsze Prezes PiS jest przeciwnikiem JOW od dawna.
Po drugie PIS nigdy nie zgodzi się na zniesienie finansowania partii z budżetu. Przypominam, że chodzi nie tylko o partię, ale również o kooperantów, którzy popisy można zaobserwować również na Twitterze