Włączam sobie retransmisję wczorajszego programu "Piaskiem po Oczach"
I w 16 minucie i 12 sekundzie zaczyna się ciekawy dialog.
Redaktor prowadzący:
"kiedyś, kiedy Francuzi protestowali przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnego pan pisał: to pachnie nie tylko skrajną głupotą ale i sabotażem"
Gość:
"Cytowanie moich tekstów z czasów, kiedy byłem publicystą, bez komentarza i bez kontekstu jest niezbyt eleganckie"
No i poczułem się nieswojo. I tak się zastanawiam:
- Czy retweetując archiwalne opinie publicystów (odwrócone dziś o 180 stopni w związku z nową ich funkcją) zachowuję się nieelegancko?
- Właściwie po co są publicyści?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz