piątek, 2 listopada 2012

Zestaw małego chemika dowiódł wybuchu

Dzień dobry. Pan Ekspert Nowaczyk przedstawił pierwszą analizę obecności trotylu na szczątkach odzieży jednej z ofiar. Ciekaw jestem, dlaczego tak późno.

Analizy dokonał za pomocą zestawu małego badacza, który może kupić każdy mieszkaniec USA w sklepie internetowym za 267$www.explosivedetection.org/catalog/expray-explosives-detection-field-test-kit.html


Powoływanie się na wyniki z zestawu chemika za dwieście parę dolarów jako na dowód eksplozji(obecności?) trotylu jest mało poważne.
Inne informacje
  1. jozef.moneta.salon24.pl/455070,wystapienie-prof-nowaczyka
  2. jozef.moneta.salon24.pl/453988,dlaczego
  3. jozef.moneta.salon24.pl/459920,mocne-oskarzenia-poparte-mocnymi-dowodami
  4. jozef.moneta.salon24.pl/460026,precyzja-trotylu

czwartek, 1 listopada 2012

Precyzja trotylu




Szajbie stop

Moja mała aktywność dzisiaj wynikała nie tylko z dnia WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH. Dzisiaj jeszcze raz, na spokojnie zapoznawałem się z rewelacjami trotylowymi. Doszedłem do wniosku, że jest to ordynarna ściema, którą stworzono na polityczne potrzeby. Śmiem nawet przypuszczać próbę zamachy stanu.
Oto perełka:
Postanowiłem poszukać informacji o materiałach wybuchowych. Oto, co znalazłem:

Najbardziej bulwersującą sprawą jest to, że w kraju, w którym cała polska policja szukała bezdomnego Huberta H., brzydko wyrażającego się o byłym prezydencie, w tym samym kraju, w którym niejaki antykomor, twórca głupiej gry drwiącej z obecnego prezydenta został skazany na prace społeczne, wychodzi sobie koleś przed kamery i na oczach milionów widzów oskarża przeciwnika politycznego o morderstwo 96 osób jednocześnie wzywając go do dymisji. Gdzie my żyjemy? Dlaczego nie ma reakcji organów ścigania czy służb medycznych? Przecież są to zarzuty ciężkiego kalibru! Przyznaję, że przez moment uwierzyłem w ten nieszczęsny trotyl. Ale oprzytomniałem po konferencji NPW i dementi Rzeczpospolitej. Janusz Palikot dobrze to skomentował mówiąc, że do akcji powinien wkroczyć prokurator albo lekarz. Na koniec parę linków do poczytania.
Wyznawcy zamachu niech jeszcze raz obejrzą sobie film drugiego obiegu jozef.moneta.salon24.pl/458140,ujawniamy-mija-sie-z-prawda-macierewicz-czy-gargas i poszukają choć jednego świadka wspominającego o wybuchu. Była mgła, był hel, a teraz trotyl. I umyka przy tym najważniejsze, że ów samolot nie miał prawa w taką pogodę wylatywać.

środa, 31 października 2012

Łgarze i tchórze

Dlaczego ze swojej strony oficjalnej usunął to:

Dziś Hofman podtrzymywał wiarę w wybuchy i morderstwo, ale ze swojej strony PiS usunął artykuł o zbrodni. Po drugie. Skoro Hofman twierdzi, że mają swoje dowody, ale ich nie ujawnią, to czy nie popełnia przestępstwa ukrywając dowody zbrodni? A może po prostu bezczelnie kłamie?

wtorek, 30 października 2012

Ukryty na s24.pl tekst o Kaczyńskim


http://g.host.salon24.pl/459310,przedwczesny-wytrysk-kaczynskiego


Kaczyński oskarżył rząd o zamordowanie brata. Tym razem już nie za pomocą półsłówek, półprawd i półkłamstewek. Tym razem otwartym tekstem. Udowodnił tym samym, że jest nie tylko chorym z nienawiści małym człowieczkiem, ale przede wszystkim głupcem. I to zarówno życiowym, jak i politycznym.
Dziś Rzeczpospolita zniszczyła Kaczyńskiego. Dała mu i odebrała nadzieję. Spowodowała, że maska ostrożności opadła i Jarosław pokazał wszystkim swą prawdziwą, obrzydliwą gębę.
Morderstwo prezydenta. Niesłychana zbrodnia. Zdrada. To tylko niektóre sformułowania, które padał dziś z ust prezesa PiS. Sformułowania świadczące o kompletnej miałkości umysłu i wyjątkowym braku inteligencji i pomyślunku.
Zacznijmy od tego, że nawet, gdyby w Tu-154 odkryto ślady trotylu i nitrogliceryny, absolutnie nie dowodziło to zamachu. Pisałem o tym kilka godzin temu. Kaczyński jest zbyt głupim człowiekiem, by to pojąć, a przecież niektórzy hardkorowi prawicowi publicyści, jak choćby Rolex, bardzo szybko stwierdzili, że coś z tym trotylem nie gra. Wspomniany Rolex odrzucił możliwość rozbicia maszyn za pomocą trotylu nawet szybciej, niż ja. Kaczyński i jego doradcy niestety nie potrafią korzystać z logiki. A może po prostu nie chcą? Co więcej, Kaczyński dowiódł, że jest żałosnym politykiem. Nabrał się na pierwszą kaczkę (o, przepraszam) dziennikarką. Nie poczekał na potwierdzenie informacji, nie wykazał się choćby namiastką zdolności dyplomatycznych. Z grubej rury, na swej konferencji, nazwał Tuska mordercą. Ja tam się temu zbytnio nie dziwię. Jarosław czekał na taką szansę przez dwa lata. A że to prymityw podążający za najprostszymi instynktami, no to się wziął i wygłupił. Gdybyśmy mówili o seksie, można by rzec, że Kaczyński miał stanowczo przedwczesny wytrysk. Ale nic w tym dziwnego, skoro się tak długo wstrzymuje.
O postępującym stanie umysłowej choroby Kaczyńskiego świadczy fakt, że nawet po konferencji prokuratury wojskowej, która stanowczo zaprzeczyła doniesieniom Rzepy, a także po sprostowaniu samego dziennika Kaczyński słów swych nie odwołał, nie poinformował, że został wprowadzony w błąd. Nie. On nie chciał tego zrobić. Nie po to czekał tyle miesięcy, by teraz odpuszczać.
Każdy wie, że Kaczyński od zawsze był chory na punkcie rzekomych spisków. Dziś jesteśmy u szczytu inkubacji zżerającego go wirusa. Czerw władzy jest tak ogromny, że przeżarł mózg Jarosława na wylot. Ten facet nigdy nie był wiarygodny, jednak od teraz jest dla mnie jedynie dziadkiem ze starczą demencją, która powolutku, dzień po dniu, godzina po godzinie, odbiera mu rozum i możliwość kontrolowania własnych działań. PiS jest skończony. Kaczyński jest skończony. Wszelkie te zabawy w prawdziwą politykę, jakie jeszcze nie tak dawno nam serwował, utraciły swą nośność. Kaczyński już nie dba o Polskę i Polaków. Liczy się tylko jego prywatna obsesja. Władza.
Tak żałosnej kompromitacji przywódcy największej partii opozycyjnej Europa w swej powojennej historii chyba jeszcze nie miała. W swej wypowiedzi po konferencji prokuratury, Kaczyński udowodnił, że zupełnie nie rozumie, o czym się na konferencji mówiło. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego nie stwierdzenie materiałów wybuchowych nie jest jednoznaczne z ich wykluczeniem. Usiłował ironizować, a tymczasem pokazał, jak bardzo płytkim człowiekiem i o jak znikomej wiedzy w gruncie rzeczy jest.
Pod koniec swego idiotycznego wystąpienia, już po konferencji Prokuratury, Kaczyński odniósł się do słów Tuska, który stwierdził, że z Kaczyńskim piekielnie trudno jest wytrzymać. Te słowa, wedle Kaczyńskiego, mają być zwiastunem morderstwa lub nakazu banicji. Co najlepiej dowodzi, w jakiej kondycji są skołatane nerwy tego bezrozumnego starca.
Precz z Kaczyńskim. Dość już tej paranoi. Dość już intencjonalnego niszczenia państwa poprzez wszelkiego rodzaju insynuacje. Dość porównań do Białorusi, komuny. Dość zarzutów o zabijanie demokracji. Kaczyńskiego należy wysłać na przymusowe badania psychiatryczne, bo nie może być tak, że człowiek, który współdecyduje o wizerunku Polski na świecie, uprawia ordynarną dywersję wizerunkową na naszej Ojczyźnie.
Kaczyński – won z polityki.

poniedziałek, 29 października 2012

Ukryty na s24.pl tekst o Macierewiczu

"Czy mamy do czynienia z judaszowymi srebrnikami?? A Judaszem jest poseł Macierewicz a jego pomocnikami cały ten zespól..???
Ile Panu Macierewiczowi i jego ludziom zapłacano za całkowite oczyszczenie ruskich  ze swoich win  …??  I kto zapłacił Rosjanie .??  A może  kto inny zapłacił.. ??
Amerykańce..???

Osobiście sądzę, że Macierewicz całe ekspertyzy profesorów robi za pieniądze Rosjan.  Pytać należy, w jakim celu..???
Czy Macierewicz jest na usługach Władka Putina? Skoro zespól, wespół parlamentarny i eksperci tego gremium sugerują zamach na Tu 154 w dniu 10 kwietnia 2010 roku. To oczyszczają Rosjan, a konkretnie pracowników lotniska w Smoleńsku.
 Skoro był zamach dwa wybuchy na samolocie Tu 154 M. Wybuchy zdaniem zespołu miały miejsce w kokpicie to cała odpowiedzialność za katastrofę pod Smoleńskiem spada na  państwo polskie, rząd jego służby etc. W tym przypadku posądzanie Rosjan o cokolwiek jest grubym nieporozumieniem…  Ba nawet niegodziwośćią.!!
Z drugiej strony, jeżeli to był zamach, to polskie służby i co go wykonywali odwalili swego rodzaju tandetę.
1.   1.Nie ma żadnych śladów materiałów wybuchowych na ubraniach ofiar częściach wraku etc.
2.    2. Skoro był wybuch to pytać należy, dlaczego te ładunki nie wybuchły nad Białorusią i szczątki ofiar zbierano by zapewne do dnia dzisiejszego.
Czyli coś tu nie gra z tym zamachem. Z jednej strony brak śladów po materiale wybuchowym  świadczyłby o zbrodni prawie doskonałej z drugiej zaś strony eksplozja na jarem w Smoleńsku wydaje się być partacką robotą..

 A cóż Rosjanie się cieszą , że Macierewicz oczyścił ich z wszelkich zarzutów dotyczących katastrofy z 2010 roku. Pytanie istotne czy Macierewicz robi za kasę z Moskwy czy robi, bo jest na tyle głupi i naiwny..  No chyba że to jest nowomowa Macierewicza i PiSu do „Przyjaciół Moskali”

Kajzer…"

Ukryty przez S24 tekst Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej


http://renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/458621,ciemny-lud-to-kupi

"To bardzo ważna sprawa.
To przełom w wiedzy o tym czym jest PiS i dotarcie do samej istoty PiS – do jego KŁAMSTWA ZAŁOŻYCIELSKIEGO..


To ilustracja, soczewka, w której jak na dłoni widać nie tylko, że żaden, dosłownie żaden, z warunków określających konserwatyzm, patriotyzm, polskość i katolicyzm – nie jest spełniony. Ale wszystkie są użyte do propagandy, tumanienia ludzi, do oszustwa .Do kłamliwej, cynicznej, pozbawionej skrupułów moralnych autoprezentacji.

Tak, chodzi o Martę Kaczyńską-Dubieniecką primo voto Smuniewską i sprawę zaprzeczenia ojcostwa jej starszej córki. Nie będę opisywać krzywdy, jaka wyrządziła swojemu pierwszemu mężowi i własnemu dziecku. Nie będę mówić o zerwaniu sakramentu małżeństwa, zdradzie małżeńskiej, kochanku, sposobie informowania rodziców o drugiej ciąży z przyszłym mężem,  jeszcze przed rozwodem z pierwszym mężem. To są sprawy już powszechnie znane.

Chcę mówić o kłamstwie w rodzinie Kaczyńskich, kłamstwie, które stało się przedmiotem żarliwej wiary zwolenników PiS i obu braci Kaczyńskich. Przekonanych, ze wierzą w prawdę.

Marta Kaczyńska z własnej woli jest osobą publiczną czynnie uprawiającą politykę..
Marta Kaczyńska miała stać się ikoną środowiska PiS. Miała stać się nią z woli swojego stryja, chociaż są tacy, którzy twierdzą, ze Jarosław Kaczyński nie aprobował  frywolnego stylu życia swojej bratanicy. Ale to on kreował jej wizerunek, na świętą nowej generacji, na przyszłą kandydatkę na urząd Prezydenta RP, po drodze jedynie zahaczającą o dobrze płatną funkcję europarlamentarzystki.
To ona miała być jego przepustką do rzeczywistego sprawowania funkcji głowy państwa.

To jej budowano legendę cierpiącej sieroty, chociaż ten filuterny,  starannie dobrany przez stylistki kapelutek z woalką podczas uroczystości pogrzebowych zdradzał, ze bardziej od traumy i cierpienia ważny jest wizerunek, obrazek, śliczność wyglądu, bo zdjęcia w kolorowych pisemkach obiegną przecież całą Polskę. To ją ubierano w bure szmaty i usadzano na starym fotelu przy kaflowym piecu, by dziewczyny i kobiety z biednych domów polskich miast i wsi myślały, ze mówi do nich kobieta, taka jak one. A nie rozwydrzona „baronówna” kupująca mężowi najnowszy model jednego z najdroższych samochodów z odszkodowania otrzymanego po śmierci rodziców. To ona miała czelność pouczać lepszych od siebie ludzi, czym jest rodzina, konserwatyzm, wartości chrześcijańskie, które sama tak brutalnie łamała.

Tymczasem z faktów wynika, że tak, jak beztrosko i cynicznie wrobiono Piotra Smuniewskiego w ojcostwo , tak samo cynicznie zaakceptowano kochanka Marty, w obu przypadkach doprowadzając do szybkiego ślubu.
I stało się tak za wiedzą i aprobatą rodziców Marty Kaczyńskiej. To Lech Kaczyński aprobował zdradę małżeńską swojej córki, usprawiedliwiał i pomniejszał SBcką przeszłość swojego wówczas jeszcze niedoszłego kuma, ojca Marcina Dubienieckiego. To w tej rodzinie godzono się szybko i bez zbędnych skrupułów z brakiem moralności z łamaniem sakramentów i fanaberiami nowobogackimi córki-celebrytki. Bo czuli się niezagrożeni, czuli się jeśli nie panami świata, to przynajmniej  Polski i myśleli, ze tak będzie zawsze.
Sprawy ułaskawieniowe, kiedy to teść-prezydent ułaskawiał przestępcę na wniosek swojego zięcia-adwokata, który z kolei zadbał o swoje honorarium czyniąc się wcześniej wspólnikiem tegoż przestępcy – miały nigdy nie dojść do opinii publicznej.

Katastrofa smoleńska narzuciła nowy wizerunek, nowy obraz , z którego także skorzystano natychmiast i także bez zbędnych skrupułów. Wykorzystano ludzkie współczucie, ludzką wrażliwość i ... ludzką niewiedzę, by wykreować obrazek skrzywdzonej dziewczyny – chociaż to kobieta już po trzydziestce. Wykorzystano dla celów wyłącznie politycznych i finansowych. Cały przemysł smoleński powstały po wydarzeniach 10 kwietnia 2010 roku podporządkowano idei zarabiania pieniędzy i odnoszenia korzyści politycznych przez PiS.

Tak postępowano z każdą sprawą. Tak zakłamano historię rodziny, przeszłość,  Umiejętnie, trafiając w dobrze znany i doskonale rozpoznany „target”, czyli w konkretny elektorat, nie bez pomocy otumanionych wizją prawicowości niektórych ludzi Kościoła sączono kłamstwo. Budowano oparte na nim nastroje i wzbudzano emocje, siano nienawiść i podgrzewano atmosferę – starannie dbając o to, by samych siebie nieustannie kreować na prawych i sprawiedliwych. Ileż ironii jest w tej nazwie – wie każdy, kto wgłębił się w historię człowieka, któremu, jako jedynemu w Polsce sfałszowano lojalkę.

Sprawa Marty Kaczyńskiej – to kamyk , który ruszył lawinę.
Wiedzą to doskonale propagandziści pisowscy, którzy przystąpili do zaciemniania, zakłamywania sprawy. Boją się tej lawiny.

Zwolennicy  PiS powinni zastanowić się nad tym, jak bardzo nimi manipulowano, jak sterowano, z jaką pogardą uważano, ze  „ciemny lud TO kupi”.
I w swoich sumieniach powinni odpowiedzieć sobie na pytanie czy nadal chcą TO kupować."