sobota, 28 lutego 2015

Będyzm

Pokój i dobro.
Kolejne spektakularne wydarzenie medialne doktora Dudy przypomniało mi akcję żywcem wziętą z mojego gospodarstwa domowego. Otóż jakiś czas temu żona uczestniczyła w pokazie atrakcyjnego urządzenia o nazwie thermomix, które według przedstawicielki handlowej może zastąpić wszystkie urządzenia kuchenne za atrakcyjną cenę niespełna 5000 złotych. Na nic zdały się moje próby uświadamiania, że to urządzenie może i fajne, ale nie za taką kasę. Stało się. Dobrze przeszkolona w zakresie technik przekonywania pani zakręciła moją żoną jak i żoną zaprzyjaźnionego publicysty. No i urządzenie stoi. Używane coraz rzadziej.
Podobna sytuacja jest z eventami kandydata Dudy. Amerykański show, wzniosłe słowa. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Wybrałem przykładowe nieścisłości.
Wymknęło się o dialogu z inaczej myślącymi. Za lewaka się nie uważam, ale zapewne jacyś lewacy w Polsce żyją. Co z nimi będzie?
Będyzm
Nie wspomnę już, kto "lewacką ideologię" wdrażał pierwszy.


Spot. Mamy oto przypadkowego studenta, który w rzeczywistości okazuje się radnym i działaczem partii (czyli osobą publiczną również), z której doktor Duda się wywodzi.
Będyzm
Krótko mówiąc, znam bardziej spontaniczne akcje.
Kolejna sprawa to obiecanki. 500 złotych na drugie dziecko, obniżenie wieku emerytalnego, odbudowa przemysłu. Wszystko pięknie. Ale czy to aby nie leży w gestii parlamentu i rządu? No i tu dochodzę do zwierzchnika doktora Dudy, który bardzo chciałby być premierem, jednakże z wiadomych przyczyn został na czas kampanii usunięty w cień.
Będyzm
No właśnie. Dlaczego został ukryty?
Krótko mówiąc, kandydat doktor Duda może ma jakieś plusy. Jednakże te plusy dla mnie nie przysłaniają minusów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz